Choroby zakaźne
Naukowcy: Indyjski wariant koronawirusa może być o 50 proc. bardziej zakaźny niż brytyjski
Opublikowano:
iStock
Indyjski wariant koronawirusa może być nawet o 50 proc. bardziej zakaźny niż obecnie dominujący wariant brytyjski, a w przyszłości może się stać w Wielkiej Brytanii dominującym - uważają brytyjscy naukowcy.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński /PAP/MJM
O tym, że wariant indyjski, oznaczony symbolem B.1.617.2, może stać się dominującym w Wielkiej Brytanii, mówił 14 maja naczelny lekarz Anglii Chris Whitty.
"Jest teraz pewność, że ten wariant jest bardziej zakaźny niż B.1.1.7 (wariant z Kent). Teraz pytaniem praktycznym na najbliższe dwa do trzech tygodni jest to, czy jest on nieco bardziej zakaźny niż B.1.1.7, czy też jest o wiele bardziej zakaźny, co będzie miało wpływ na długoterminowe perspektywy tej epidemii w Wielkiej Brytanii, a faktycznie pandemii na całym świecie" - powiedział Whitty podczas konferencji prasowej brytyjskiego premiera Borisa Johnsona.
"Spodziewamy się, że z czasem ten wariant wyprzedzi i zacznie dominować w Wielkiej Brytanii tak samo, jak wcześniej B.1.1.7 zdominował inne warianty" - dodał.
Brytyjscy naukowcy: Indyjski wariant koronawirusa może być o 50 proc. bardziej zakaźny
Szacunki, że wariant indyjski może być nawet o 50 proc. bardziej zakaźny od brytyjskiego, pojawiły się natomiast w dokumencie z posiedzenia SAGE, naukowej grupy doradczej ds. sytuacji kryzysowych, które właśnie temu wariantowi było poświęcone. W dokumencie, który zacytowała stacja Sky News, napisano, że "jest realne prawdopodobieństwo, iż jest on nawet 50 proc. bardziej zakaźny".
O brytyjskim wariancie, który wykryto w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej Anglii, poinformowano po raz pierwszy w połowie grudnia 2020 r. W efekcie tego, że był bardziej zakaźny niż poprzedni wariant, w ciągu kilku tygodni stał się dominującym w całej Europie.
13 maja rządowa agencja Public Health England (PHE) podała, że dotychczas w Wielkiej Brytanii wykryto 1313 przypadków zakażenia indyjskim wariantem, co oznacza, że ich liczba szybko się zwiększa, bo tydzień wcześniej było ich 520, a dwa tygodnie wcześniej - 202. Z kolei 14 maja poinformowano o pierwszych czterech zarejestrowanych zgonach osób, u których wykryto indyjski wariant wirusa. Tego samego dnia Johnson przyznał, że jest on zagrożeniem dla planu znoszenia restrykcji wprowadzonych z powodu epidemii.
PRZECZYTAJ TAKŻE:COVID-19: jak groźna jest indyjska mutacja SARS-CoV-2?
Prof. Gierczyński: w Polsce rozproszone ognisko mutacji indyjskiej w dwóch lokalizacjach
Udostępnij artykuł: