Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Zdrowie

Z dyżuru na odległej prowincji

Opublikowano:

Czytaj więcej o:

Archiwum PMOpinie

Ekspert dla "Pulsu Medycyny"


Do napisania kilku słów skłoniła mnie zaobserwowana dzięki pracy w poz praktyka, w efekcie której osoby udzielające świadczeń medycznych, przekraczając swój zakres kompetencji (nawet z narażeniem zdrowia lub życia pacjentów), stały się zauważalne w "systemie" ratownictwa medycznego.Podczas udzielania porad (w przychodni oraz izbie przyjęć) zdarzyło mi się kilkakrotnie wysłuchać relacji pacjentów o wizycie zespołu pogotowia wezwanego do zachorowania, podczas której po krótkim badaniu postawiono wstępne rozpoznanie, podano leki w iniekcji, zalecono zgłoszenie się do dalszej diagnostyki ambulatoryjnej, pozostawiając pacjenta w domu. Nie widziałbym w takim postępowaniu nic dziwnego, gdyby w składzie zespołu znajdował się lekarz lub - jak do niedawna bywało - st. felczer.Niestety, okazało się, że takie ?"usługi lecznicze" zaczęli świadczyć ratownicy medyczni oraz pielęgniarki systemu, często legitymujące się specjalizacją (np. anestezjologiczną). W posiadaniu chorych znajdowały się karty informacyjne z opisem wyjazdu i pieczęciami imiennymi ww. osób.W zdumienie wpędziło mnie stwierdzenie jednej z nich, zagadniętej o taki tryb postępowania, że ratownikowi lub pielęgniarce wolno podawać leki, a nawet odstąpić od umożliwienia zbadania chorego przez lekarza i już.

Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!

Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Kardiolodzy mają zastrzeżenia do wytycznych dot. terapii daremnej

Choroby wewnętrzne

Dyskwalifikacja z intensywnej terapii nie może być przeprowadzana na podstawie tabelki czy też protokołu, gdy nie mamy pełnego obrazu chorego, czyli przy braku pewności co...