Zdrowie
Specjaliści apelują o wzmożoną kontrolę zakażeń krwi. To pomoże walczyć z sepsą
Opublikowano:
iStock
Szacuje się, że za 20 proc. zgonów na świecie może odpowiadać sepsa. W Polsce rocznie występuje u ok. 50 tys. chorych. W kraju jednak brakuje rozwiązań, które pozwalałby na jej rozpoznanie we wczesnym stadium. Potrzebna jest Narodowa Strategia ds. Walki z Sepsą - apelują eksperci.
Czytaj więcej o:
DiagnostykaKL/PAP
Prof. Andrzej Kübler, koordynator Centrum Leczenia ds. Bólu i Opieki Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, wyraża opinię, że potrzebne są rozwiązania systemowe, które pozwolą rozpoznawać sepsę we wczesnym stadium. Jego zdaniem w Polsce nadal wiemy o sepsie zbyt mało, szczególnie, jeśli porównamy system i programy przeciwdziałania sepsie w innych krajach Unii Europejskie
Czym jest sepsa?
– U nas nadal nie jest wprowadzony powszechny program monitorowania zakażeń krwi. A problem ten jest bardzo poważny, ponieważ każdego roku z powodu sepsy umiera bardzo wiele osób. Aby móc zmniejszyć śmiertelność z powodu sepsy, potrzebujemy m.in. narzędzi do kontroli jakości, powinniśmy wdrożyć zespoły szybkiego reagowania, monitorować i oceniać skuteczność działań profilaktycznych i leczniczych. Należy pamiętać, że szybkie rozpoznanie sepsy i wdrożenie odpowiedniego leczenia obniża śmiertelność pacjentów – twierdzi specjalista.
Sepsa nie jest chorobą, lecz zagrażającą życiu reakcją organizmu na zakażenie, powodującą dysfunkcję ważnych dla życia narządów. Najczęściej jej przyczyną są zakażenia układu oddechowego, infekcje w obrębie jamy brzusznej, zapalenie opon mózgowych i infekcje układu moczowego; może ją jednak wywołać każde zakażenie. Na sepsę najbardziej narażone są noworodki, niemowlęta w pierwszych sześciu miesiącach życia, osoby po 65. roku życia, a także pacjenci z upośledzoną odpornością oraz osoby chorujące przewlekle. Sepsa występuję także u niektórych pacjentów z Covid-19, szczególnie tych poddawanych intensywnej terapii.
Według pisma „Lancet” każdego roku sepsa powoduje więcej zgonów niż wszystkie nowotwory. Z badań opublikowanych przez ten periodyk wynika, że w 2017 r. na sepsę zmarło na świecie 11 mln osób, co stanowiło prawie 20 proc. wszystkich zgonów.
Jak wygrać z sepsą?
W Polsce głównym problemem jest to, że sepsa często wykrywana jest dopiero wtedy, choroba jest już zaawansowana, a szanse na wyleczenie - ograniczone. Mówiono o tym podczas XXXIII Konferencji „Postępy w Anestezjologii i Intensywnej Terapii” i Kongresu IV Kongresu „Pokonać Sepsę”, który niedawno odbył się we Wrocławiu. Zwrócono uwagę, że niezbędne jest jak najszybsze wykonanie badań mikrobiologicznych. W tym celu pobiera się materiały na tzw. posiew. Najważniejszym materiałem dla potwierdzenia sepsy jest krew. W naszym kraju posiewy krwi wykonywane są zbyt rzadko i nie zawsze prawidłowo.
Zdaniem prof. Andrzeja Küblera należy powołać Zespołu ds. Przeciwdziałania Sepsie, którego głównym zadaniem byłoby opracowanie i wdrożenie Narodowej Strategii ds. Walki z Sepsą. Konieczne jest powołanie w szpitalach wielodyscyplinarnych zespołów, zajmujących się rozpoznawaniem i leczeniem sepsy. A także wprowadzenie Krajowego Rejestru Przypadków Sepsy, by oszacować występowanie u nas sepsy i związanego z nią ryzyka.
– Powinniśmy zwiększać świadomość walki z zakażeniami krwi w Polsce. Konieczne jest wyszkolenie w tym zakresie zarówno młodych lekarzy jak i całego personelu medycznego. Ważne abyśmy mogli w pełni monitorować sepsę w Polsce i znacznie wcześniej rozpoczynać jej leczenie na oddziałach szpitalnych - podkreśla prof. Marzenna Bartoszewicz, konsultant wojewódzki w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej, wiceprezes Towarzystwa Mikrobiologii Klinicznej.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Sepsa u dzieci - jak ograniczyć związaną z nią śmiertelność?
Czytaj więcej
Niepokój środowisk medycznych. PTG-E i TChP ostrzegają: ograniczenie diagnostyki opóźni rozpoznanie nowotworów
Finanse
Nowotwory przewodu pokarmowego rozwijają się latami bez wyraźnych objawów. Nowe regulacje Narodowego Funduszu Zdrowia mogą jednak znacząco ograniczyć dostęp do badań umożliwiających ich wczesne wykrycie.
Udostępnij artykuł: