Roczne koszty choroby Alzheimera przekraczają w Polsce 11 miliardów złotych. "Porażające dane"

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 17-03-2022, 19:16

W naszym kraju mamy obecnie ponad pół miliona osób cierpiących na alzheimera i inne choroby otępienne. W ciągu 30 lat liczba ta może się podwoić. Z najnowszego raportu o alzheimerze - w kontekście wyzwań zdrowotnych i ekonomicznych obciążeń - wynika, że w rok generuje on koszty porównywalne z połową rocznego budżetu Warszawy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Polsce 92 proc. chorych z alzheimerem pozostaje pod opieką rodziny.
Fot. iStock

– Roczne koszty choroby Alzheimera przekraczają w Polsce 11 miliardów złotych. Na ile to duża kwota? Wydatki Warszawy w ubiegłym roku to 21-22 mld zł. To połowa nakładów ponoszonych przez stolicę na funkcjonowanie dwumilionowego miasta w ciągu roku. Koszty bezpośrednie, medyczne i niemedyczne, dają nam kwotę ok. 5,5 mld zł. Przyjmując, że w Polsce średnie wynagrodzenie wynosi 5 tys. zł., to tak, jakbyśmy je zabrali milionowi osób – mówił w czwartek (17 marca) lek. Tomasz Kiełczewski, dyrektor konsultingu PEX PharmaSequence i autor raportu pt.: „Choroba Alzheimera. Wyzwanie zdrowotne oraz ekonomiczne obciążenie w starzejącym się społeczeństwie”.

W Polsce 92 proc. osób z alzheimerem pozostaje pod opieką rodziny

Najnowsze dane dotyczące kosztów społecznych i ekonomicznych związanych z alzheimerem zaprezentowano podczas konferencji „Choroba Alzheimera – wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia i opiekunów dziś i jutro”, która odbyła się w czwartek w Warszawie. Zaproszeni eksperci rozmawiali też o potrzebach pacjentów i ich opiekunów.

Zbigniew Tomczak, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, opiekun osoby z alzheimerem, wyliczał, że w jego przypadku choroba kosztuje 6,5-7 tys. zł miesięcznie – lub więcej. - W tym zakresie nic nie jest refundowane poza środkami chłonnymi. Z jednej strony, mimo że choroba się pogłębia, nie ma potrzeby bardzo częstych wizyt u lekarza, ale z drugiej strony mamy kwestię codziennego wsparcia chorego przez opiekunów. Moja żona już nie chodzi. To opieka 24 godziny na dobę. Zatrudniam od wielu lat opiekunkę, bo inaczej nie mógłbym funkcjonować – mówił.

Podkreślił, że z punktu widzenia opiekuna potrzebne jest wsparcie psychologiczne, ale też wytchnieniowe – żeby - najlepiej raz w roku - opiekun mógł gdzieś wyjechać, odpocząć psychicznie, fizycznie.

Lekarz Tomasz Kiełczewski, autor wspomnianego raportu, poinformował, że badanie, które było podstawą do przygotowania opracowania, zostało zrealizowane w II połowie 2020 roku „poprzez kontakty z lekarzami, którzy zapraszali pacjentów do wypełnienia ankiety kosztowej”. Udało się ją przeprowadzić wśród 150 pacjentów. 50 osób miało łagodne nasilenie alzheimera, kolejne 50 – umiarkowane – i 50 pacjentów – ciężkie.

- Mówimy o chorobie powszechnej - dotyka ona setek tysięcy osób w Polsce. Stopień zdiagnozowania jest jednak dosyć niski. Według różnych szacunków to od 18 do 30-kilku procent. Większość chorych z postawioną diagnozą jest już na dość zaawansowanym etapie choroby – mówił Tomasz Kiełczewski.

Zaznaczył, że choroba Alzheimera uzależnia pacjenta od opiekuna, ale zmienia też życie bliskich osób.

- 92 proc. pacjentów pozostaje pod opieką rodziny, a jedynie około 8 proc. korzysta w Polsce z różnych form opieki instytucjonalnej. W przypadku 44 proc. pacjentów możemy wyróżnić jednego, głównego opiekuna, który poświęca swój czas i wysiłek na zaopiekowanie się pacjentem. Z zaangażowaniem większej liczby osób możemy mówić w przypadku ponad 1/4 pacjentów – wyliczał.

Ile kosztuje alzheimer?

Jak podał autor raportu, roczne koszty choroby Alzheimera przekraczają w Polsce 11 miliardów złotych. Te ponoszone tylko przez tylko pacjentów i ich opiekunów sięgają z kolei 6,65 mld zł.

- Koszty bezpośrednie, medyczne i niemedyczne, dają kwotę ok. 5,5 mld zł. Utracone dochody (opiekunów, chorych) to kwota 1,2 mld zł. Zakładając, że średnie wynagrodzenie w Polsce jest na poziomie 5 tys. zł (60 tys. zł rocznie), to tak, jakbyśmy w ciągu roku pozbawili dochodu 90 tysięcy osób - wyliczał Kiełczewski.

