Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Onkologia

Prof. Kowalski: przed pacjentami z rakiem płuca otwierają się nowe perspektywy leczenia

Opublikowano:

Fot. Archiwum

Od lipca br. wchodzi w życie nowa lista leków refundowanych. Modyfikacja programu lekowego B.6 będzie polegać m.in. na wprowadzeniu trzech nowych technologii. Jedną z nich będzie możliwość zastosowania w pierwszej linii leczenia u chorych z rozpoznanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, z obecną mutacją aktywującą w genie EGFR, ozymertynibu w skojarzeniu z chemioterapią.

Czytaj więcej o:

Wideo

Katarzyna Matusewicz


Komu to leczenie będzie dedykowane, biorąc pod uwagę, że terapia ozymertynibem w monoterapii jest skutecznym, efektywnym i bezpiecznym postępowaniem?

- Do tej metody leczenia będziemy kwalifikować chorych, u których chcielibyśmy uzyskać bardzo szybki efekt terapeutyczny. To będą przede wszystkim pacjenci z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, ale bez objawów neurologicznych, w bardzo dobrej kondycji fizycznej. Leczenie to będzie również wskazane u pacjentów z tzw. dużą masą choroby, czyli z licznymi przerzutami, szczególnie do wątroby, oraz z podwyższoną aktywnością enzymu LDH (dehydrogenazy mleczanowej). Dzięki tej terapii otwierają się nowe perspektywy dla nas i dla naszych chorych - tłumaczy prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii — Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca.

I dodaje, że leczenie ukierunkowane wobec szlaku EGFR to możliwość zastosowania optymalnej terapii w pierwszej albo kolejnych liniach w tzw. stadium rozsiewu.

- Jest to leczenie paliatywne, ale możemy uzyskać efekt terapeutyczny, który trwa miesiące, a nawet lata. Natomiast jeżeli chodzi o leczenie radykalne, to już od ok. 2 lat mamy dostęp do pierwszego inhibitora trzeciej generacji, czyli ozymertynibu dla chorych, którzy zostali zoperowani radykalnie. Mamy możliwość leczenia uzupełniającego ozymertynibem przez trzy lata. Zastosowanie tej terapii redukuje ryzyko nawrotu choroby albo zgonu prawie o 80 proc. - zauważa onkolog.

Czego brakuje?

- Niedawno zostały opublikowane wyniki badania o akronimie LAURA. Jest to badanie dedykowane chorym z rozpoznanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca w stopniu zaawansowania miejscowego, którzy nie kwalifikują się do leczenia operacyjnego, ale istnieje u nich możliwość zastosowania radiochemioterapii (głównie radiochemioterapii jednoczasowej). Wyniki okazały się spektakularne: czas wolny od progresji choroby uległ ośmiokrotnemu wydłużeniu, a w grupie pacjentów otrzymujących ozymertynib w leczeniu uzupełniającym odsetek przeżyć dwuletnich był pięciokrotnie większy. Mam nadzieję, że ta technologia wkrótce trafi do naszego armamentarium - podsumowuje prof. Kowalski.

Zapraszamy do oglądania!

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Mikrokrążenie pod lupą kardiologa. Prof. Agnieszka Olszanecka: za mało myślimy o jego ocenie i leczeniu

Kardiologia

Mikrokrążenie odpowiada za dostarczanie tlenu i składników odżywczych do tkanek, a jego dysfunkcja może mieć znaczenie m.in. dla regulacji ciśnienia tętniczego. Dlaczego małe naczynia powinny...