Zdrowie
W obronie lekarzy orzeczników
Opublikowano:
Przeczytałem artykuł "Wszechwiedzący lekarz orzecznik" w Pulsie Medycyny nr 4/2003, który przedstawia wiele spraw widzianych stronniczo, tendencyjnie naświetla złożone zagadnienie orzecznictwa. Nie reagowałem nań, jednak zmusił mnie do odezwania się list ?Takie sobie ?szkolątko", zamieszczony anonimowo w wydaniu z 16.04.2003.Wydaje mi się, że mam nieco doświadczenia lekarskiego i orzeczniczego, gdyż lekarzem jestem od ponad 47 lat; jestem specjalistą w dziedzinie ortopedii i traumatologii oraz organizacji ochrony zdrowia, a oprócz prowadzenia przez wiele lat oddziału chirurgii ortopedycznej i urazowej - przez 5 lat byłem przewodniczącym OKIZ, a ponad 25 lat przewodniczącym Wojewódzkiej Komisji Inwalidztwa i Zatrudnienia, jednak nie mam takiego "doświadczenia", jakie demonstruje Autorka tego listu.Wówczas gdy orzekało się komisyjnie w składzie 2- czy 3-osobowym, też w skład komisji nie wchodzili lekarze tych wszystkich specjalności, których choroby reprezentowali badani ludzie. W szczególnych przypadkach konieczności dokonania badań specjalistycznych orzeczenia odraczano, sięgając po opinie lekarzy specjalistów.Tak samo jest obecnie, od 1997 roku, gdy zamiast komisji orzekają lekarze jednoosobowo.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Czytaj więcej
Twórcy wytycznych dot. terapii daremnej: kardiolodzy nie zapoznali się dokładnie z krytykowanym dokumentem
Choroby wewnętrzne
„Z dużym zdziwieniem przeczytaliśmy komentarz autorstwa prof. Przemysława Mitkowskiego i prof. Agnieszki Tycińskiej, odnoszący się do stanowiska Grupy Roboczej Towarzystwa Internistów Polskich (TIP) ds. Terapii...
Udostępnij artykuł: