"Wiem, co trzeba zrobić i jakie rozwiązania przyjąć, co wymaga decyzji politycznych, a do czego potrzebni są profesjonaliści" - zapewniał Marek Balicki w wywiadzie udzielonym Pulsowi Medycyny w styczniu 2004 roku. Pół roku później stanął na czele resortu zdrowia. Oto kolejne głosy o największych sukcesach i porażkach M. Balickiego, który, podobnie jak cały rząd Marka Belki, niedługo poda się do dymisji. Oceny publikowaliśmy już w Pulsie Medycyny nr 18/2005.
Dotychczas ogólne warunki umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej wydawane były w formie zarządzenia prezesa NFZ. Kontrakty na rok 2006 będą zawierane zgodnie z ogólnymi warunkami określonymi po raz pierwszy w rozporządzeniu ministra zdrowia (z 6 października 2005 r.).
Kiedy politycy nie mówią jednym głosem, kolejną szansę na wprowadzenie własnych rozwiązań przy reformowaniu ochrony zdrowia widzą lekarze. Projekt ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym przygotowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy ma być dowodem na to, że kompromis między dwiema wizjami zmian w ochronie zdrowia, prezentowanymi przez PiS i PO, jest możliwy.
400 mln zł zarezerwowano w tegorocznym budżecie państwa na pokrycie kosztów leczenia osób nieubezpieczonych oraz sfinansowanie skutków podwyższenia składki zdrowotnej. Ale zgodnie z takim właśnie przeznaczeniem wydano zaledwie kilka milionów złotych. Minister zdrowia używa tych środków na inne pilne cele.
Prokuratura Rejonowa w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie zachowania dwóch pielęgniarek z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach wobec noworodków w inkubatorze. Kobiety odsunięto od pracy i został im postawiony zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Jakie zmiany czekają system ochrony zdrowia, jeśli w koalicyjnym rządzie Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej o zdrowiu będzie decydować PiS? Co się stanie, jeśli do głosu w tej sprawie dopuszczeni zostaną politycy PO? ; Na poważną debatę czeka obywatelski projekt ustawy o finansowaniu opieki zdrowotnej, firmowany przez zespół prof. Zbigniewa Religi. Jest też projekt ustawy zdrowotnej OZZL, reklamowany jako propozycja kompromisu między rozwiązaniami PiS i PO. Przedstawiamy możliwe scenariusze dla zdrowia.
Także obywatelski projekt ustawy o finansowaniu świadczeń opieki zdrowotnej, firmowany przez zespół prof. Zbigniewa Religi, może stać się podstawą poważnej debaty koalicjantów. Ten dokument ma jednak przewagę nad innymi projektami reform: czeka na rozpatrzenie na jednym z pierwszych posiedzeń Sejmu nowej kadencji. Na razie podpisuje się pod nim PO.
13 października zacznie obowiązywać znowelizowana ustawa o odpadach (Dz.U. nr 175, poz. 1458). Wprowadza istotną zmianę dotyczącą postępowania z odpadami medycznymi: zakazuje unieszkodliwiania zakaźnych odpadów medycznych w sposób inny niż spalanie w specjalistycznych spalarniach.
W związku z licznymi pytaniami czytelników na temat możliwości finansowania ze środków publicznych zapłodnienia pozaustrojowego w ramach trzech cykli, postanowiliśmy wyjaśnić, jaki jest rzeczywisty stan prawny dotyczący tej kwestii. I już wiemy: takiego finansowania po prostu nie ma.
Nowy rząd jak najszybciej powinien zająć się ustawą o prywatnych, dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Zręby systemu ubezpieczeń, w którym działałyby mechanizmy konkurencji, były gotowe już pięć lat temu, ale politykom zabrakło odwagi, by ten model wcielić w życie. Eksperci rynku ubezpieczeniowego twierdzą, że nie można kolejny raz zmarnować szansy na uzdrowienie polskiego systemu ochrony zdrowia, rezygnując z tego dodatkowego źródła dochodów.
Polscy lekarze narzekają na zbyt skomplikowaną procedurę zgłaszania do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych przypadków niepożądanych działań leków. Pracownicy krakowskiego Zakładu Farmakologii CM UJ starają się przełamać ich niechęć i obawy przed konsekwencjami takiego zgłoszenia. Chcą wprowadzić dla pacjentów z Małopolski imienne karty niepożądanego działania leków, na których wpisywane będą: nazwa leku, opis objawów i ewentualne uwagi lekarza. Powstanie w tan sposób swego rodzaju informator dla samego pacjenta oraz jego kolejnych lekarzy.
"Pewna część szpitali musi ulec likwidacji, co do tego nikt nie ma żadnych wątpliwości. Problem polega na tym, że żaden starosta nie zlikwiduje swojego szpitala, bo jest na danym terenie wybierany. Sprawę dałoby się rozwiązać, gdyby szpitale pozostawały w gestii wojewody, ktorego się nie wybiera tylko mianuje. On mógłby przygotowywać i realizować plan zabezpieczenia zdrowotnego na swoim terenie, bez obaw o reakcję miejscowej społeczności" - twierdzi Maria Gajecka-Bożek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
"Jestem zwolennikiem rzeczywistego systemu ubezpieczeniowego, w którym około 40 proc. świadczeń oferuje się w ramach ubezpieczeń dodatkowych na wolnym rynku. Prywatni ubezpieczyciele powinni konkurować z pozostałą częścią publicznie finansowanego systemu. Tego się oczywiście nie da osiągnąć w krótkim czasie. To cel do zrealizowania w ciągu 15-20 lat" - twierdzi Władysław Szkop z SDPL w rozmowie na temat systemu ochrony zdrowia.
Minister zdrowia Marek Balicki chce zostawić po sobie dobre wrażenie. Przed opuszczeniem urzędu zamierza doprowadzić do zmian w listach leków do refundacji i rozszerzyć wykaz chorób przewlekłych, dzięki czemu pacjenci będą mieli prawo do dopłat, m.in. do leków przeciwbólowych. Minister planuje, że zaproponowane zmiany wejdą w życie już 1 października.