Zwrócił też uwagę na niemal dwukrotną różnicę w kosztach średnich ponoszonych na rzecz pacjenta w łagodnej fazie choroby i w stanie ciężkim. - To dla nas ewidentna wskazówka, że jeżeli będziemy w stanie opóźnić przebieg choroby, będziemy też mogli zmniejszyć obciążenia ekonomiczne po stronie chorych – zaznaczał.

- Zaprezentowane dane są porażające. Pokazują, z jak ogromnym wyzwaniem mierzy się państwo w kontekście lawinowo rosnącej i prognozowanej liczby chorych dotkniętych chorobą Alzheimera i innymi chorobami pokrewnymi – oceniła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Podkreśliła, że żadna inna choroba nie angażuje tak bardzo opiekunów, bliskich, jak choroba Alzheimera. - Badania międzynarodowe pokazują jednoznacznie, że udział kosztów społecznych w łącznych kosztach leczenia i opieki nad chorymi zmienia się zasadniczo wraz z postępem choroby. W najbardziej zaawansowanej fazie to ponad 70 proc. wszystkich wydatków. Nie możemy pacjentów i ich opiekunów pozostawić samym sobie, musimy ten ciężar współdzielić – apelowała.

Prof. Rejdak: korzystajmy z dobrodziejstw badań

Prof. Konrad Rejdak, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, kierownik Kliniki Neurologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie przyznał, że polski system ochrony zdrowia nie jest uwrażliwiony na wykrywanie osób z chorobą Alzheimera.

- Lekarz rodzinny jest zapracowany, ma mnóstwo skal do przesiewania przeróżnych chorób. Brakuje nam poradni specjalistycznych zajmujących się daną grupą chorobową, szczególnie w przypadku chorób otępiennych. Mogą funkcjonować we współpracy z poradniami ogólnymi neurologicznymi, których mamy dużo. Trzeba też skrócić ścieżkę do właściwej diagnozy, są ku temu narzędzia - panele badań neuropsychologicznych, badania laboratoryjne, a nawet biomarkery - i wreszcie obrazowanie mózgu – mówił.

Zachęcał, by korzystać z „dobrodziejstw badań”. - Dajmy narzędzia lekarzom w poradniach, by mogli zlecać - często proste - badania. System musi też być przyjazny dla pacjentów, żeby nie chodzili od poradni do poradni albo wykonywali jedno badanie, które zlecamy, a kolejne robili dopiero za miesiąc. Ktoś, kto już ma cechy choroby, powinien otrzymać cały panel badań, który od razu wskaże na ryzyko. Wówczas losy pacjentów na pewno byłyby inne. Lekarze, pacjenci i ich rodziny mogliby zaplanować leczenie, opiekę – tłumaczył prof. Konrad Rejdak.

Alzheimer to choroba niezawiniona. Nie trzeba się jej wstydzić

– Bardzo dużo wysiłku należy poświęcić edukacji społecznej, nauczaniu akceptacji. Alzheimer nie boli, choroby otępienne nie bolą. Bardzo subtelnie wkraczają w nasze życie, a przez to przyzwyczajamy się do deficytów, które powodują – zaznaczała prof. Agnieszka Słowik, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum.

Dr Edyta Długosz, wiceprezeska Alzhaimer Polska, apelowała, by zachęcać wszystkich, również samych lekarzy do tego, żeby kierowano opiekunów i pacjentów z alzheimerem do stowarzyszeń alzheimerowskich.

- Niestety to jeszcze trochę wstydliwa choroba i często opiekunowie mają problem, by podzielić się z bliskimi, z sąsiadami taką informacją, szczególnie na jej wczesnym etapie. Ale alzheimer nie jest chorobą zawinioną – podkreślała.

Skonstatowała, że niepokojące jest to, iż obecnie właściwie tylko lekarz rodzinny stawia diagnozę. Tymczasem kluczowi w diagnozowaniu i dalszym leczeniu pacjenta są specjaliści.

Eksperci podczas konferencji podkreślali, że konieczne jest wdrożenie w Polsce Narodowego Planu Alzheimerowskiego, który zawierałby między innymi rozwiązania kwestii jak najwcześniejszej diagnostyki choroby. Jest to tym istotniejsze, że leki stosowane w chorobie Alzheimera mogą spowolnić jej rozwój, gdy stosuje się je na bardzo wczesnym etapie rozwoju choroby.

Szacuje się, że na chorobę Alzheimera na świecie choruje od 15 do 21 milionów ludzi, a w Polsce ta liczba przekroczyła już 350 tysięcy. Jeśli doliczymy do tego inne formy otępienia, możemy mówić o ponad pół milionie chorych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Alzheimer i demencja rekordowo rzadkie wśród mieszkańców Amazonii [BADANIA]

Co szósty senior w Polsce jest zagrożony otępieniem. MZ zapowiada wsparcie i kampanię edukacyjną

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.