Ginekologia i położnictwo
MZ: termin na przerwanie ciąży w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia kobiety nie jest określony w przepisach
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
W odpowiedzi na interpelację Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że przepisy nie określają terminu przerwania ciąży, w sytuacji gdy zagraża ona życiu lub zdrowiu kobiety ciężarnej - przekazał kolektyw Legalna Aborcja. Aktywistki z kolektywu Legalna Aborcja poinformowały, że uzyskały z resortu zdrowia - w ramach dostępu do informacji publicznej - odpowiedź udzieloną przez ministrę zdrowia Izabelę Leszczynę prezesowi Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników prof. Piotrowi Sieroszewskiemu dotyczącą wykładni przepisów o przerywaniu ciąży.
EG/PAP
Zarząd Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników zwrócił się do minister 10 kwietnia z pytaniem, czy można przerwać ciążę po 24. tygodniu, kiedy płód zdolny jest potencjalnie do życia, ale zagrożone jest zdrowie lub życie kobiety. Wystąpienie miało związek z opisaną w połowie marca przez "Gazetę Wyborczą" sprawą ciężarnej pacjentki w ciężkim stanie psychicznym, która zdecydowała się na aborcję w 36. tygodniu ciąży. Wcześniej u płodu stwierdzono wrodzoną łamliwość kości.
Aktywistki aborcyjne: to lekarze stanowią w Polsce najpoważniejszą przeszkodę w dostępie do bezpiecznej aborcji
Zarząd PTGiP zwrócił się do ministry 10 kwietnia z pytaniem, czy można przerwać ciążę po 24. tygodniu, kiedy płód zdolny jest potencjalnie do życia, ale zagrożone jest zdrowie lub życie kobiety. Wystąpienie miało związek z opisaną w połowie marca przez "Gazetę Wyborczą" sprawą ciężarnej pacjentki w ciężkim stanie psychicznym, która zdecydowała się na aborcję w 36. tygodniu ciąży. Wcześniej u płodu stwierdzono wrodzoną łamliwość kości.
Leszczyna udzieliła odpowiedzi na pytanie lekarzy 29 kwietnia. Do tej pory ani MZ, ani PTGiP nie upubliczniły jej treści.
Szefowa MZ przypomniała w piśmie do prof. Sieroszewskiego, że w wyniku "fatalnego w skutkach" orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. wykreślona została przesłanka do przerwania ciąży mówiąca o ciężkiej wadzie płodu. Zabieg dopuszczalny był do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej.
"Przepisy ustawy o planowaniu rodziny nie determinują natomiast terminu, w jakim możliwe jest przerwanie ciąży w sytuacji, gdy zagraża ona życiu lub zdrowiu kobiety ciężarnej" - napisała ministra zdrowia.
W piśmie z kwietnia do Leszczyny ginekolodzy napisali m.in., że przychylają się do poglądu wyrażonego np. w "Systemie prawa medycznego", zgodnie z którym po osiągnięciu przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki i po zaistnieniu przesłanki w postaci zagrożenia życia lub zdrowia matki zabieg przerwania ciąży, jakkolwiek całkowicie legalny, nie może jednak polegać na celowym uśmierceniu płodu.
W związku z tym konkludowali, że zachowanie lekarza przeprowadzającego zabieg może podlegać ocenie w świetle art. 152 paragraf 3 kodeksu karnego, zgodnie z którym kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Ministra zdrowia w swojej odpowiedzi wyjaśniła, że przepisy z Kodeksu karnego dotyczące przerywania ciąży mają zastosowanie tylko, jeśli do przerwania ciąży za zgodą kobiety dojdzie z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny (zawierającej przepisy aborcyjne).
Co to oznacza w praktyce wyjaśnił w Sejmie pod koniec kwietnia wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
- W momencie kiedy ta przesłanka (o wadzie płodu - PAP) została usunięta i nie ma już tego określenia, że aborcji nie można dokonywać, jeżeli płód jest zdolny do podjęcia życia poza organizmem kobiety, to ten przepis w tym przypadku też nie będzie miał najprawdopodobniej zastosowania - powiedział.
Zdaniem Joanny Gzyry-Iskander z kolektywu Legalna Aborcja odpowiedź Leszczyny oznacza, że Ministerstwo Zdrowia potwierdziło to, co od ponad 30 lat stanowi ustawa aborcyjna: przerwanie ciąży w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety jest legalne bez względu na wiek ciąży.
- Aktywistki aborcyjne od lat alarmują, że to lekarze stanowią w Polsce najpoważniejszą przeszkodę w dostępie do bezpiecznej aborcji. Ta sytuacja jasno pokazuje, że lekarze chcieli w praktyce ograniczyć stosowanie aborcyjnej przesłanki zagrożenia zdrowia i życia na niekorzyść pacjentek – stwierdziła.
Zarząd PTGiP odniesie się do stanowiska resortu
PAP zapytała resort zdrowia, czy odpowiedź Izabeli Leszczyny ma być dla lekarzy obowiązującą wykładnią prawa. Do czasu nadania depeszy ministerstwo nie udzieliło komentarza.
W ocenie prezesa PTGiP stanowisko Ministerstwa Zdrowia nie wyjaśniło sprawy.
- Ta odpowiedź nie rozstrzyga, czy przerwanie ciąży po uzyskaniu zdolności płodu do samodzielnego przeżycia ma być jednoznaczne ze spowodowaniem jego śmierci. Przerwanie ciąży oznacza spowodowanie porodu, nic nie mówi o płodzie - powiedział PAP prof. Sieroszewski. Zapowiedział, że zarząd PTGiP odniesie się do stanowiska resortu.
Prof. Piotr Sieroszewski pełni też funkcję kierownika I Katedry Ginekologii i Położnictwa oraz Kliniki Patologii Ciąży i Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. To tam trafił kobieta w ciąży, której rozwijający się płód miał łamliwość gości. Specjalista konsultował ją położniczo.
- Tamto dziecko byłoby w stanie funkcjonować, to był 36. tydzień ciąży. Ważyło prawie dwa kilogramy, było w dobrym stanie wewnątrzmacicznym. Bardzo wiele dzieci z łamliwością kości dobrze żyje po urodzeniu, są całkowicie sprawne intelektualnie. Polskie przepisy prawa wprost zabraniają zabicia takiego dziecka - powiedział prof. Sieroszewski PAP w kwietniu. Zabieg przeprowadzono w szpitalu w Oleśnicy.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami ciążę można obecnie przerwać, kiedy powstała ona w wyniku czynu zabronionego albo w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety.
Udostępnij artykuł: