Psychiatria dziecięca na Mazowszu załamała się? “Poświęcenie lekarzy ma swoje granice”

EG/GW
opublikowano: 04-10-2021, 12:02

Z końcem września pięciu (z sześciu zatrudnionych) psychiatrów z Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii złożyło wypowiedzenia. Zdaniem prof. Remberk to równoznaczne z załamaniem się opieki psychiatrycznej na Mazowszu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Małych pacjentów z oddziału IPiN w Warszawie, w ocenie prof. Remberk, nie ma dokąd przekazać.
Fot. iStock

W ramach Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w warszawskim Instytucie Psychiatrii i Neurologii (IPiN) działa jedyny w Warszawie oddział psychiatrii dziecięcej. Według informacji “Gazety Wyborczej”, 30 września br. przebywało na nim ponad 40 pacjentów (łóżek w oddziale jest 28). Trafiają tam dzieci np. po próbach samobójczych, z zaostrzeniami psychoz oraz zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Pod koniec września pięciu (z sześciu zatrudnionych na oddziale) psychiatrów złożyło wypowiedzenia.

Co stanie się z pacjentami?

Powodem był brak kompromisu w negocjacjach z dyrekcją dot. poprawy warunków pracy, m.in. wzrostu wynagrodzeń. Kierownikiem kliniki jest prof. Barbara Remberk, konsultant krajowy ds. psychiatrii wieku rozwojowego. Choć jej zdaniem zwolnienie psychiatrów to koniec oddziału i kliniki, wyraża ona pełne zrozumienie dla lekarzy.

– Poświęcenie ma swoje granice. (...) Rozumiem moich lekarzy i wiem, jak trudne to dla nich decyzje. Liczę, że uda się znaleźć wyjście z tej sytuacji i zagwarantować lekarzom godne warunki pracy. Tak, by nie musieli szukać dodatkowego zatrudnienia w innych szpitalach lub prywatnych poradniach i mogli zająć się wyłącznie pacjentami kliniki. (...) Na całym Mazowszu i Podlasiu działa pięć takich oddziałów. Dwa dziecięce i trzy młodzieżowe. Nasi pacjenci nie zostaną do nich przepisani, bo każdy z nich pęka w szwach - mówi prof. Remberk na łamach GW.

Reforma trwa, a psychiatria dziecięca pogrąża się w kryzysie

O katastrofie w psychiatrii dzieci i młodzieży mówi się od wielu lat. Od kilku trwa reforma tego obszaru - w jej ramach ma powstać system oparty o trzy poziomy opieki - najniższy ma być formą zmierzającą w kierunku modelu środowiskowego.

Eksperci wskazują, że psychiatria dzieci i młodzieży nadal jest jednak w kryzysie kadrowym i zmaga się z niedofinansowaniem. Lekarze, którzy zwolnią się z publicznego systemu, mogą odejść do sektora prywatnego - pogłębi to tylko problem “stomatologizacji” psychiatrii.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

“Odejdą do sektora prywatnego zarabiać kilka razy tyle, lecząc mniej skomplikowane przypadki. To jest paradoks polskiej OZ (ochrony zdrowia - red.). Na Zachodzie najbardziej elitarne specjalizacje, osoby prowadzące najtrudniejsze terapie i zabiegi, zarabiają najwięcej. U nas najmniej. Więc odchodzą” - komentuje na Twitterze Jakub Kosikowski, lekarz onkolog.

“5 z 6 specjalistów złożyło wymówienie z oddziału psychiatrii dzieci i młodzieży (jedynego w Warszawie) w IPiN. Bo jest ich za mało, płaca jest za niska, odpowiedzialność NIEWYOBRAŻALNA. (...) Dziś za to mamy kryzys kryzysów. Autorytety wzywają "bierzcie dyżury dla idei, by utrzymać ten oddział. Brrr... Mechanik dla idei nie naprawia mojego samochodu. Albo lepszy przykład. Pani w sklepie nie sprzeda mi jedzenia dla idei, przecież bez jedzenia umrę. Bez specjalistów zdrowia psychicznego, dobrze opłacanych, będą umierać dzieciaki. Ale kogo to obchodzi?” - pyta w mediach społecznościowych Maja Herman, specjalistka psychiatrii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jej zdaniem rządzący lubią szafować hasłami o trosce o dzieci, ale nie towarzyszą temu żadne realne działania. Jako przykład zaniechania podaje likwidację finansowania telefonowi zaufania dla dzieci w kryzysie psychicznym. Jak informowało we wrześniu Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, mimo uprzednich zapowiedzi wsparcia dla tego rodzaju rozwiązania, Ministerstwo Zdrowia unieważniło konkurs na na wybór realizatorów zadania "Centra Wsparcia dla dzieci i młodzieży oraz dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym" w 2021 r.​​​​​​

“Państwo, które powinno zadbać o dzieciaki ze szczególną troską, nie robi za wiele. (...) W Konstytucji jest zapis, że państwo musi się opiekować obywatelami, a ze szczególną troską dziećmi. Widać niestety antytroskę (...), jak np. zabieranie finansowania telefonu zaufania” - pisze Maja Herman.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Obłożenie oddziałów psychiatrycznych dzieci i młodzieży sięga nawet 110 proc. Co z reformą psychiatrii?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.