Zdrowie
Rejestrowanie działań niepożądanych
Opublikowano:
Polscy lekarze narzekają na zbyt skomplikowaną procedurę zgłaszania do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych przypadków niepożądanych działań leków. Pracownicy krakowskiego Zakładu Farmakologii CM UJ starają się przełamać ich niechęć i obawy przed konsekwencjami takiego zgłoszenia. Chcą wprowadzić dla pacjentów z Małopolski imienne karty niepożądanego działania leków, na których wpisywane będą: nazwa leku, opis objawów i ewentualne uwagi lekarza. Powstanie w tan sposób swego rodzaju informator dla samego pacjenta oraz jego kolejnych lekarzy.
Czytaj więcej o:
Archiwum PMW poprzednim numerze Pulsu Medycyny (18/2005) pisaliśmy o tym, że lekarze niechętnie zgłaszają przypadki niepożądanych działań leków do polskiego Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Po naszej publikacji otrzymaliśmy w tej sprawie kolejne sygnały od lekarzy, którzy potwierdzają, że obowiązująca procedura zgłoszeń jest zbyt skomplikowana.W rozmowach z lekarzami przewijają się wciąż te same argumenty: biurokracja, brak łatwego dostępu do przejrzystej informacji, niechęć do wypełniania kolejnej porcji dokumentów, nazywana nawet wprost "kulą u nogi"."Tak się składa, że parę dni temu chciałem zgłosić niepożądane działanie leku. Zadzwoniłem do Urzędu Rejestracji i dowiedziałem się, że formularz jest na stronie internetowej.
Udostępnij artykuł: