Niedzielski: szczyt czwartej fali może nastąpić w tym tygodniu

KM/PAP
opublikowano: 22-11-2021, 08:32

W ciągu tygodnia do trzech musimy się liczyć ze wzrostem liczby zakażeń; jeden ze scenariuszy zakłada, że apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Wtedy należy się spodziewać średnio 25 tys. przypadków zakażeń dziennie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Minister zdrowia Adam Niedzielski
Fot. Ministerstwo Zdrowia

Szef resortu zdrowia był pytany w niedzielę (21 listopada) w TVP Info o bieżącą sytuację epidemiczną w kraju. Przyznał, że w ciągu tygodnia do trzech musimy się liczyć ze wzrostem liczby zakażeń.

Wskazał, że jeden ze scenariuszy przewiduje apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu. Wtedy - jak dodał - należy spodziewać się średnio 25 tys. przypadków dziennie.

– Jest jeszcze gorszy scenariusz, który przewiduje, że te wzrosty będą o dwa tygodnie dłuższe i wtedy dopiero na początku grudnia będziemy mieli apogeum i ono będzie na wyższym poziomie, około 30-35 tysięcy (przypadków) - powiedział Niedzielski.

Pytany o prognozy dotyczące okresu Świąt Bożego Narodzenia, zaznaczył, że według najbardziej prawdopodobnego scenariusza, w okresie przedświątecznym liczba zachorowań zacznie maleć.

Stabilna sytuacja w szpitalach

Minister zapewnił, że na razie sytuacja w szpitalach jest stabilna. - To, że mamy informacje, że zajętość wynosi 80 procent, to nie jest zła informacja. To znaczy, że wojewodowie, dla których wielkie ukłony za ogromny wysiłek w czasie pandemii, po prostu dobrze zarządzają - ocenił Niedzielski.

Pytany, czy Polsce grozi wprowadzenie lockdownu, tak jak ma to miejsce w Austrii, podkreślił, że jest to bardzo trudna decyzja. Zwrócił uwagę na skalę protestów, która pojawia się w Holandii lub Austrii. - To są naprawdę bardzo poważne reakcje społeczne, z którymi również trzeba się liczyć - powiedział.

Dodał, przy podejmowaniu decyzji o dodatkowych obostrzeniach trzeba brać pod uwagę wiele czynników, np. opinie ekspertów medycznych i ocenę sytuacji społecznej.

– Patrząc na specyfikę Polski wydaje się, że kolejne ruchy restrykcyjne nie miałyby dosyć dużej skuteczności, czyli ta wartość dodana byłaby raczej mała. Natomiast koszty społeczne na pewno byłyby duże. I nie mówię tutaj tylko o reakcji, ale także o tym, że każda restrykcja oznacza ograniczenie życia gospodarczego, społecznego. To też ma bardzo realne koszty - zaznaczył szef resortu zdrowia.

Niedzielski: Szczepienia działają o wiele lepiej niż restrykcje

Szef resortu zdrowia był pytany w niedzielę (21 listopada) w TVP Info m.in. o to, dlaczego w Polsce odsetek zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2, wywołującym chorobę COVID-19 jest wyższy niż w krajach Europy Zachodniej.

– Niestety, po pierwsze wskaźnik zaszczepień w Polsce jest mniejszy, to ma wpływ na infekcje i ich konsekwencje, na hospitalizację, ale myślę, że porównanie z innymi krajami to nie jest dobry pomysł. Myślę, że tutaj lepiej popatrzeć, jak wyglądały infekcje i zachorowania rok temu, kiedy szczepienia nie było. Wtedy co prawda mieliśmy większe restrykcje, ale widać, że szczepionki działają o wiele skutecznej niż restrykcje, bo chociażby poziom hospitalizacji, z jakim mamy teraz do czynienia, przekroczył 17 tys., ale jest jednak to poziom o wiele niższy niż mieliśmy do czynienia rok temu - odpowiedział Niedzielski.

Czwarta fala: mniej hospitalizacji z powodu COVID-19 niż w 2020 r.

