Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Pediatria

Operacja bariatryczna u dziecka. Prof. Hermanowicz: pacjent może wygrać życie, ale i w kilka lat wrócić do punktu wyjścia

Opublikowano:

Operacyjne leczenie otyłości nastolatków, bo taki zabieg można wykonać u dzieci nie młodszych niż 12-14 lat, to temat budzący kontrowersje. – Co nie dziwi, bo to nie jest prosty zabieg i wiąże się z pewnym ryzykiem. Boimy się chociażby nieszczelności zespolenia, co może prowadzić do zapalenia otrzewnej. Operacja, która zakończy się sukcesem, nie daje też gwarancji, że pacjent trwale pożegna się z otyłością – mówi prof. Adam Hermanowicz, specjalista chirurgii dziecięcej oraz neurochirurgii, kierownik Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jak zaznacza, dla wąskiej populacji polskich dzieci to jednak ostatnia deska ratunku, by wygrać nawet życie.

Czytaj więcej o:

Otyłość

Katarzyna Lisowska


Specjaliści alarmują, że takiego tsunami nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży jeszcze nie było. W Polsce nieprawidłową masę ciała ma jedna trzecia dzieci w wieku wczesnoszkolnym, w całej populacji dzieci i młodzieży ten odsetek wynosi 25 proc., a aż 2 proc. ma otyłość olbrzymią. Co gorsze wszystkie prognozy wskazują, że problem ten ma tendencję wzrostową.

- Doskonale znamy czynniki, jakie prowadzą do tej sytuacji, to: dieta bogata w cukry, wysokoprzetworzoną żywność, nieregularne posiłki, brak aktywności fizycznej a u części osób genetyka. Zmiana nawyków żywieniowych nie zawsze pomaga osiągnąć prawidłową wagę, podobnie jak leczenie farmakologiczne. W przypadkach, gdzie otyłość wiąże się już z powikłaniami stanowiącymi poważne zagrożenie dla zdrowia pacjenta, a dotychczasowe metody leczenia okazały się nieskuteczne, sięgamy po operacje bariatryczne, także u dzieci, a raczej nastolatków. Taki zabieg wykonywany jest najwcześniej w wieku 12-14 lat – mówi prof. dr hab. n. med. Adam Hermanowicz.

Profesor wyjaśnia, że zabieg może być wykonany dopiero u dziecka, które jest na tyle dojrzałe, że rozumie konsekwencje takiego postępowania i to, że trwała utrata wagi wymaga też późniejszego zaangażowania samego pacjenta w zmianę stylu życia.

- Kwalifikacja dzieci do operacji przez długi czas była dość dyskusyjna. Ponieważ to jest jeszcze młody organizm, który się rozwija, niedojrzały też w sferze psychicznej a ona gra główną rolę. Dlaczego? Ze względu na dyscyplinę, którą musi się wykazać pacjent, by po zabiegu całkowicie zmienić swoje nawyki żywieniowe i aktywizować się fizycznie. Z tego powodu w piśmiennictwie ustalono granicę wieku na 12-14 lat, poniżej której takich operacji nie należy wykonywać. Chodzi o to, żeby kontakt z dzieckiem był na tyle dobry, by dało mu się wytłumaczyć, jak ważne są zmiany w jego dotychczasowym stylu życia. Żeby miało świadomość, że usunięcie żołądka jest dopiero początkiem, tym pierwszym krokiem w stronę zdrowienia – tłumaczy profesor.

Kwalifikacja dziecka do operacji bariatrycznej

Zanim pacjent zostanie zakwalifikowany do postępowania chirurgicznego, musimy mieć też za sobą przynajmniej rok próby leczenia zachowawczego, dietą, wsparciem psychologa/psychiatry, czy leczeniem farmakologicznym. – Kluczową rolę odgrywa też udział rodziny w całym procesie leczenia. Jeżeli dziecko nie ma jej wsparcia, a nawyki żywieniowe w jego rodzinie są nieprawidłowe, to tak naprawdę nie jesteśmy w stanie z takim pacjentem pracować. Kolejnym czynnikiem wykluczającym z takiego leczenia są choroby psychiczne, które mogą być barierą we współpracy z chorym - wylicza.

Decydującym czynnikiem jest oczywiście BMI. - Bezwzględną kwalifikacją jest BMI powyżej 40, czyli wskazujący na otyłość znacznego stopnia i to jest w zasadzie wskazanie życiowe. Kwalifikowane do zabiegu mogą być też nastolatkowie z BMI powyżej 35, u których występują dodatkowo takie choroby jak: cukrzyca, stłuszczenie wątroby, nadciśnienie – zaznacza chirurg.

