POZ
Nowa rola lekarzy rodzinnych w onkologii. Prof. Bidziński: tylko tak otworzymy drzwi dla kolejnych pacjentów
Opublikowano:
Planujemy szkolenia, które pozwolą lekarzom rodzinnym przejąć opiekę nad pacjentem po zakończeniu leczenia onkologicznego. Chcemy, aby ten obszar funkcjonował w POZ podobnie jak koordynowana opieka nad pacjentami kardiologicznymi. Lekarze rodzinni mają dostęp do nowoczesnej diagnostyki, w tym tomografii komputerowej, ale potrzebują szablonów i procedur, które umożliwią im sprawne działanie w tym nowym zakresie – mówi prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej.
Szacuje się, że każdego roku na nowotwór zachoruje 180 tys., a może nawet 190 tys. Polaków. – To olbrzymia liczba pacjentów, których trzeba natychmiast objąć opieką. Nie uda się tego sprawnie przeprowadzić, jeśli nie zapewnimy odpowiedniej przepustowości systemu leczenia onkologicznego, bo zostaniemy „zatkani” pacjentami wymagającymi kontroli – przyznaje prof. Mariusz Bidziński, pełnomocnik dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii ds. wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej oraz konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej.
Prof. Bidziński: przepustowość w onkologii jest kluczowa
Profesor podkreśla, że onkologia doświadcza obecnie ogromnego postępu, co sprawia, że populacja pacjentów dynamicznie rośnie. – Diagnozujemy coraz więcej chorych, ale potrafimy ich coraz skuteczniej leczyć, dzięki czemu żyją dłużej. Liczba osób po zakończonym leczeniu onkologicznym, które wymagają nadzoru przez kolejne lata, gwałtownie wzrasta i powoduje, że system zaczyna się korkować. Z perspektywy Wojewódzkiego Ośrodka Monitorującego dla Mazowsza, którym kieruję, mogę powiedzieć, że uruchamiając ten profil zakładaliśmy przyjęcia na poziomie 300–400 pacjentów dziennie, a dziś przychodzi ich ponad 2 tys. Nie jesteśmy w stanie racjonalnie obsłużyć takiej liczby osób - wskazuje konsultant.
Cel - otworzyć drzwi dla nowych pacjentów
Jak zaznacza prof. Bidziński, jego środowisko nie ma wątpliwości, że jesteśmy w momencie, w którym dla bezpieczeństwa pacjentów system musi zostać zmieniony. Jak? – Mamy opiekę koordynowaną w POZ, działa Krajowa Sieć Onkologiczna i teraz czas, aby te dwie ścieżki się spotkały - zaznacza i dodaje, że lekarze rodzinni w jego ocenie z powodzeniem mogą zająć się właśnie nadzorem pacjentów, którzy zakończyli leczenie onkologiczne.
Profesor wskazuje, że prowadzone są już działania mające usystematyzować proces przekazywania pacjenta po leczeniu onkologicznym do POZ. – Aby system działał prawidłowo, lekarze rodzinni muszą zostać objęci odpowiednimi szkoleniami. Wspólnie z profesor Agnieszką Mastalerz-Migas, krajową konsultant w dziedzinie medycyny rodzinnej, chcemy stworzyć swego rodzaju „nakładkę” szkoleniową dotyczącą nadzoru nad pacjentem onkologicznym. W tym modelu jest oczywiście wiele elementów organizacyjnych, które należy dopracować, i to właśnie rola Krajowej Sieci Onkologicznej. Lekarz rodzinny ma jednak już dziś dostęp do nowoczesnej diagnostyki, w tym tomografii komputerowej, co umożliwia bezpieczne monitorowanie pacjentów. Kluczowe jest teraz dostarczenie mu szablonów i procedur, które pozwolą sprawnie funkcjonować w systemie, a w razie jakichkolwiek wątpliwości – skierować pacjenta z powrotem do ośrodka onkologicznego – podsumowuje.
Udostępnij artykuł: