Prof. Gielerak: odporność po zaszczepieniu na koronawirusa jest większa niż po przechorowaniu COVID-19

Mieczysław Rudy (PAP)
opublikowano: 22-12-2020, 13:31

Odporność wytworzona po zaszczepieniu na koronawirusa jest nieporównywalnie większa niż ta, jaką się uzyskuje po przechorowaniu COVID-19 – zaznaczył dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak. Zwrócił też uwagę, że koronawirus nie mutuje tak, jak wirus grypy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Komisja Europejska 21 grudnia wydała zgodę na dopuszczenie do obrotu w Unii Europejskiej szczepionki przeciw COVID-19 firm Pfizer i BioNTech – poinformowała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Szczepienia w UE mają rozpocząć się 27-29 grudnia, w tym w Polsce 27 grudnia – informował w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk.

22 grudnia prof. Grzegorza Gieleraka, dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, zapytano w Programie Pierwszym Polskiego Radia, ilu Polaków powinno się zaszczepić, aby były odpowiednie efekty, oraz jak długo osoby zaszczepione zachowają odporność na zakażenie się koronawirusem.

Gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak

Prof. Gielerak: wysoka skuteczność szczepionki przeciw COVID-19 i niewielka liczba mutacji koronawirusa ułatwią wytworzenie odporności populacyjnej

Szef WIM przyznał, że nie można na razie określić, jak długo utrzymywać się będzie odporność i jest to teraz przedmiotem badań. Zwrócił jednak uwagę na wyniki trzeciej fazy badań nad szczepionkami, którymi będziemy wkrótce dysponować. Wynika z nich, że "odporność wytworzona po zaszczepieniu jest nieporównywalnie większa, niż ta, jaką się uzyskuje po przechorowaniu".

"Od dawna obowiązującą wersją w odniesieniu do tego konkretnie wirusa jest mowa o odsetku 70 proc. osób podatnych. Jeżeli mówimy o grupie 29 milionów dorosłych Polaków, którzy podlegaliby szczepieniu za pomocą tej szczepionki, musimy mieć świadomość, że zaszczepienie 22 milionów to jest gwarancja sukcesu, jakiego wszyscy potrzebujemy" – powiedział prof. Gielerak.

Po uwadze, że według ministra Dworczyka dziennie jesteśmy w stanie przeprowadzić 200 tys. szczepień, profesor został zapytany, jak często będzie trzeba powtarzać ten zabieg, biorąc pod uwagę także mutowanie koronawirusa.

"W przypadku tego wirusa, porównując go z grypą, mamy dwa istotne czynniki, które poprawiają naszą sytuację, o ile oczywiście będziemy chcieli korzystać ze szczepień, w co głęboko wierzę. A mianowicie skuteczność szczepień jest bardzo wysoka. To jest około 90-95 proc., a w przypadku grypy jest to 40 proc." – zaznaczył.

Według Gieleraka istotne jest także, że koronawirus "nie jest tak mutujący, jak wirus grypy". "A zatem tutaj jesteśmy po pierwsze w stanie skuteczniej trafić z samą szczepionką, a po drugie jesteśmy w stanie wytworzoną odporność utrzymać na jakiś czas. A to gwarantuje nam odporność populacyjną" – ocenił gen. prof. Gielerak.

ZOBACZ TAKŻE: Nowa mutacja koronawirusa SARS-CoV-2: co o niej wiemy?

Szczepienia przeciw COVID-19 w Polsce mają się rozpocząć 27 grudnia

We wtorek minister Dworczyk poinformował, że na przełomie grudnia i stycznia ma dotrzeć do Polski 300 tys. szczepionek przeciw COVID-19, a w kolejnym tygodniu następne 300 tysięcy. Potwierdził, że pierwsza partia ok. 10 tys. dawek dotrze do Polski 26 grudnia i trafi do 70 placówek służby zdrowia, gdzie 27 grudnia rozpoczną się szczepienia. Pierwszą grupę zaszczepionych będą stanowić pracownicy służby zdrowia.

"Jest 509 szpitali węzłowych gotowych do szczepień, ale w związku z tym, że przyjeżdża tak niewielka partia szczepionek, uznaliśmy, że tego pierwszego dnia będzie to siedemdziesiąt kilka placówek. Można by to szczepienie przeprowadzić w kilkunastu placówkach, natomiast chcieliśmy, żeby jak najwięcej szpitali przetrenowało tę procedurę szczepienia. Bo to jest cała procedura" – mówił Dworczyk w TVN24.

Pytany, ile osób zostanie zaszczepionych w pierwszym miesiącu, zaznaczył, że jeśli producent będzie się wywiązywał z deklaracji, na przełomie grudnia i stycznia powinno dojechać kolejne 300 tys. dawek i w kolejnym tygodniu znowu 300 tys.

"Gotowość organizacyjna", gdyby były dostępne szczepionki – jak dodał – to około 3,5 mln szczepień miesięcznie.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.