Jest kilka metod, jakimi można wykonać operację bariatryczną. Najbardziej popularną i powszechnie stosowaną jest zastosowanie techniki rękawowej resekcji żołądka (sleeve gastrectomy). Jak tłumaczy prof. Hermanowicz, który również ją stosuję, to laparoskopowy zabieg, w czasie którego usuwana jest znacząca część żołądka, nawet około 80-90 proc.. - Zamiast tego wielkiego worka, jakim jest żołądek, pozostawiamy szeroką rurę, gdzie nie ma miejsca do gromadzenia pokarmu. To powoduje, że pacjent nie jest w stanie przyjąć jego dużych objętości, co prowadzi do redukcji masy ciała. Trzeba zaznaczyć, że zdecydowany odsetek otyłości u dzieci wynika właśnie z nieprawidłowej diety - zaznacza chirurg i dodaje, że po operacji w dość krótkim czasie widoczna jest duża utrata masy.

Prof. Hermanowicz zwraca uwagę, że najpoważniejsze powikłanie, jakiego obawiają się chirurdzy wykonujący taki zabieg to nieszczelność zespolenia, sytuacja, w której dochodzi do przerwania ciągłości przewodu pokarmowego i wydostawania się treści pokarmowej do jamy otrzewnej, co powoduje zapalenie otrzewnej i bardzo ciężkie powikłania. Inne niepożądane zdarzenia, z jakimi można się spotkać, są podobne, jak w przypadku wszystkich innych interwencji chirurgicznych, czyli uszkodzenie naczyń krwionośnych, zarówno tętnic, jak i żył, uszkodzenia innych narządów, czy nieprawidłowe gojenie się rany.

Część pacjentów po dojściu do pożądanej wagi wraca do dawnych nawyków

- Po samym zabiegu pacjent odżywia się dietą płynną, co sprawia, że faktycznie utrata wagi następuje szybko. Oczywiście, to ile finalnie pacjent straci, jest kwestią indywidualną i związaną z tym jak w kolejnych tygodniach, miesiącach trzyma dietę. Ale to są spadki sięgające 40-50 kg – mówi nasz rozmówca. Jak zaznacza, po operacji konieczna jest nie tylko odpowiednia dieta, ale i suplementacja witamin, również stopniowe zwiększanie aktywności fizycznej.

Profesor przyznaje, że niestety, część pacjentów po dojściu do pożądanej masy ciała, traci wytrwałość i wraca do dawnych nawyków, rozpychając żołądek. – On jest takim workiem mięśniowym, który przyjmując nadmierną ilość pokarmu, z czasem, powiedzmy w ciągu dwóch lat, można ponownie rozciągnąć do poprzednich rozmiarów. Są pacjenci, którzy z tego powodu, że nabrali na wadze, przechodzą ponownie taką resekcję żołądka. Więc, jeżeli ktoś pyta, jaka jest skuteczność czy trwałość operacji bariatrycznej, to ona jest taka jak wytrwałość pacjenta w przestrzeganiu nawyków żywieniowych. Jeżeli przestawimy to w głowie, będziemy utrzymywać dietę, to jesteśmy w stanie utrzymać latami ten dobry wynik – podkreśla.

Jak ocenia prof. Adam Hermanowicz, w przypadku dzieci utrzymanie tej dyscypliny jest dużym wyzwaniem. – Zalewa nas wysoko przetworzona żywność, jedzenie jest ważnym elementem życia towarzyskiego, trudno oczekiwać, że nastolatek, będzie unikał kontaktów z rówieśnikami, które często kończą się np. pójściem na pizzę, do McDonalda. Obserwujemy też, jak zwiększa się akceptacja dla otyłości w społeczeństwie. Oczywiście stygmatyzowanie takich osób jest złe, ale trzeba głośno mówić, że nadmierna masa ciała nie jest zdrowa – stwierdza i dodaje, że dlatego tak ważne jest by w proces takiego leczenie zaangażowani byli też psychologowie, którzy będą motywować i wspierać pacjenta w tej wymagającej drodze.

O kim mowa

Prof. Adam Hermanowicz/Fot. Archiwum

Prof. dr hab. n. med. Adam Hermanowicz specjalista chirurgii dziecięcej oraz neurochirurgii. Współtwórca i pracownik Stowarzyszenia Podlaskie Hospicjum Dziecięce „Obok nas”. Na co dzień pracuje w Klinice Chirurgii i Urologii Dziecięcej na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, jest też członkiem krajowych towarzystw naukowych, m.in. Polskiego Towarzystwa Chirurgów Dziecięcych, Polskiego Towarzystwa Żywienie Klinicznego i Metabolizmu, autor i współautor wielu publikacji naukowych w czasopismach międzynarodowych.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Leki na otyłość na stałe? Prof. Szulińska: choroby przewlekłe leczy się przewlekle

Choroby wewnętrzne

Otyłość jest chorobą przewlekłą z tendencją do nawrotów, dlatego jej leczenie nie powinno kończyć się wraz z osiągnięciem określonej masy ciała. Celem terapii nie jest...