Psychoonkolog Adrianna Sobol: Chorym trzeba dawać poczucie zaopiekowania

Rozmawiała Marta Markiewicz
opublikowano: 10-04-2020, 17:01

Trwająca pandemia koronawirusa budzi w społeczeństwach ogromny niepokój, nawet strach. Osobami szczególnie narażonymi na związany z tym stres są chorzy na nowotwory. O tym, jak mogą sobie radzić w tej trudnej dla nich sytuacji i jakiego wsparcia oczekują ze strony pracowników ochrony zdrowia, rozmawiamy z Adrianną Sobol, psychoonkologiem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Pacjenci onkologiczni są obecnie w podwójnie trudnej sytuacji, ponieważ do ich stałego zagrożenia ze strony choroby nowotworowej doszła konieczność mierzenia się ze skutkami pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Wielu wskazuje na brak jasnych wytycznych, jak mają postępować w tej sytuacji? Gdzie szukać pomocy?

Adrianna Sobol
Zobacz więcej

Adrianna Sobol

Samo usłyszenie diagnozy choroby nowotworowej jest dla pacjentów oraz ich bliskich ogromnym wstrząsem i sytuacją trudną do poradzenia sobie w normalnych warunkach, tj. takich, gdy bez przeszkód można wykonać diagnostykę, przeprowadzić konsultację, wybrać ośrodek czy w końcu rozpocząć leczenie itd. Już te działania budzą w pacjentach szereg skrajnych emocji, związanych przede wszystkim z poczuciem zagrożenia i zagubienia w systemie.

Choroba onkologiczna wyrywa daną osobę oraz jego rodzinę z bezpiecznego miejsca i konfrontuje ich z samym faktem bycia pacjentem. Do tego zawsze na początku swojej choroby pacjent będzie zagubiony nie tylko w systemie ochrony zdrowia, ale również emocjonalnie. Trudno mu odnaleźć się w sytuacji choroby, a dodatkowo w jego głowie powstają negatywne zazwyczaj scenariusze, które są kolejnym powodem stresu. To sprawia, że pacjenci muszą funkcjonować w nieustannych strachu i lęku przed śmiercią. A obecnie na to wszystko nakłada się lęk wynikający z sytuacji epidemicznej. Pacjenci mają świadomość, że są w grupie podwyższonego ryzyka.

W takich momentach — również bez koronawirusa w tle — pacjent będzie potrzebować przewodnika, o którego obecnie jest niezwykle trudno, ponieważ cały medyczny świat jest skoncentrowany na walce z pandemią. Pracując z chorymi na oddziale, staram się tonować negatywne emocje, bo strach i „nakręcanie się” w obawach w niczym nie pomaga.

Na czym zatem koncentrować się, rozmawiając z pacjentem onkologicznym?

Musimy wraz z pacjentem przejść do działania w ramach typowego zarządzania kryzysowego. Należy dokonać rewizji: czym dysponujemy, jaką mamy wiedzę i kto może nam pomóc w rozwiązaniu problemu w danej sytuacji. Chorzy mają możliwość korzystania z wielu podmiotów oferujących wsparcie, m.in. organizacji pacjenckich, które w tym trudnym czasie mobilizują się, pomagają pacjentom nawiązać współpracę z konkretnym ośrodkiem czy wybranymi lekarzami. To daje chorym poczucie, że jest ktoś, kto pomaga im przejść przez tę trudną drogę chorowania w czasach pandemii.

W chorobie zawsze ważnym aspektem jest również niepozostawanie z nią osamotnionym. Szczególnie teraz jest to arcyważne. Obecna sytuacja wymaga nie tylko dużego zrozumienia, ale też ogromnego wsparcia, także ze strony bliskich. Pacjent onkologiczny powinien mieć przy sobie osobę potrafiącą trzymać nerwy na wodzy i pomagającą mu iść w obranym kierunku, również w przypływie narastającej paniki i różnorodnych lęków. Taka osoba musi nie tylko myśleć rozsądnie, ale też wykazywać dużą dozę wyrozumiałości. Pacjent onkologiczny powinien być zawsze pacjentem priorytetowym, ponieważ jest poddawany ogromnemu naciskowi strachu i lęku o swoje zdrowie.

Czy Polska była organizacyjnie przygotowana na pandemię?

Mam nieodparte wrażenie, że sytuacja zaskoczyła wszystkich — począwszy od placówek medycznych i personelu medycznego, który i tak na co dzień poddawany jest ogromnym obciążeniom psychicznym, po samych pacjentów. To, co się obecnie wydarzyło, wymaga czasu, by każdy — zarówno spośród personelu, jak i pacjentów — mógł się odnaleźć w nowej sytuacji. Oczywiście pacjenci onkologiczni powinni odsuwać od siebie myśli rezygnacyjne w stylu: skoro jest pandemia koronawirusa, to nie ma dla mnie nadziei. Absolutnie jest konieczne, by chorym dawać poczucie zaopiekowania.

