Prof. Zajkowska o leku molnupiravir: wpływa na replikację wirusa, ogranicza hospitalizację

MS/PAP
opublikowano: 29-11-2021, 13:29

Molnupiravir, lek przeznaczony do leczenia COVID-19 w warunkach domowych, zatrzymuje namnażanie wirusa, przez co zmniejsza liczbę ciężkich przebiegów i hospitalizacji - tłumaczy prof. Joanna Zajkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Lek ma trafić do Polski jeszcze w grudniu 2021 r.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Doustny len przeciw COVID-19 wpływa na replikację koronawirusa
FOT. Archiwum

Jak podkreśliła prof. Zajkowska, zarówno molnupiravir, jak i paxlovid wyprodukowany przez firmę Pfizer (ma być dostępny w Polsce nieco później, bo musi zostać zatwierdzony przez EMA), mają bardzo podobną zasadę działania.

Terapia doustna antycovidowa zalecana we wczesnej fazie choroby

– To leki wpływające na replikację wirusa. Mają zastosowanie wtedy, gdy mamy do czynienia z wczesną fazą choroby - gdy jesteśmy maksymalnie kilka dni po zakażeniu i pojawieniu się objawów - podkreśliła ekspertka od chorób zakaźnych.

Wskazała, że podobnie działa lek remdesiwir, ale on musi być stosowany dożylnie. Wskazane specyfiki są lekami doustnymi, które mogą być stosowane w domu.

– Docelowo najprawdopodobniej będą go zapisywać lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Te tabletki zapisuje się pacjentowi na pięć dni, w momencie namnażania wirusa w organizmie. Chodzi o zatrzymanie tego namnażania, aby wirus nie wywołał zapalenia - wyjaśniła.

Leki do terapii domowej mają złagodzić przebieg choroby

Prof. Zajkowska wskazała, że celem jest złagodzenie przebiegu choroby. Za tym ma iść zmniejszenie liczby hospitalizowanych pacjentów.

– Molnupiravir podsuwa fałszywą zasadę. Materiał RNA wirusa, żeby się powielał, potrzebuje tego RNA. Ten lek podsuwa “koślawy klocek”, który powoduje, że ten zapis jest mniej czytelny, fałszywy, felerny. Taka “zepsuta” kopia powoduje, że wirus przestaje się mnożyć. Lek podsuwa błędną literę i zatrzymane zostaje odtwarzanie kopii wirusa. Im wirusa mniej w organizmie, tym szansa na wywołanie zapalenia mniejsza, a więc i o wiele mniejsze skutki zdrowotne zakażenia - powiedziała prof. Zajkowska.

Działanie leku doustnego przeciw COVID-19 zależy od czasu podania

Dodała, że problemem jest tylko okienko czasowe, w którym lek musi być podany.

– Niestety wielu chorych ma katar dwa tygodnie, potem walczy z bólem głowy, a orientuje się, że jest zakażonych koronawirusem, gdy połowa płuc jest zajęta. Wówczas ten lek już jest niepotrzebny, bo trzeba walczyć nie z wirusem, ale zapaleniem, które jest konsekwencją namnożenia się go w organizmie - wyjaśniła.

Przyznała jednak, że lekarze wiążą duże nadzieje z nowymi, wchodzącymi do użycia lekami. Doustne tabletki są znacznie łatwiejsze do stosowania na masową skalę niż przeciwwirusowe leki dożylne.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Merck: molnupiravir mniej skuteczny w walce z COVID-19, niż zakładano

Rzecznik MZ: molnupiravir w Polsce już w połowie grudnia. Dla jakich pacjentów?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.