W niedzielę Ministerstwo Zdrowia podało, że badania potwierdziły 18 883 nowe zakażenia koronawirusem oraz że zmarło 41 osób z COVID-19. W szpitalach przebywa obecnie 16 733 pacjentów z COVID-19, w tym 1487 chorych podłączonych do respiratorów. Rok temu z powodu COVID-19 w szpitalach przebywało 22 478 chorych, z czego 2125 było pod respiratorami.

Szef resortu zdrowia pytany był także o poziom wyszczepienia w Polsce i poziom odporności populacyjnej. Według danych rządowych w pełni zaszczepione, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, są 20 264 284 osoby.

– Jeżeli mówimy o całej populacji w Polsce, to (zaszczepionych w pełni - PAP) mamy 50 proc. Jeżeli mówimy o populacji dorosłych, to mamy 60 proc. Teraz, gdy uruchomimy szczepienia dla dzieci w wieku 5-11 lat, bo spodziewamy się, że w tym tygodniu będzie decyzja EMA z tym związana, to te procenty ogólnopopulacyjne powinny wzrosnąć - odpowiedział Niedzielski.

Wskazał jednocześnie, że nie tylko szczepienie jest źródłem odporności populacyjnej, bo - jak zaznaczył - także przechorowanie do tego prowadzi.

– Jak badamy populację reprezentatywną: jaki odsetek ma przeciwciała, niezależnie od tego, czy pochodzą one ze szczepienia, czy są następstwem przechorowania, to wychodzi nam, że jesteśmy w granicach 70-75 proc. populacji dorosłej, bo te badania prowadziliśmy w populacji dorosłej - zaznaczył.

Trzecia dawka dla wszystkich

Minister zdrowia pytany był również o szczepienie przeciw COVID-19 trzecią dawką, m.in. o to, kto i dlaczego - według rekomendacji resortu zdrowia - powinien przyjąć trzecią dawkę i jakie warunki powinien spełnić.

– W tej chwili jesteśmy na takim etapie, że trzecia dawka jest dostępna dla wszystkich. Wcześniej rzeczywiście kierowaliśmy ją do osób, które mają najsłabszą odporność, potem w drugiej kolejności dla seniorów, bo to oni są narażeni na największe ryzyko związane z przechorowaniem covidu. W tej chwili ta dostępność jest dla wszystkich, przy czym chcemy, żeby odstęp od ostatniego szczepienia wynosił co najmniej 6 miesięcy, bo widzimy, że po tym okresie zaczynają maleć przeciwciała - odpowiedział.

Przypomniał, że od piątku wysyłane są spersonalizowane SMS-y do osób w pełni zaszczepionych informujące, jaki jest najszybszy możliwy termin zaszczepienia się przez nie dawką przypominającą.

Rząd stawia na szczepionki mRNA

Minister odniósł się do pytań o to, jakim preparatem należy się zaszczepić przyjmując trzecią dawkę, i do kwestii mieszania szczepionek.

– Rekomendacje są jednoznaczne: jeżeli państwo przyjmowaliście jakikolwiek preparat, to ta trzecia dawka powinna być mRNA, czyli albo Pfizera albo Moderny. Oba te preparaty wykazują największą skuteczność - przypomniał Niedzielski.

– Z drugiej strony, razem z Unią Europejską, debatując o tym, jak powinny wyglądać przyszłe zakupy - bo musimy też przygotowywać się na kolejne fale, na kolejne złe scenariusze niestety - to chcemy postawić na szczepionki mRNA, bo one są oceniane przez naukowców jako przyszłość nauki, przyszłość szczepień - powiedział minister.

Od połowy września na szczepienie przeciw COVID-19 dawką przypominającą mogą umawiać się osoby powyżej 50 lat oraz personel medyczny mający kontakt z pacjentem, a od początku listopada na szczepienie przypominające mogą umawiać się wszystkie osoby pełnoletnie, pod warunkiem, że od przyjęcia pełnego szczepienia upłynęło co najmniej 6 miesięcy. E-skierowanie wystawione jest automatycznie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: wskaźnik liczby zgonów jest wyższy niż się spodziewaliśmy. “To najważniejszy przedmiot naszych analiz"

Niedzielski: dodatkowe obostrzenia i obowiązek szczepień dopiero przy 35-40 tys. zakażeń dziennie [WYWIAD]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.