Dochodzą do mnie sygnały, że pacjenci zaplanowani do hospitalizacji czy zabiegów nie mają większych problemów z rozpoczęciem terapii, natomiast w dużo gorszej sytuacji są chorzy leczący się ambulatoryjnie lub będący pod kontrolą lekarską. W ich przypadku rzeczywiście pojawiają się problemy z dostępem do terapii, a pacjenci sygnalizują, że są odsyłani z ośrodków bez wskazania dalszej drogi postępowania. To ogromne obciążenie dla chorych, budzące niepokój i sprawiające, że nagle pacjent może się „zgubić” w systemie opieki. Strategia: pacjencie, radź sobie sam, nie jest słusznym kierunkiem dla chorego onkologicznie.

Wielu chorych na nowotwory pozostało w placówkach onkologicznych, do których dostęp z dnia na dzień został ograniczony. Jak wspierać tych pacjentów?

To bardzo trudny temat nie tyko dla pacjentów, ich bliskich, ale też personelu sprawującego opiekę. Konsultowałam tuż po rozpoczęciu pandemii kilku pacjentów, dla których sam fakt izolacji w szpitalu wiązał się ze stanem obniżonego nastroju, a nawet epizodów depresyjnych. To pokazuje wyraźnie, jak ważną rolę odgrywa wsparcie najbliższych w procesie leczenia, które pacjent otrzymuje w trakcie hospitalizacji. Oczywiście pacjenci ci są zaopiekowani przez personel medyczny, ale brak możliwości odwiedzin wzmaga poczucie lęku i odseparowania. Izolacja w takich momentach staje się niezwykle trudna, a lęk pogłębia dodatkowo pandemia i nieznana jej perspektywa, związana z koniecznością ograniczenia kontaktów w nadchodzących miesiącach.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

A jak wygląda sytuacja pacjentów terminalnych i ich rodzin?

Tutaj rzeczywiście sytuacja jest bardzo trudna, ale w zdecydowanej większości placówek czynione są starania, by rodzina mogła pożegnać się z bliskim lub mu towarzyszyć, np. w specjalnie przygotowanych pokojach pożegnań. Moje doświadczenia w tym zakresie dotyczą placówek medycznych z dużych miast. W tej sferze potrzeby pacjentów onkologicznych od zawsze były niewystarczająco zagwarantowane, a w obliczu koronawirusa problemy te uległy jeszcze silniejszemu uwypukleniu.

Nie chciałabym jednak, by jedynym przesłaniem z tej rozmowy było stwierdzenie, że w konfrontacji z pandemią pacjent onkologiczny jest bez szans. Jestem przekonana, że w obecnej sytuacji wszystkie ośrodki prowadzące leczenie pacjentów onkologicznych starają się ze wszystkich sił zabezpieczyć chorych. Najważniejszym pozytywnym przesłaniem jest to, że proces leczenia chorych jest kontynuowany — i o tym pacjenci muszą pamiętać.

Czego obecnie — oprócz rozmowy i wsparcia psychicznego — najbardziej potrzebują chorzy onkologicznie?

W dobie pandemii i nieustannych alarmujących komunikatów ogłaszanych w mediach przerażeni pacjenci onkologiczni potrzebują przewodnika i głosu, który powie im „damy radę”. Dlatego też wszystkie wytyczne czy rozporządzenia wydawane przez Ministerstwo Zdrowia powinny być nacechowane poczuciem bezpieczeństwa.

W czasie pandemii koronawirusa najbardziej obawiam się, że nowi pacjenci, którzy niedawno usłyszeli diagnozę i nie podjęli leczenia, stwierdzą, że nie ma sensu rozpoczynać terapii. Boję się, że przez ilość stresu i lęku, na jaki zostaną wyeksponowani, stracą oni motywację czy wręcz zrezygnują z leczenia choroby nowotworowej. To będzie bardzo groźne zjawisko.

Dla lekarzy onkologów to również nie jest łatwa sytuacja. Na co powinni zwrócić uwagę, przekazując pacjentowi informacje o diagnozie, leczeniu i rokowaniu?

Personel medyczny powinien przede wszystkim otrzymać profesjonalne wsparcie, które ułatwi im odnalezienie się w sytuacji tak silnego obciążenia i stresu. Lekarze powinni pamiętać, że słowa mają ogromną moc, a w dobie pandemii nabierają jeszcze większego znaczenia. W rozmowie z pacjentami, którzy są obecnie podwójnie obciążeni, zawsze zalecam dzielenie strachów na mniejsze — tak, by pacjentom wskazywać konkretne działania. Warto koncentrować się na bliższej perspektywie, mówiąc, jakie pierwsze kroki powinien podejmować. Konieczne jest również nakreślenie obszaru współdziałania z lekarzem, aby współpraca ta układała się każdej ze stron. Ważne jest, by rozmawiać z pacjentem prostym językiem, przekazywać konkretne informacje i koncentrować jego uwagę na realizacji jasno sprecyzowanego celu.

O kim mowa
Adrianna Sobol
jest psychologiem klinicznym, psychotraumatologiem i psychoonkologiem związanym ze Szpitalem Onkologicznym Magodent. Jest również pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Profilaktyki Onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.