Koronawirus SARS-CoV-2 w ściekach nie powoduje zachorowań, ale może pomóc namierzyć bezobjawowych nosicieli [BADANIA]

Paweł Wernicki/PAP
opublikowano: 04-05-2020, 13:15

Nie odnotowano jak dotąd żadnego zachorowania związanego z obecnością koronawirusa SARS-CoV-2 w ściekach - przypomina Światowa Organizacja Zdrowia. Z badań wynika natomiast, że wirus w kanalizacji może pomóc w zlokalizowaniu ognisk choroby i bezobjawowych nosicieli.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jedno z częściej zadawanych pytań na oficjalnej stronie WHO dotyczy ryzyka zakażenia się COVID-19 poprzez kontakt z odchodami zakażonej osoby. Już w marcu chińscy naukowcy wykazali bowiem, że wirus SARS-CoV-2 może przedostawać się do jelita chorej osoby i być wydalany z kałem, w którym można go wykryć wcześniej niż w przypadku wymazu z gardła. Może też być obecny w moczu.

Szacunki oparte na danych uzyskanych później z Europy i Ameryki Północnej sugerują, że każda osoba zakażona SARS-CoV-2 wydala dziennie do ścieków miliony (jeśli nie miliardy) genomów wirusa. Przekłada się to na od 0,15 do 141,5 mln genomów wirusowych na każdy litr wytworzonych ścieków.

Koronawirus SARS-CoV-2 w ściekach nie powoduje zachorowań

Poza ludzkim organizmem koronawirus szybko przestaje być niebezpieczny, choć wciąż pozostają fragmenty jego RNA, umożliwiające jego identyfikację. Jak jednak zaznacza WHO, nie ma naukowych dowodów na to, by u kogokolwiek doszło do zakażenia na drodze fekalno-oralnej. Dotyczy to zarówno SARS-CoV-2, jak i pokrewnych koronawirusów, odpowiedzialnych za wcześniejsze epidemie SARS czy MERS.

Nigdzie też nie wykryto wirusa w wodzie pitnej, zaś powszechnie stosowane metody uzdatniania wody wodociągowej - filtracja i dezynfekcja - powinny usuwać wirusa SARS-CoV-2 lub inaktywować go, o czym zapewnia amerykańska CDC (Centers for Disease Control and Prevention).

Późniejsze badania wykazały obecność materiału genetycznego koronawirusa między innymi w ściekach Paryża, Mediolanu i Rzymu. Nie ma jednak dowodów na to, aby realnie zagrażało to zdrowiu mieszkańców, zaś pracowników wodociągów i kanalizacji skutecznie chronią dotychczasowe procedury.

Koronawirus SARS-CoV-2 w ściekach może pomóc namierzyć bezobjawowych nosicieli

Naukowcy z kilkunastu ośrodków - w tym Arizona State University, australijskiego University of Queensland oraz brytyjskiego Cranfield University - widzą natomiast szansę na łatwiejsze wykrywanie ognisk koronawirusa SARS-CoV-2 dzięki epidemiologii ścieków (WBE).

Prowadzone w oczyszczalniach badanie próbek ścieków pod kątem obecności fragmentów RNA wirusa SARS-CoV-2 mogłyby ustalić, ile zakażonych osób, w tym bezobjawowych nosicieli, znajduje się w danej okolicy. Zdaniem naukowców konkretne osoby można by identyfikować, badając próbki z poszczególnych punktów sieci kanalizacyjnej i mieszkańców danej okolicy.

Badacze przekonują, że znając ogniska wirusa, można lepiej chronić wrażliwe populacje, łagodząc ograniczenia w regionach wolnych od wirusów i minimalizując zakłócenia gospodarcze i społeczne. Badanie ścieków pozwala śledzić przebieg epidemii bezpośrednio dokładniej niż w przypadku opartych na wynikach indywidualnych testów modeli komputerowych - wynika z analiz.

Z kolei wzrost stężenia wirusa w ściekach poprzedza wystąpienie objawów klinicznych, dając opiece medycznej nieco czasu na przygotowania. Podobnie jest w przypadku innych chorób - prowadzone w Izraelu badania ścieków wykryły epidemię polio z lat 2013-14, zanim pojawił się uchwytny klinicznie wzrost zachorowań.

Koronawirus SARS-CoV-2: badanie ścieków jest tańsze niż konwencjonalne testy

Australijski minister zdrowia Greg Hunt zapowiedział wprowadzenie tego rodzaju badań ścieków na szeroką skalę. 

Z kolei w USA około 70 proc. populacji może zostać poddane badaniom przesiewowym pod kątem SARS-CoV-2 poprzez monitorowanie 15 014 oczyszczalni ścieków w kraju, przy szacowanym koszcie odczynników wynoszącym 225 tys. dol.

Zdaniem naukowców badanie ścieków pozwala na prowadzenie badań znacznie taniej w porównaniu z konwencjonalnym testowaniem i nadzorem epidemiologicznym, co może mieć znaczenie w przypadku uboższych krajów. Badacze dodają, że oprócz śledzenia koronawirusa, można też monitorować obecność antybiotykoopornych drobnoustrojów, poziom zażywania narkotyków czy wskaźniki zdrowotnych cukrzycy, otyłości i innych chorób.

Aby jednak uzyskać wiarygodny wynik, trzeba brać pod uwagę:

  • temperaturę sezonową,
  • średni czas przepływu do kanalizacji,
  • wskaźniki degradacji biomarkerów,
  • dane demograficzne społeczności,
  • zużycie wody na osobę.

Analiza ścieków może ujawniać zbyt wiele informacji

Niektórzy specjaliści obawiają się, że analiza ścieków może ujawniać zbyt wiele informacji dotyczących stanu zdrowia czy zachowań danej osoby. Według książki Igora Atamanienki o tajemnicach archiwów KGB w Związku Radzieckim istniała już na początku lat 50. XX wieku specjalna komórka odpowiedzialna za analizę odchodów - w ten sposób próbowano na przykład poznać słabe strony odwiedzającego Moskwę przywódcy Chin, Mao Zedonga. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Koronawirus SARS-CoV-2: nowa metoda odkażania maseczek N95 pozwala na ich wielokrotne używanie

Zdaniem lekarzy szczyt zachorowań na COVID-19 nastąpi wkrótce

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Paweł Wernicki/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.