Choroby zakaźne
Powikłania po COVID-19. U 60 proc. ozdrowieńców występują oznaki zapalenia mięśnia sercowego
Opublikowano:
iStock
Jak ostrzega dr Grażyna Cholewińska, aż 60 proc. ozdrowieńców, którzy przeszli COVID19 - nawet łagodnie - wystąpiły oznaki zapalenia mięśnia sercowego. Co więcej, 30 proc. skarżyło się na objawy neurologiczne specyficzne dla mgły mózgowej.
EG/PAP
Dr n. med. Grażyna Cholewińska jest ordynatorem oraz dyrektorem ds. medycznych w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych. Podczas konferencji „Wirusologia 2022 – najnowsze doniesienia” omawiała długotrwałe powikłania, jakie mogą się pojawić po przechorowaniu COVID-19.
Mgła mózgowa to nie termin medyczny
Wiele chorób zakaźnych związanych jest z długofalowymi powikłaniami. Ten problem dotyczy również przechorowania COVID-19. Mimo że na początku pandemii niewiele wiedzieliśmy zarówno o powikłaniach występujących w przebiegu zakażenia, jak i o tych długofalowych, to dziś nasza wiedza na ten temat jest coraz większa. Powikłania po COVID-19 wynikają m.in. z tego, że receptor ACE2 za pośrednictwem którego patogen ten wnika do organizmu, występuje zarówno w komórkach układu oddechowego, jak też w większości innych narządów, na przykład mięśnia sercowego.
- Jak wykazały badania naukowców ze Szpitala Uniwersyteckiego we Frankfurcie, aż 60 proc. ozdrowieńców miało oznaki zapalenia mięśnia sercowego - dr Grażyna Cholewińska.
Wyjaśniła, że wirus SARS-CoV-2, podobnie jak inne koronawirusy, jest patogenem kardiotropowym, czyli ma powinowactwa do komórek mięśnia sercowego.
Poza zapaleniem mięśnia sercowego najczęstsze powikłania kardiologiczne po COVID-19 to: zaburzenia przewodnictwa przedsionkowo-komorowego i rytmu serca, początek lub nasilenie niewydolności serca, ostry zespół wieńcowy (czyli zawał serca), zmiany zapalne w naczyniach, powikłania zakrzepowo-zatorowe oraz wahania ciśnienia tętniczego (zarówno wysokie, jak i zbyt niskie jego wartości). Na skutek powikłań sercowo-naczyniowych po COVID-19 może dojść do nagłego zatrzymania krążenia i zgonu.
Dr Cholewińska zwróciła uwagę, że kłopoty z sercem i układem krążenia się pojawiają już w okresie występowania tej choroby. Atakuje ona płuca, powodując niewydolność oddechową, ale na to nakłada się także niewydolność krążenia.
- Dochodzi do błędnego koła pomiędzy niewydolnością oddechową i niewydolnością krążenia, które nawzajem się nasilają - zaznaczyła.
Dodała, że na cięższy przebieg COVID-19 i jej powikłania bardziej narażeni są pacjenci, którzy przebyli zawał serca lub mają ciężkie wady zastawek serca.
- Tacy chorzy mają wyczerpane tzw. mechanizmy kompensacyjne i są bardziej podatni na powikłania hipoksemii (niedotlenienia - przyp.PAP), w tym także te odlegle - tłumaczyła.
Innym częstym powikłaniem COVID-19 jest tzw. mgła mózgowa (brain fog). Ekspertka tłumaczyła, że nie jest to termin medyczny, a jedynie potoczne określenie dolegliwości, na które narzeka 30 proc. pacjentów po tej chorobie. Przyczyny tego nie zostały jeszcze dokładnie poznane.
- Prawdopodobnie dochodzi do mikrouszkodzenia tkanki mózgowej na skutek długotrwałego niedotlenienia - stwierdziła. Powodem może być też tlenoterapia, gdyż może ona wywoływać skurcz naczyń mózgowych.
Objawem mgły mózgowej są dezorientacja i trudności z formułowaniem myśli, zaburzenia pamięci i koncentracji uwagi, chroniczne uczucie zmęczenia oraz chaotyczne i nieskładne procesy myślowe.
- Takie objawy mogą się utrzymywać przez kilka tygodni albo nawet kilka miesięcy - ostrzegała dr Grażyna Cholewińska.
Cukrzyca po COVID-19? Są prace potwierdzające ten związek
Nowym, zaskakującym odkryciem jest to, że cukrzyca nie tylko zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, ale może być też powikłaniem tej choroby. Zwykle pojawia się ona u pacjentów z ciężką postacią zakażenia SARS-CoV-2. Według przytoczonego przez specjalistkę badania w „New England Journal of Medicine” (NEJM) 20-30 proc. chorych na oddziałach intensywnej terapii cierpiało już wcześniej na cukrzycę, ale stwierdzono również nowe zachorowania na to schorzenie. W Polsce na cukrzycę choruje 25 proc. osób po 60. roku życia.
- Koronawirus zwiększa też ryzyko chorób psychicznych - ostrzegała dr Grażyna Cholewińska.
Nie chodzi tylko o to, że wiele osób, szczególnie dzieci i nastolatki, odczuło w pandemii negatywne skutki izolacji i lockdownu. Również bezpośrednim skutkiem COVID-19 mogą być zaburzenia lękowe i nastroju oraz zespół stresu pourazowego (PTSD).
Wskazują na to badania w USA i Wielkiej Brytanii, jak też w Polsce. Według badań amerykańskich, którymi objęto 230 tys. pacjentów, po COVID-19 może się rozwinąć 14 różnych chorób psychicznych, w tym zaburzenia lękowe oraz stres wynikające ze złego stanu zdrowia i pobytu w szpitalu. Specjaliści z University of Oxford wykazali, że następstwem zakażenia SARS-CoV-2 może być przyśpieszona demencja, psychoza, bezsenność i agresja. Z kolei badania przeprowadzone przez psychologów Uniwersytetu Warszawskiego wykazały, że po COVID-19 u 29 proc. kobiet i 24 proc. mężczyzn rozwinęła się depresję.
Mimo że praktyka i badania potwierdzają problem długofalowych skutków infekcji, to jednak Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję, dla wielu klinicystów niezrozumiałą, o zakończeniu odrębnie finansowanego programu rehabilitacji pocovidowej.
Rehabilitacja pocovidowa będzie finansowana z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 tylko do 30 czerwca - poinformował NFZ. Zgodnie z komunikatem Funduszu lekarze skierowania do uzdrowisk mogli wystawiać do 4 kwietnia.
PRZECZYTAJ: Koniec rehabilitacji pocovidowej. Lekarze już nie skierują do uzdrowisk
Zapalenie mięśnia sercowego bardziej prawdopodobne po COVID-19 niż szczepieniu
Udostępnij artykuł: