NIL: ustawa o jakości to kolejne narzędzie odgórnego sterowania NFZ i MZ szpitalami

EG/NIL
opublikowano: 23-08-2021, 15:17

– Ustawa o jakości wprowadza szereg obowiązków, których realizacja spowoduje ogromne dodatkowe koszty dla szpitali. Zachodzi też obawa, iż projektowane przepisy służyć mogą jedynie stworzeniu narzędzi do odgórnego sterowania szpitalami przez NFZ i Ministerstwo Zdrowia - tak samorząd lekarski ocenia projekt ustawy o w opiece zdrowotnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W drugiej połowie lipca opublikowany został projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Wprowadza on szereg zmian organizacyjno-prawnych, których celem jest poprawa jakości jej monitorowania w podmiotach leczniczych.

ZOBACZ TAKŻE: Ustawa o jakości w opiece zdrowotnej [CAŁY PROJEKT, LISTA ZMIAN]

Wątpliwości samorządu lekarskiego wzbudza wiele kwestii, m.in. rola Narodowego Funduszu Zdrowia, system świadczeń kompensacyjnych i autoryzacja placówek przez dyrektorów lokalnych oddziałów Funduszu. W ocenie NIL główną wadą projektu jest to, że brakuje w nim precyzyjnie określonych wskaźników do pomiaru jakości, proponowane rozwiązania mają charakter pozorowany i służą przede wszystkim zwiększeniu kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia na szpitalami.

iStock

NIL o projekcie ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta: za dużo władzy dla Funduszu

“Pezydium Naczelnej Rady Lekarskiej uważa za niewłaściwe powierzenie jednej instytucji roli płatnika, autoryzacji i akredytacji - zwraca uwagę na potencjalny konflikt interesów związany z przyznawaniem akredytacji i autoryzacji podmiotom wykonującym działalność leczniczą przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (reprezentującego Płatnika) oraz jego rolę w projektowaniu standardów akredytacyjnych” - wskazuje lekarski samorząd.

NIL krytycznie ocenia także pomysł likwidacji Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, niezależnego organu, który dotychczas dokonywał akredytacji placówek. Rozwiązania zawarte w ustawie sankcjonowałyby nierówność sił pomiędzy Funduszem a szpitalami - szczególnie że w Radzie Akredytacyjnej nie przewidziano miejsca dla reprezentanta placówek. Zdaniem lekarskiego samorządu skróceniu powinien ulec czas, po upływie którego szpital może ponownie ubiegać się o autoryzację w razie odmowy jej udzielenia. Zgodnie z projektowanymi przepisami placówka musiałaby czekać na to rok.

Posiadanie autoryzacji będzie warunkowało uczestnictwo szpitala w systemie podstawowego zabezpieczenia zdrowotnego, tzw. „sieci szpitali”, a przecież - jak wskazuje NIL - Fundusz już dokonuje oceny placówki w momencie podpisania kontraktu. Prezydium NRL zwraca uwagę na kwestię wykorzystania danych pochodzących z systemu jakości w opiece zdrowotnej do finansowego motywowania podmiotów do podnoszenia poziomu jakości. Zdaniem samorządu, w zaproponowanym kształcie będzie on sprzyjał pogłębianiu różnic pomiędzy placówkami i ograniczy pacjentom dostęp do świadczeń.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Krok w kierunku systemu no-fault? Niekoniecznie

W założeniu ustawa o jakości ma wprowadzać rozwiązania, których celem jest zachęcenie personelu medycznego do zgłaszania zdarzeń niepożądanych i ułatwić pacjentowi pozyskanie zadośćuczynienia z wyłączeniem drogi sądowej. Zdaniem NIL zaproponowane przepisy nie spełnią tych zamierzeń. Co więcej, doprecyzowania wymaga sama definicja zdarzenia niepożądanego.

“Aby osiągnąć założenia programowe systemu no-fault, należałoby zatem w ustawie wprost wskazać, że zgłoszenie zdarzenia niepożądanego wyłącza odpowiedzialność za błąd medyczny zarówno karną, dyscyplinarną jak i cywilną (o której w ustawie nie ma ani słowa) osoby, która dokonała zgłoszenia. Bez takich regulacji w dalszym ciągu będziemy mieli do czynienia z brakiem dostatecznej ochrony prawnej osób zgłaszających zdarzenia niepożądane. Nadto istnieje niebezpieczeństwo, że dokonanie takiego zgłoszenia będzie traktowane niejako w kategoriach przyznania się do winy lekarza” - wskazuje NIL.

Całość stanowiska dostępna TUTAJ.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Niedzielski: do oceny jakości w opiece zdrowotnej wprowadzamy perspektywę pacjenta

System no-fault: pozasądowa ścieżka nie oznacza szybszych rekompensat

Ustawa o jakości: będzie więcej kamer w szpitalach?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.