Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Choroby zakaźne

W Polsce pracuje pół tysiąca zakaźników. Prof. Tomasiewicz: potrzeby są o wiele większe

Opublikowano:

W obliczu kolejnych wyzwań potrzebujemy więcej specjalistów chorób zakaźnych - mówi prof. Tomasiewicz. Fot. iStock

Obecnie w Polsce na oddziałach szpitalnych pracuje ok. 500 specjalistów chorób zakaźnych, z czego ok. 80 osób stanowią rezydenci. - Niestety nie widać napływu osób do specjalizacji z chorób zakaźnych jako pozytywnego efektu pandemii. Nie zmieniło to naszej sytuacji kadrowej - mówi prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK1 w Lublinie.

Czytaj więcej o:

Koronawirus SARS-CoV-2Choroby zakaźne

EG/PAP


Odnosząc się do aktualnej sytuacji epidemicznej w Polsce, profesor poinformował o obserwowanym wzroście liczby pacjentów hospitalizowanych.

– Spokojnie było na początku stycznia. Teraz znowu przyjmujemy pacjentów z COVID-19, przy czym najczęściej są to osoby starsze, z chorobami towarzyszącymi, z nowotworami, po przeszczepach. Można powiedzieć, że COVID-19 stał się chorobą osób z upośledzeniem odporności, bo tej grupy dotyczą właśnie ciężkie przebiegi – wyjaśnia prof. Tomasiewicz.

W szpitalach pracuje ok. 500 specjalistów chorób zakaźnych

Zapytany o to, czy w najbliższych latach podobne epidemie są prawdopodobne, prof. Tomasiewicz podkreślił, że nie można tego wykluczyć. Wpływ na to ma – jak wskazał – wiele czynników, często w ogóle niezwiązanych z medycyną.

– Dewastacja środowiska naturalnego, przeludnienie, migracje, łatwość komunikacji, wojny. To zawsze wiąże się z większym ryzykiem epidemii – wymienia.

Nawiązując do sytuacji kadrowej wśród zakaźników, przekazał, że ok. 500 specjalistów chorób zakaźnych pracuje na oddziałach szpitalnych w Polsce, z czego ok. 80 osób stanowią rezydenci.

– W całym kraju obserwujemy niedobór specjalistów w tej dziedzinie. Zapotrzebowanie jest bardzo duże – dodaje prof. Tomasiewicz.

– W obliczu kolejnych wyzwań potrzebujemy więcej specjalistów chorób zakaźnych. Wśród tych zagrożeń - oprócz ewentualnych epidemii - są na przykład kwestie związane z bakteriami opornymi na antybiotyki, czy problem chorób zawlekanych z innych części świata, co ma związek z ocieplaniem klimatu – wyjaśnia.

Odnosząc się do sytuacji na swoim oddziale powiedział, że chętnie powiększyłby również swój zespół.

– Dlatego, że rozwijamy nowe kierunki badawcze i obszary terapeutyczne. W ostatnim czasie poszerzyliśmy naszą ofertę o cały dział hepatologii, tj. badania i leczenia chorób wątroby. Oprócz prowadzenia oddziału, mamy też trzy duże poradnie: hepatologiczną, niedoborów odporności, poradnię chorób zakaźnych – mówi kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK1 w Lublinie.

Profesor został też zapytany, czy epidemia zachęciła - lub wręcz odwrotnie - młodych medyków do wyboru tej specjalizacji.

– Na początku rzeczywiście myśleliśmy, że skłoni ich to do pracy w tym kierunku. Pomijając trudy związane ze stanem epidemii, była to niespotykana możliwość realizacji się jako lekarz. Takie momenty w dziejach medycyny występują bardzo rzadko – zaznacza specjalista chorób zakaźnych.

– Natomiast mamy wrażenie, że - niestety - nie widać jednak napływu tych osób do pracy, tego “pozytywnego” efektu pandemii. Nie zmieniło to naszej sytuacji kadrowej wśród specjalistów chorób zakaźnych. Jak widać, z czasem ludzie odeszli od fascynacji tym działem medycyny – mówi, precyzując, że w jego klinice jest obecnie jedna rezydentka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Miłkowski: wzrośnie budżet na leczenie pacjentów z HIV/AIDS

Leczenie chorób zakaźnych w ostatnich latach dynamicznie się rozwija

Według prof. Tomasiewicza jest to ciekawa działka medycyny m.in. ze względu na możliwość prowadzenia dochodzenia medycznego.

– Jesteśmy trochę specjalnością śledczą. Na podstawie objawów ustalamy przyczynę dolegliwości pacjenta. Robimy to przy pomocy wywiadu, dodatkowych badań, wiedzy i doświadczenia, biorąc pod uwagę również czynniki środowiskowe, wewnętrzne, zewnętrzne. Mówiąc popularnie – trochę taki doktor House – mówi prof. Tomasiewicz.

Zwraca uwagę, że większość odkryć naukowych docenionych np. Nagrodami Nobla było z dziedzin mikrobiologii, immunologii, genetyki, które są bezpośrednio związane z chorobami zakaźnymi.

– Taki sam skok rozwoju medycyny, jaki dokonał się przy COVID-19, obserwowaliśmy wcześniej na przykłady przy HIV, co w znaczny sposób przyczyniło się do rozwoju innych dziedzin – wskazuje prof. Tomasiewicz.

Zapytany o to, co może zniechęcać medyków do wyboru tej specjalizacji wskazał, że jest to dziedzina medycyny raczej dotycząca sektora publicznego, a nie prywatnej służby zdrowia.

– Pod względem finansowym ta specjalizacja jest porównywalna z wieloma innymi, dlatego myślę, że kwestia wynagrodzenia nie powinna zniechęć do wyboru tej specjalizacji – stwierdza.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Flisiak: trzeba powstrzymać niefrasobliwą antybiotykoterapię

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Szczepienia przeciw COVID-19 w sezonie 2026/2027 - są już rekomendacje ekspertów

Profilaktyka

Są już zaktualizowane rekomendacje dot. szczepień przeciw COVID-19 w sezonie 2026/2027. Szczepienie zalecane jest m.in. wszystkim osobom od 60. roku życia, w tym szczególnie...