Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Anestezjologia i intensywna terapia

Śmierć mózgu w świetle prawa i medycyny. Prof. Owczuk: kryteria rozpoznania są jednoznaczne

Opublikowano:

Fot. Archiwum

Nieodwracalne ustanie czynności mózgu uznaje się za jedno z dwóch równorzędnych kryteriów śmierci człowieka, obok tradycyjnie rozumianego zatrzymania krążenia i oddechu. Obowiązujące w Polsce zasady diagnostyki zostały precyzyjnie określone w Obwieszczeniu Ministra Zdrowia z 2019 roku i nie pozostawiają miejsca na uznaniowość. – Każda wątpliwość jest zawsze rozstrzygana na korzyść pacjenta. Dopóki nie zostaną spełnione wszystkie kryteria, postępowanie nie może być zakończone – wyjaśnia prof. Radosław Owczuk, prezes Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Ekspert przedstawia aktualne procedury diagnostyczne, skład komisji orzekającej, rolę badań instrumentalnych oraz znaczenie edukacji lekarzy dla bezpieczeństwa procesu rozpoznawania śmierci mózgu i rozwoju transplantologii w Polsce.


Katarzyna Matusewicz


Prof. dr hab. n. med. Radosław Owczuk jest specjalistą anestezjologii i intensywnej terapii, prezesem Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Kieruje Katedrą oraz Kliniką Anestezjologii i Intensywnej Terapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.


Czym z medycznego punktu widzenia jest śmierć mózgu?

Warto zacząć od samego pojęcia śmierci. Przez setki lat śmierć utożsamiano wyłącznie z ustaniem krążenia i oddechu. Nie dysponowano wówczas żadnymi narzędziami diagnostycznymi, które pozwalałyby rozpoznać inne mechanizmy umierania. Historia medycyny pokazuje zresztą, że nawet rozpoznanie zatrzymania akcji serca czy oddychania nie zawsze było stuprocentowo pewne. To właśnie z tej niepewności brał się dawny, bardzo silny lęk przed pochowaniem żywcem, obecny w kulturze i wyobraźni zbiorowej aż do czasów całkiem niedawnych. Z czasem jednak, wraz z rozwojem wiedzy i możliwości diagnostycznych, definicja śmierci została poszerzona – dziś mówimy również o śmierci mózgu, czyli o nieodwracalnym ustaniu jego czynności. Obecnie lekarze rozpoznają zgon zarówno na podstawie klasycznych kryteriów, czyli zatrzymania krążenia i oddechu, jak i poprzez stwierdzenie trwałego, nieodwracalnego ustania czynności mózgu, co można potwierdzić ze stuprocentową pewnością.

Warto podkreślić, że śmierć jest procesem zdysocjowanym – poszczególne narządy nie umierają w tym samym momencie. Najbardziej wrażliwym na niedotlenienie narządem jest mózg, a zwłaszcza kora mózgowa. Inne tkanki i organy są bardziej odporne, co sprawia, że proces ich obumierania przebiega wolniej. To właśnie ta różnica jest wykorzystywana w medycynie transplantacyjnej – osoba, u której stwierdzono śmierć mózgu, może być potencjalnym dawcą narządów do przeszczepienia. Współczesna medycyna posługuje się dwiema równoległymi definicjami śmierci: klasyczną, związaną z zatrzymaniem krążenia i oddechu, oraz nowoczesną, opartą na kryterium nieodwracalnego ustania czynności mózgu.

Czy w polskim systemie prawnym stwierdzenie śmierci mózgu jest równoznaczne ze stwierdzeniem śmierci człowieka?

Tak. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce regulacjami prawnymi, stwierdzenie śmierci mózgu jest jednoznaczne ze stwierdzeniem śmierci człowieka. Lekarz, który na podstawie kryteriów określonych w obwieszczeniu Ministra Zdrowia rozpozna nieodwracalne ustanie czynności mózgu, ma obowiązek formalnie stwierdzić zgon. W praktyce oznacza to, że od tego momentu pacjent jest w świetle prawa traktowany jako osoba zmarła, niezależnie od tego, że dzięki aparaturze medycznej możliwe jest jeszcze przez pewien czas podtrzymywanie funkcji układu krążenia.

Wspomniał pan profesor o dawnym lęku przed pochowaniem żywcem. Wydaje się jednak, że obawa ta nie dotyczy wyłącznie przeszłości – również dziś psychologowie czy psychiatrzy zwracają uwagę, że część osób wciąż nie ufa diagnozie śmierci mózgu. Zdarza się, że rodziny pacjentów dopatrują się oznak życia, są przekonane, że to może być głęboka śpiączka czy stan wegetatywny. Czy w swojej praktyce klinicznej spotyka się pan profesor z takimi obawami ze strony bliskich?

To zrozumiałe, że osoby niezwiązane zawodowo z medycyną, wchodząc do oddziału intensywnej terapii, gdzie przebywa pacjent ze stwierdzoną śmiercią mózgu, mogą mieć trudność z przyjęciem tego faktu. Widzimy bowiem ciało, które jest ciepłe, serce nadal bije, a oddech podtrzymuje respirator. Z zewnątrz może to wyglądać tak, jakby człowiek wciąż żył. Tymczasem mamy do czynienia z nieodwracalnym uszkodzeniem mózgu, którego nie da się przywrócić do życia.

Na szczęście świadomość społeczna w tym zakresie w ostatnich latach bardzo wzrosła. Myślę, że dużą rolę odgrywa tu edukacja, np. lekcje biologii czy zajęcia z pierwszej pomocy. Teraz być może ta wiedza będzie przedstawiana jeszcze w obszerniejszy sposób na przedmiocie edukacja zdrowotna, czego bardzo byśmy sobie życzyli. Od najmłodszych lat warto uczyć młodych ludzi, że jeśli krew nie dopływa do mózgu przez 5-6 minut, dochodzi do nieodwracalnego uszkodzenia tkanki nerwowej. A mózg, w przeciwieństwie do np. tkanki kostnej, nie ma zdolności regeneracji. W praktyce klinicznej coraz częściej spotykam się z akceptacją faktu, że śmierć mózgu jest równoznaczna ze zgonem pacjenta. Oczywiście, emocje rodzin są ogromne, ale coraz rzadziej widzę ten dawny lęk, że ktoś zostanie uznany za zmarłego, choć w rzeczywistości jeszcze żyje.

Jakie są kryteria i procedury stwierdzania śmierci mózgu w Polsce?

Podstawą do rozpoznania śmierci mózgu są przepisy prawa krajowego. Kluczowym dokumentem jest Obwieszczenie Ministra Zdrowia z 4 grudnia 2019 roku, przygotowane przez zespół ekspertów pod kierunkiem prof. Romualda Bohatyrewicza z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego...

Dalsza część wywiadu do przeczytania na Intensywna.pl

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Prof. Czuczwar: bez zmian legislacyjnych trudno będzie rozwijać dawstwo po zatrzymaniu krążenia

Anestezjologia i intensywna terapia

Możliwość zwiększenia liczby narządów dostępnych do przeszczepienia coraz częściej wiązana jest z pobieraniem ich po nieodwracalnym zatrzymaniu krążenia. Szersze wykorzystanie tego rozwiązania wymaga jednak nie...