Epidemiolog o rekordzie zgonów: zignorowaliśmy szczepienia, lekceważymy objawy COVID-19, cierpimy na nadwagę

JW/PAP
opublikowano: 22-12-2021, 12:30

To jest przykre, ale nie jest zaskakujące, że wzrosła liczba zgonów chorych na COVID-19. Płacimy cenę za podejście do tej choroby - ocenił epidemiolog prof. Jarosław Drobnik. Resort zdrowia poinformował w środę (22 grudnia) o 775 zgonach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Niezaszczepionym którzy chorują na COVID-19 zagrażają powikłania zatorowo-zakrzepowe, które mogą doprowadzić do zgonu.
Fot. iStock

Naczelny epidemiolog Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, prof. Jarosław Drobnik, ocenił, że wzrost liczby zgonów wśród chorych na COVID-19 nie jest zaskakujący.

Lekarz: traktujemy Covid jak zwykłe przeziębienie

– To jest przykre, ale nie jest zaskakujące, że wzrosła liczba zgonów chorych na COVID-19. Płacimy cenę za podejście do tej choroby. Wciąż nie mamy sensownego systemu testowania. A osoby, które mają jakieś nietypowe dla COVID-19 objawy chorobowe, opóźniają wykonanie testu lub kontakt z lekarzem. Traktują to jak zwykle przeziębienie, albo rozumują, że jeśli to nawet COVID, to przecież nic ze mną się nie dzieje - powiedział lekarz.

Zdaniem eksperta, właśnie z powodu takiej postawy COVID-19 doprowadza u pacjentów do wirusowego zapalenia i zajęcia sporej części płuc, co - szczególnie w przypadku osób, które mają też inne choroby - jest już bardzo niebezpiecznym stanem.

Ignorowanie szczepień i brak ruchu

– Na tę większą śmiertelność ma również wpływ ogólny stan zdrowia populacji w Polsce. Jesteśmy mało aktywni, dolega nam nadwaga, nieleczona cukrzyca. Zdarza się, że niektórzy pacjenci chorzy na COVID-19 dopiero po badaniu, wykonaniu testu dowiadują się, że mają cukrzycę - powiedział prof. Drobnik.

– Zignorowaliśmy szczepienia, czyli nie ma w naszej populacji tej pierwszej ochrony immunologicznej. Taka jest prawda, że osoby zaszczepione, nawet gdyby doszło u nich do zakażenia, to jednak mają szansę na łagodniejszy przebieg choroby. Bez groźby powikłań zatorowo-zakrzepowych. Niezaszczepionym te powikłania zagrażają i mogą doprowadzić do zgonu - przestrzegł lekarz.

Podkreślił, że młodsza część populacji, która obecnie jest najbardziej aktywna, w dużej części jest niezaszczepiona, co także ma wpływ na negatywne skutki pandemii.

Badania potwierdziły 18 021 nowych zakażeń koronawirusem - podało w środę Ministerstwo Zdrowia. Resort przekazał, że zmarło 775 osób z COVID-19, najwięcej w obecnej fali pandemii. Liczba zakażonych od początku epidemii przekroczyła 4 mln, a zmarłych 92,8 tys.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rzecznik MZ: certyfikat covidowy ważny 9 miesięcy, medycy muszą się zaszczepić do 1 marca

Prof. Pirożyński: przed nami piąta fala pandemii COVID-19

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.