Niedzielski: wskaźnik liczby zgonów jest wyższy niż się spodziewaliśmy. “To najważniejszy przedmiot naszych analiz"

EG, KM/PAP
opublikowano: 18-11-2021, 16:09

Liczba zgonów z powodu COVID-19 jest wyższa, niż się spodziewaliśmy - przyznał minister zdrowia Adam Niedzielski. Podkreślił jednak, że podczas czwartej fali mamy znacznie mniej hospitalizacji pacjentów zakażonych koronawirusem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na konferencji prasowej w Poznaniu minister zdrowia Adam Niedzielski skomentował bieżącą sytuację epidemiologiczną i przedstawił prognozowany scenariusz rozwoju pandemii COVID-19. Jak poinformował, Ministerstwo Zdrowia spodziewa się w szczycie czwartej fali ok. 25-27 tysięcy zakażeń SARS-CoV-2 dziennie, samo apogeum zachorowań ma mieć – według tej prognozy – miejsce do końca listopada.

- Drugi scenariusz jest nieco mniej optymistyczny. Zakłada, że ta fala będzie dłużej wznosiła się, jak było w przypadku trzeciej fali. Wówczas szczytu zachorowań i zakażeń spodziewamy się w okolicach połowy grudnia. Wtedy też będzie ok. 30 a nawet 35 tysięcy zakażeń dziennie. Bardziej prawdopodobny wydaje się póki co pierwszy scenariusz – powiedział Adam Niedzielski.

Spadek liczby zakażeń w woj. lubelskim i podlaskim. “Nasze postępowanie póki co się sprawdza”

Minister podał, że widać spadek liczby zakażeń w dwóch województwach, które do tej pory miały ich dużo – w woj. lubelskim i woj. podlaskim.

– Patrząc tydzień do tygodnia, mamy ponad 10-procentowe spadki liczby zakażeń, co pokazuje, że apogeum fali w tych dwóch regionach zostało za nami – powiedział minister. Podał, że spadły w regionie także liczby hospitalizacji covidowych.

– To odzwierciedlenie polityki epidemicznej, którą prowadzimy w tej chwili. Z jednej strony nie zwiększa ona i nie zaostrza restrykcji, ale stawia na egzekucję, wzmożoną działalność policji – wskazał szef MZ.

Przypomniał, że wydał dyspozycje sanepidowi, by zwiększyć częstość prowadzonych kontroli i ukierunkować je m.in. na transport publiczny i galerie handlowe.

– To elementy, które pozwalają przejść falę, nie zaburzając w tak dużym stopniu normalnego życia społeczno-gospodarczego – zaznaczył.

– Mamy zupełnie inną sytuację epidemiczną - czwarta fala rozpędza się zdecydowanie wolniej niż poprzednie, z którymi mieliśmy do czynienia - wydaje się, że nie ma potrzeby, żeby te restrykcje zaostrzać - stwierdził, odpowiadając na pytanie dziennikarza o plany wprowadzania obostrzeń w regionach o największej liczbie zakażeń.

– Oczywiście istnieje poziom zakażeń, przy którym byśmy musieli podejmować drastyczne kroki, ale przypadek Lubelskiego i Podlasia do tej pory pokazuje, że postępowanie, które wdrażamy, jest racjonalne, pragmatyczne i póki co się sprawdza - ocenił.

Podkreślił zarazem, że brak nowych restrykcji to “ukłon w kierunku osób zaszczepionych”, gdyż - jak tłumaczył - są one w większym stopniu odporne i "wykupiły pewną formę ubezpieczenia związanego z pandemią".

– Mają mniejsze ryzyko zakażenia i przede wszystkim obniżone ryzyko ciężkiego przechodzenia (choroby), a co za tym idzie ryzyko zgonu - dodał szef MZ.

Do końca listopada będzie 26 tys. łóżek dla pacjentów z COVID-19

Niedzielski zapewnił też, że stale powiększana jest baza łóżkowa dla pacjentów z COVID-19 tam, gdzie jest taka potrzeba. Jako przykład podał Poznań, gdzie w szpitalu tymczasowym uruchomiono dodatkowy moduł dla chorych covidowych.

- W perspektywie pierwszej dekady grudnia chcemy zwiększyć liczbę dostępnych łóżek do poziomu 35 tysięcy, do końca listopada 26 tysięcy. W naszym przekonaniu nawet w czarnym scenariuszu pozwoli to zapewnić miejsca dla każdego, kto będzie wymagał hospitalizacji – powiedział.

Mniejszy bufor wolnych łóżek covidowych

Minister Niedzielski wskazał też, że resort chce podczas obecnej fali pandemii zmniejszyć bufor wolnych łóżek covidowych do ok. 30 proc. (według dzisiejszych danych MZ, na 21 692 łóżka przeznaczone dla pacjentów z COVID-19 wolnych jest 5979 łóżek, czyli ok. 28 proc. - przyp. red.). Przy poprzednich falach bufor ten wynosił ok. 50 proc. - przypomniał Niedzielski.

Jak dodał, sytuacja w Polsce jest trudna, ale nie odbiega od sytuacji epidemiologicznej w innych państwach Europy.

O sytuacji w wielkopolskich szpitalach mówił wojewoda wielkopolski Michał Zieliński.

- Niestety, wraz z rosnącą liczbą zakażeń w Wielkopolsce wzrasta też liczba hospitalizacji. W zeszłym tygodniu mówiłem, że dziennych przyjęć do szpitali jest w graniach 80-85, o tyle wczorajszej doby przyjęć było 100-130. Cały czas zwiększamy liczbę łóżek. Na dziś jest w Wielkopolsce 1348 łóżek, z czego 938 jest zajętych. Łóżek respiratorowych mamy 96, z czego 56 jest zajętych – poinformował wojewoda.

W najbliższych dniach baza zostanie poszerzona o kolejnych 150 łóżek.

Niedzielski: Szacujemy, że łącznie w populacji dorosłych przeciwciała ma 75 proc. osób

Szef MZ przypomniał, że obecnie dla wszystkich osób pełnoletnich dostępna jest trzecia dawka szczepionki przeciw COVID-19.

Dodał, że w perspektywie tygodnia zapadnie decyzja Europejskiej Agencji Leków o dopuszczeniu do szczepienia preparatem przeciw COVID-19 dzieci powyżej 5 lat.

– Mamy też zakontraktowane zakupy w tym zakresie. Mamy nadzieję, że dostawca od połowy grudnia będzie już te preparaty dla dzieci dostarczał. Powinno to zwiększyć wskaźnik wyszczepienia populacyjnego, czyli 50-procentowy – bo on dotyczy ogółu populacji – wyjaśnił. Zastrzegł, że wskaźnik wyszczepienia populacji dorosłych wynosi ponad 60 proc.

– My również bierzemy pod uwagę, że w wyniku półtorarocznego kryzysu pandemicznego część osób przechorowała covid, więc ma przeciwciała, nie będąc zaszczepionymi. Łącznie w populacji dorosłych szacujemy, że jest to 75 proc. Widzimy więc, że te 75 proc. działa w rzeczywistości. To znaczy, że fala zdecydowanie wolniej się rozwija i, co najważniejsze, że mamy zdecydowanie mniej hospitalizacji – ocenił Niedzielski.

Przyczyny dużej liczby zgonów? “Wariant Delta jest szybszy, dlatego rozwijamy program PulsoCare”

Szef MZ był pytany także o przyczyny wciąż wysokiej liczby zgonów pacjentów chorych na COVID-19. W czwartek ministerstwo podało, że zmarło 370 osób z COVID-19. W środę resort informował o śmierci 463 osób z COVID-19 – był to najwyższy wynik w tej fali pandemii w Polsce.

– Wskaźnik liczby zgonów jest najważniejszym przedmiotem naszych analiz – powiedział Niedzielski. Przyznał, że jest on wyższy niż się spodziewano.

– Dlatego w tej chwili rozwijamy rozwiązania, które stosowaliśmy w poprzednich falach – to jest przede wszystkim program PulsoCare, czyli wysyłanie do osób, które są zakażone pulsoksymetru, którym można monitorować saturację krwi i w przypadku odczytów niepokojących skorzystać z pomocy konsultanta albo wezwać pogotowie – wyjaśnił.

Minister zdrowia wskazał, że przyczyną wzrostu liczby zgonów jest to, że wariant Delta koronawirusa SARS-CoV-2 jest zdecydowanie szybszy.

– Jest zdecydowanie krótszy czas między zakażeniem a ewentualnym załamaniem zdrowotnym, które dotyczy wydolności oddechowej. W poprzednich falach ten okres szacowany był na mniej więcej dwa tygodnie, teraz jest to szacowane przez klinicystów na tydzień. Oznacza to, że pacjenci nie mają tyle czasu na wykonanie testu, czego dowodem jest to, że w przypadku pacjentów zabieranych przez zespoły ratownictwa medycznego, których jest ponad 1000 dziennie, mamy bardzo dużo pacjentów, którzy mają test po raz pierwszy wykonany w karetce. Choroba i jej pogorszenie ich zaskakuje – mówił Niedzielski.

Dodał, że potwierdzają to też oceny klinicystów. Według nich stan pacjentów, którzy trafiają do szpitali, o wiele szybciej się pogarsza.

– Czyli ci, którzy mają predyspozycje do tego, by ciężej przechodzić chorobę, szybciej się pogarszają, a z drugiej strony mamy informację, że zdecydowana większość tych, którzy się pogarszają, to są niestety osoby niezaszczepione – wyjaśnił.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.