Niewydolność serca to już epidemia. Potrzeba koordynowanej opieki nad pacjentami

opublikowano: 03-06-2022, 10:46

Ponad 1,2 mln osób w Polsce zmaga się z niewydolnością serca. Chorują głównie seniorzy, ale schorzenie dotyka także osoby młode, np. borykające się z kardiomiopatią rozstrzeniową. Nowe leki pozwalają na wydłużenie życia chorych i poprawę jego jakości. Jednak mimo postępów w farmakoterapii, liczba hospitalizacji z powodu zaostrzeń NS należy w Polsce do jednej z najwyższych w Europie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Konferencja prasowa zorganizowana z okazji obchodów Dnia Świadomości Niewydolności Serca 2022, która odbyła się 3 czerwca 2022 roku w Łodzi
Tomek Cholewa, materiały prasowe
  • 3 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Niewydolności Serca
  • To choroba, którą dzięki postępowi medycyny można leczyć coraz skuteczniej. Rewolucję w zakresie farmakoterapii wprowadziły ubiegłoroczne wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
  • Leki to nie wszystko. Eksperci zwracają uwagę, że pacjenci z NS w Polsce wymagają dedykowanego programu kompleksowej i koordynowanej opieki.
  • Dziś 90 proc. budżetu na leczenie tej choroby pochłaniają hospitalizacje. Ich liczba plasuje nasz kraj w niechlubnej, europejskiej czołówce.

Przełomowe wytyczne dotyczące niewydolności serca

Od 2021 roku mamy nowe wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) dotyczące niewydolności serca (NS). Są one przełomowe, przede wszystkim w zakresie farmakoterapii. Dlaczego?

– Do leczenia pacjentów z niewydolnością serca i obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory (HFrEF) wprowadzono inhibitory SGLT2, powszechnie zwane flozynami. Kolejna ważna zmiana to uproszczenie postępowania farmakologicznego, które powinno opierać się o cztery filary terapii: lek blokujący układ renina-angiotensyna, czyli ACEI albo ARNI, beta-blokera (LBA), antagonisty receptora mineralokortykoidowego (MRA) oraz nowej grupy leków, jaką są wspomniane przez mnie wcześniej flozyny – mówi prof. dr hab. n. med. Małgorzata Lelonek, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Prof. Lelonek podkreśla, że te fundamentalne leki trzeba włączać u pacjenta z NS szybko i szybko należy zwiększać dawkowanie, by chory uzyskał największą korzyść z terapii: – Taki schemat postępowania znacznie poprawia rokowanie chorych: przedłuża im życie, poprawia jego jakość, zmniejsza ryzyko hospitalizacji.

Pandemia znacznie pogorszyła sytuację pacjentów z NS

Eksperci zwracają uwagę, że prawidłowe postępowanie terapeutyczne i wzmożona czujność lekarzy nabiera szczególnego znaczenia po ponad dwóch latach pandemii COVID-19. Wygenerowany z powodu utrudnień w dostępie do opieki medycznej dług zdrowotny odciska szczególne piętno na pacjentach z niewydolnością serca.

– Obecnie trafiają do nas pacjenci ze znacznie bardziej zaawansowaną, późno rozpoznaną NS. Z tego powodu późno włączane jest leczenie, rokowanie tych chorych jest poważne, co wynika nie tylko z samego faktu choroby, ale z tego, że nie są oni na czas zdiagnozowani i leczeni. Niestety, części z tych chorych nie udało się uratować – przyznaje prof. Małgorzata Lelonek.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Niewydolność serca jest główną przyczyną hospitalizacji w Europie. Jednak liczba hospitalizacji z powodu tej choroby w Polsce plasuje nasz kraj w niechlubnej, europejskiej czołówce. Dzieje się tak mimo postępów w diagnostyce i terapii niewydolności serca. Dlaczego?

