Prof. Artur Mamcarz: są twarde dane, że aktywność fizyczna jest lekiem

Oprac. Ewa Kurzyńska
opublikowano: 24-12-2021, 10:00

Regularny ruch jest jednym z elementów zalecanych w terapii nadciśnienia tętniczego. Osoby aktywne fizycznie są rzadziej otyłe, rzadziej mają nadwagę, rzadziej występuje u nich dyslipidemia. Mają mniejsze ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych - wylicza korzyści z aktywności fizycznej prof. Artur Mamcarz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
prof. dr hab. n. med. Artur Mamcarz
kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii WUM

Podczas tegorocznego kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, na jednej z sesji przytoczono dane, z których wynikało, że Polacy są na 3. od końca miejscu w Europie pod względem mierzonej aktywności fizycznej. Wzorcem w Europie na tym polu są natomiast Austriacy. Prof. Piotr Bandosz, wykorzystując modele matematyczne i algorytmy sztucznej inteligencji pokazał symulację, jakie korzyści moglibyśmy odnieść jako społeczeństwo, gdybyśmy zwiększyli ilość wysiłku fizycznego. Okazało się, że stosując różne metody, w tym edukację, ryzyko śmiertelności z powodu chorób sercowo-naczyniowych moglibyśmy obniżyć rocznie o około 20 proc. To są twarde dane, które pokazują, że aktywność fizyczna jest lekiem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której do dyrektora koncernu farmaceutycznego przychodzi naukowiec i mówi, że ma lek, który jest tani i możliwy do zastosowania we wszystkich grupach wiekowych, jest pozbawiony praktycznie działań niepożądanych i zmniejsza roczną śmiertelność sercowo-naczyniową o 20 proc. Zapewne każdy dyrektor kupiłby takie lekarstwo. A jak jest w prawdziwym życiu? Nie korzystamy w wystarczającym stopniu z dobrodziejstw ruchu. Przy czym trzeba jasno podkreślić, że promowanie i edukacja dotycząca aktywności fizycznej wcale nie są pozbawione kosztów. Trzeba wprowadzić duże, populacyjne programy edukacyjne, co jest w sposób oczywisty związane z pewnymi nakładami.

Ale to są wydatki, które się opłacą. Co więcej, korzyści wynikające z takich inwestycji można w bardzo mierzalny sposób policzyć i pokazać, co można osiągnąć. Rekreacyjna aktywność fizyczna powoduje, że ekspresja czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych się zmniejsza. Osoby aktywne fizycznie mają rzadziej nadciśnienie tętnicze, a jak już mają ten problem, to łatwiej się go leczy. Ba, regularny ruch jest jednym z elementów zalecanych w terapii nadciśnienia tętniczego! Idąc dalej: osoby aktywne fizycznie są rzadziej otyłe, rzadziej mają nadwagę, rzadziej występuje u nich dyslipidemia. Mają mniejsze ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych.

Rekreacyjny sport to także poprawa nastroju, która jest związana z wydzielaniem endorfin, naturalnych hormonów szczęścia. Niedawno opublikowana metaanaliza ponad 100 badań pokazuje, że aktywność fizyczna zmniejsza w sposób istotny o prawie 30 proc. ryzyko depresji. Na tym nie koniec, bo to także zmniejszanie ryzyka wielu chorób nowotworowych.

Doktor Wojciech Oczko, lekarz Stefana Batorego, już pod koniec XVI wieku powiedział, że „ruch jest w stanie zastąpić każdy lek, a wszystkie leki razem wzięte nie są w stanie zastąpić ruchu”. Uczymy tej mądrości wszystkich studentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. To bardzo ważne, bo — najdelikatniej rzecz ujmując — żyjemy w czasach medycyny naprawczej, a przecież stara prawda mówi, że łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć. I bardzo ważne jest, by lekarze komunikowali pacjentom przy każdej okazji, że ruch jest lekiem. Równie ważne jest edukowanie dzieci i młodzieży. Dzieci, które się więcej ruszają, lepiej się uczą. Dowody naukowe na taką zależność również mamy. Procesy biologiczne, które są w mózgu rejestrowane w trakcie badań obrazowych pokazują, że połączenia synaptyczne są sprawniejsze, kiedy jesteśmy po treningu.

Pozwolę sobie na małą dygresję: latem spędziłem trochę czasu na polskiej plaży. Uderzyło mnie, jak bardzo różni się od tej, którą pamiętam z młodości. Wtedy panował na niej nieustanny ruch, wszyscy biegali, budowali zamki z piasku, puszczali latawce. Dzisiaj plaża jest statyczna, za parawanami siedzą rodziny z dziećmi, które w jednej ręce trzymają tzw. fastfooda, a w drugiej tablet. Te dzieci nierzadko już mają nadwagę, czasami są otyłe. Za kilka lat będą młodymi dorosłymi z długą listą chorób cywilizacyjnych w wywiadzie. To jest ogromny problem. Uważam, że to „ostatni dzwonek”, by coś z tym zrobić. To powinien być jeden z priorytetów państwa. Działania profilaktyczne to efektywny, także kosztowo, element funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Wszystkie dokumenty eksperckie i wytyczne mówią o tym, że niezwykle trudno znaleźć obszar medyczny, gdzie promowanie aktywności fizycznej i jej realizowanie nie przyniosłoby korzyści dla zdrowia.

Fragment debaty “Sport: lek dobry na wszystko”, która odbyła się w ramach XII edycji konferencji “Polityka lekowa”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Piotr Jankowski: budowanie zdrowego społeczeństwa wymaga zbiorowego wysiłku

Prof. Łukasz Małek: pacjenta należy zachęcać do ćwiczeń - regularny ruch poprawia rokowanie kardiologiczne

Dr Monika Bąk-Sosnowska: aktywność fizyczna powinna być nawykiem jak mycie zębów

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.