System ochrony zdrowia
Konsultanci krajowi o egzaminach specjalistycznych: PES powinny się odbyć
Opublikowano:
iStock
Państwowe egzaminy specjalistyczne dla lekarzy rezydentów, ustne i pisemne, powinny się odbyć – oświadczyli konsultanci krajowi niektórych dziedzin w pismach skierowanych do prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Zgodnie wskazywali w nich m.in. na to, że zaszczepiono znaczną część lekarzy.
Czytaj więcej o:
System ochrony zdrowiaEG/PAP/Dorota Stelmaszczyk
Resort zdrowia poinformował we wtorek 16 marca, że wiosenne egzaminy pisemne i ustne dla lekarzy rezydentów (Państwowy Egzamin Specjalizacyjny) ze względu na trwającą epidemię zostaną przesunięte o dwa miesiące, jeśli nie rozpoczęły się do 19 marca włącznie.
Dzień później ministerstwo złagodziło swą decyzję i pozwoliło, aby młodzi lekarze, jeśli wybiorą taką opcję, przystąpili do egzaminów jesienią zamiast wiosną, bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Jednocześnie terminy egzaminów pierwotnie wyznaczone na sesję wiosenną pozostawiło bez zmian. Dopuściło też możliwość zdalnego zdawania egzaminów ustnych w uzasadnionych przypadkach, np. przez kobiety w ciąży.
Konsultanci krajowi: nie ma przeciwwskazań, aby PES się odbyły
W odpowiedzi na te decyzje pisma do prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzeja Matyi wystosowali konsultanci krajowi: onkologii klinicznej, chorób wewnętrznych, ginekologii onkologicznej i chirurgii szczękowo-twarzowej.
Zgodnie twierdzą, że nie ma przeciwwskazań, aby egzaminy się odbyły. Zwracają uwagę na zachowanie rygorów sanitarnych w czasie ich trwania, a także na to, że środowisko lekarskie w dużej mierze zostało już zaszczepione.
Konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej prof. Maciej Krzakowski napisał: "z pełnym przekonaniem potwierdza możliwość przeprowadzenia Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego w formie pisemnej i ustnej".
Wyjaśnił, że opinię opiera na podstawie tegorocznych doświadczeń z egzaminów, które odbywały się pisemnie 11 marca, a ustnie od 15 do 17 marca.
"Obie części egzaminu były przeprowadzone z zapewnieniem bezpieczeństwa wszystkich uczniów (między innymi według godzinowego harmonogramu) i nie było żadnych problemów" – wskazał prof. Krzakowski w piśmie do prezesa NRL.
"Nie muszę udowadniać, że część ustna egzaminu jest bezwzględnie konieczna. Część pisemna egzaminu powinna być jednym z etapów, natomiast ustna część – oprócz sprawdzenia wiadomości – weryfikuje również predyspozycje kandydatów do uzyskania tytułu specjalisty" – zaznaczył konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.
Konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych prof. Jacek Różański podkreślił w piśmie do prezesa NRL, że pisemna część egzaminu specjalizacyjnego z chorób wewnętrznych odbędzie się 26 marca 2021 r. w Atlas Arenie w Łodzi.
"Weźmie w niej udział blisko 500 koleżanek i kolegów lekarzy z całego kraju" – wskazał. Z kolei część ustna, jak napisał prof. Różański, odbędzie się w komisjach regionalnych przy głównych ośrodkach akademickich w Polsce.
"W mojej komisji w Szczecinie zdawać będzie 9 osób (pod warunkiem zaliczenia testu). Każdy egzamin to 3-4 członków komisji oraz jeden zdający (obecność opiekuna specjalizacji nie jest obligatoryjna). Razem 5 osób, co dopuszczają przepisy. Zasadą w naszej specjalności jest egzamin najbliżej miejsca zamieszkania, u mnie maksymalnie 150 km" – tłumaczył.
