Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Pediatria

Prof. Helwich: RSV u niemowląt jest nieprzewidywalny. Nie tylko wcześniaki ciężko chorują

Opublikowano:

Prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich. Fot. Archiwum

Sezon 2024/2025 przyniósł w Polsce ponad 40 tys. hospitalizacji najmłodszych pacjentów. Problem nie dotyczy wyłącznie wcześniaków – ciężko chorują także dzieci urodzone o czasie, z ciąż donoszonych. Prof. Ewa Helwich zwraca uwagę na odległe powikłania RSV, w tym ryzyko astmy wczesnodziecięcej, oraz na nowe możliwości profilaktyki, jakie niosą nowoczesne, długo działające przeciwciała monoklonalne.

Czytaj więcej o:

Wirus RSVWideo

AR


Zakażenia wirusem RSV u najmłodszych dzieci mają bardzo zróżnicowany przebieg. Jak zaznaczyła prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, pediatra, specjalistka w zakresie chorób płuc i neonatologii, konsultantka Instytutu Matki i Dziecka, u większości pacjentów infekcja ogranicza się do objawów ze strony górnych dróg oddechowych i nie pozostawia poważniejszych następstw. Problemem pozostaje jednak grupa niemowląt, u których zakażenie rozwija się gwałtownie i zajmuje dolne partie układu oddechowego.

– U części maluchów dochodzi do ciężkiego zapalenia oskrzeli, oskrzelików czy płuc i w wielu przypadkach dzieci te wymagają leczenia w warunkach intensywnej terapii – wskazała neonatolog.

Ekspertka wyjaśniła, że w najcięższych przypadkach dochodzi do tak znacznej niedrożności dróg oddechowych, że konieczne staje się specjalistyczne wsparcie, włącznie z wentylacją mechaniczną (oddechem zastępczym). Dlatego, jak podkreśliła, zabezpieczenie najmłodszych przed ostrym przebiegiem RSV ma szczególne znaczenie kliniczne.


Wypowiedź prof. Ewy Helwich została nagrana podczas 21. konferencji "Polityka lekowa" (19 maja 2026 r.). Zapraszamy do oglądania!


RSV groźne dla wszystkich niemowląt

Przez lata profilaktyka RSV koncentrowała się przede wszystkim na wcześniakach oraz niemowlętach z dodatkowymi obciążeniami zdrowotnymi. Prof. Ewa Helwich wskazuje jednak, że zagrożenie dotyczy znacznie szerszej grupy.

Wynika to z fizjologii najmłodszych pacjentów. Ich drogi oddechowe są bardzo wąskie, a pojawienie się dużej ilości wydzieliny zapalnej może szybko doprowadzić do niedrożności oskrzeli i oskrzelików. Jednocześnie układ immunologiczny niemowlęcia pozostaje niedojrzały i nie zawsze potrafi skutecznie ograniczyć skutki infekcji.

– Chorują nie tylko maluchy urodzone przedwcześnie, ale także dzieci z ciąż donoszonych – zaznaczyła neonatolog. – Właśnie dlatego najmłodsze niemowlęta, jako cała populacja, powinny być postrzegane jako grupa szczególnie wrażliwa na ciężki przebieg RSV.

Jedna dawka zamiast sześciu: przełom w ochronie przed RSV

Jednym z największych wyzwań klinicznych i organizacyjnych jest nieprzewidywalność sezonów RSV. Prof. Ewa Helwich podkreśla, że nie da się z góry ocenić, jak duże będzie nasilenie zakażeń w danym roku, ani jak choroba rozwinie się u konkretnego malucha.

Ekspertka przypomina sezon 2024/2025, gdy w Polsce hospitalizowano ponad 40 tys. niemowląt. Jak dodaje, nawet szybka diagnostyka przyłóżkowa nie odpowie na kluczowe pytanie o rozwój infekcji.

– U części dzieci skończy się to jedynie na łagodnym katarze, ale u innych dojdzie do niebezpiecznej niedrożności najdrobniejszych dróg oddechowych – wyjaśnia neonatolog. To właśnie ta nieprzewidywalność jest koronnym argumentem za wprowadzeniem powszechnej profilaktyki.

Choć ochrona przed RSV funkcjonuje w Polsce od 2008 r., historycznie obejmowała ona wyłącznie dzieci z grup najwyższego ryzyka: skrajne wcześniaki, pacjentów z dysplazją oskrzelowo-płucną czy wrodzonymi wadami serca. Przez lata model ten wymagał podawania preparatu co miesiąc (od listopada do kwietnia), co wiązało się z ciągłymi wizytami i dużym obciążeniem dla rodzin oraz systemu zdrowia.

Przełom przyniosły nowoczesne, długo działające przeciwciała monoklonalne. – Mamy dziś do dyspozycji preparat, którego jedna dawka podana na początku sezonu zabezpiecza dziecko aż na 5-6 miesięcy – wskazuje prof. Helwich. W ocenie ekspertki to rewolucja, która radykalnie poprawia komfort życia rodzin i ułatwia organizację opieki pediatrycznej w Polsce.

Skutki RSV mogą trwać latami

Doświadczenia innych krajów pokazują, że ciężkie zakażenia RSV dotykają również zdrowe dzieci urodzone o czasie. Ograniczenie profilaktyki tylko do tradycyjnych grup ryzyka zostawia więc tysiące niemowląt bez ochrony. Prof. Ewa Helwich zwraca przy tym uwagę na aspekt ekonomiczny: koszty hospitalizacji i leczenia bywają wyższe niż inwestycja w immunoprofilaktykę.

– Nie wspominając o kwestiach czysto ludzkich. Ciężka choroba malucha to dla całej rodziny ogromny, długotrwały stres – podkreśla.

Choć dzięki wysokiemu poziomowi polskiej intensywnej terapii śmiertelność z powodu RSV jest niska, wirus wciąż stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia. Co ważne, jego skutki dziecko może odczuwać latami – ostra infekcja drastycznie zwiększa ryzyko rozwoju astmy wczesnodziecięcej oraz nawracających skurczów oskrzeli.

– To choroba, która może prowadzić do zgonu lub poważnych, przewlekłych powikłań – ostrzega prof. Ewa Helwich. W jej ocenie celem powinno być zapewnienie polskim niemowlętom standardu ochrony i długofalowego dobrostanu na poziomie rozwijanym obecnie w innych krajach Europy i świata.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Mikrokrążenie pod lupą kardiologa. Prof. Agnieszka Olszanecka: za mało myślimy o jego ocenie i leczeniu

Kardiologia

Mikrokrążenie odpowiada za dostarczanie tlenu i składników odżywczych do tkanek, a jego dysfunkcja może mieć znaczenie m.in. dla regulacji ciśnienia tętniczego. Dlaczego małe naczynia powinny...