Potrzeba koordynowanej opieki

– Pacjent z NS w Polsce żyje w niewydolnym systemie. Jest on tak zaprojektowany, że o ile mamy dużo narzędzi diagnostycznych, potrafimy niewydolność serca leczyć, są jaskółki w postaci refundacji nowych terapii, to w dużej mierze nasze postępowanie opiera się na hospitalizacjach. 90 proc. budżetu na leczenie NS idzie właśnie na ten cel. Powinno być odwrotnie: zdiagnozowany, optymalnie leczony pacjent powinien być przede wszystkim w opiece domowej. Tak, jak jest to zorganizowane i dobrze działa w wielu innych krajach. Obecnie większości hospitalizacji z powodu NS wynika z zaostrzenia choroby, co znaczy, że pacjenci nie są optymalnie leczeni i monitowani ambulatoryjnie. A każda kolejna hospitalizacja z powodu NS jest dłuższa, trudniejsza i kosztowna. To wymaga gruntownej zmiany. Jednak by się udało, konieczna jest współpraca wielu środowisk – podkreśla prof. UJ dr hab. n. med. Paweł Rubiś, Odział Kliniczny Chorób Serca i Naczyń CM UJ.

Remedium na ten problem miał być program kompleksowej i koordynowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca (KONS), którego projekt powstał kilka lat temu.

Ważna rola pielęgniarek niewydolności serca

– Pacjenci z niewydolnością serca to bardzo trudna do leczenia populacja, głównie osoby starsze, z wielochorobowością, które wymagają stosowania wielu różnych leków. Dlatego opieka nad nimi musi mieć charakter wielospecjalistyczny. Taka opieka jest rekomendowana przez europejskie wytyczne od 2016 roku, a w nowych wytycznych z 2021 r. jeszcze bardziej podkreśla się znaczenie opieki koordynowanej w utrzymaniu pacjenta z NS w dobrym stanie zdrowa. Dużą rolę w tym modelu odgrywa sam pacjent, który powinien być odpowiednio wyedukowany przez pielęgniarkę niewydolności serca – mówi prof. dr hab. n. med. Jadwiga Nessler, kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Collegium Medicum UJ.

Udokumentowano, że edukacja pacjenta i jego rodziny, prowadzona właśnie przez pielęgniarkę wykształconą w zakresie niewydolności serca, a także aktywna obserwacja chorych po wypisie ze szpitala, są bardzo ważnymi elementami, poprawiającymi rokowanie pacjentów z tym schorzeniem i wpływającymi korzystnie na jakość życia chorych.

Nowe technologie pomagają w opiece nad pacjentami z niewydolnością serca

Jak się okazuje, lekarzom opiekującym się pacjentami z NS w sukurs przychodzą także nowe technologie. Nowoczesne urządzenia wszczepialne pozwalają np. przewidzieć zaostrzenie choroby, bo monitorują stan wydolności czy przewodnie. Na tej podstawie algorytmy sztucznej inteligencji potrafią wykryć tzw. objawy przepowiadające, zwiastujące zaostrzenie NS nawet z kilkudniowym wyprzedzeniem. Bogaty w taką wiedzę lekarz zyskuje możliwość działania, które uchroni pacjenta przed pogorszeniem stanu zdrowia i hospitalizacją.

– To cenne rozwiązanie, które jednak ma sens wtedy, gdy pacjent jest objęty tzw. zdalną kontrolą. Możliwości takiego telemonitoringu są, ale wciąż czekamy na refundację – zauważa prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym.

To niejedyna potrzeba refundacyjna, jaką widzą lekarze opiekujący się pacjentami z NS. Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów w Europie, gdzie pacjenci z NS z własnej kieszeni muszą płacić za sakubitryl/walsartan, czyli jeden z leków wymienianych przez europejskie wytyczne jako filar terapii w NS z obniżoną frakcją wyrzutowa lewej komory. Natomiast od 1 maja dla tej grupy chorych refundowane są flozyny.

ZOBACZ TAKŻE: Od 1 maja refundacja flozyn w niewydolności serca. “Jedna z najważniejszych decyzji refundacyjnych dla polskich pacjentów”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.