Prof. Różański wyraził jednocześnie oczekiwanie wobec Andrzeja Matyi na "merytoryczne argumenty, że egzamin ustny niesie za sobą większe ryzyko epidemiczne niż egzamin testowy".
"Oczywiście ich brak. Odnoszę wrażenie, że argumenty środowiska, którego wpływom pan uległ, mają charakter merkantylny – ma być łatwiej" – ocenił konsultant krajowy chorób wewnętrznych. I dodał, że Państwowy Egzamin Specjalizacyjny powinien się odbyć zgodnie z regulaminem właściwej specjalności, w warunkach zachowania rygorów obostrzeń epidemiologicznych.
Wyraził również przekonanie, że można je tak przeprowadzić i wskazał na zaszczepienie znakomitej części środowiska.
Dbałość o poziom kształcenia
"Epidemia nie może być pretekstem do trwałego obniżania kryteriów oceny wykształcenia lekarzy" – podkreślił prof. Różański.
Z kolei konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej prof. Mariusz Bidziński zwrócił uwagę w piśmie do prezesa NRL, że "ma zapewnić wysoki poziom wykształcenia środowiska lekarskiego, o co wspólnie walczymy – zarówno samorząd lekarski, jak i środowisko konsultantów".
"W obecnej sytuacji pandemii szczególnie istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa personelowi służby zdrowia. W naszej obecnej sytuacji nie sposób wyeliminować kontaktów z osobami zakażonymi koronawirusem. Dzieje się to zazwyczaj przy łóżku chorych, zatem nasza grupa zawodowa została w pierwszym etapie zaszczepiona" – zauważył prof. Bidziński.
W związku z tym – dodał – "liczba infekcji wśród pracowników ochrony zdrowia uległa radykalnej redukcji".
"Egzamin ustny jest bardzo wiarygodną formą sprawdzenia praktycznej wiedzy zdających. Przypadki kliniczne i ich analiza nie mogą być właściwie zweryfikowane nawet w najlepiej ułożonym teście. Zależy nam przecież na kadrze, która będzie decyzyjna w konkretnych sytuacjach praktycznych i dlatego będę za utrzymaniem egzaminu ustnego w zakresie ginekologii onkologicznej w sesji wiosna 2021" – oświadczył prof. Bidziński.
Konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii szczękowo-twarzowej prof. Mariusz Szuta wskazał w oświadczeniu, że "egzamin ustny jest podstawową metodą weryfikacji wiedzy specjalistycznej, kompetencji zawodowej i umiejętności praktycznego myślenia".
"Zdarzało się niejednokrotnie, że egzaminu ustnego, a co za tym idzie całego egzaminu, nie zdawało nawet 40-50 proc. lekarzy, którzy złożyli pozytywnie egzamin testowy" – napisał.
"Przy okazji pragnę zwrócić uwagę na fakt, że rezydenci przystępujący do egzaminu, a wypowiadający się w mediach społecznościowych w sposób, według mojej skromnej oceny, całkowicie nielicujący z etosem medycyny hipokratejskiej, powinni nie tylko nie być brani w obronę przez Naczelną Radę Lekarską, ale napomniani za postawę, gdzie dla osiągnięcia własnego celu, jakim jest odwołanie egzaminu ustnego przez ministra zdrowia, wykorzystują narzędzia wywierania presji pod postacią chociażby masowego pójścia na zwolnienia, co stawia pod znakiem zapytania nie tylko to, czy powinni być specjalistami, ale także to, czy powinni być w ogóle lekarzami" – napisał prof. Szuta.
"Dobry lekarz to przede wszystkim dobry człowiek, ale też przygotowany do pracy specjalistycznej lekarz po weryfikacji jego wykształcenia na odpowiednim poziomie, dającym rękojmię bezpieczeństwa dla pacjentów, którymi wszyscy wcześniej czy później będziemy" – podkreślił.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Andrzej Matyja: Rezygnacja z części ustnej egzaminu specjalistycznego skróciłaby wejście lekarzy do systemu ochrony zdrowia
Udostępnij artykuł: