Duszność: jeden z najgroźniejszych objawów COVID-19

opublikowano: 30-10-2020, 18:21

Pojawienie się duszności z powodu COVID-19 powinno skłonić do natychmiastowego szukania pomocy medycznej. „To niezwykle istotne, gdyż duszność jest sygnałem, że dochodzi do poważniejszego zajęcia układu oddechowego i może dojść do pogłębiającej się niewydolności oddechowej” – ostrzega prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Część osób chorujących na COVID-19 zgłaszała, że pierwsze dni infekcji znosiły dobrze, jednak po ok. tygodniu doświadczały nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Z czego może wynikać taki kryzys i czy są jakieś sygnały alarmowe, mogące go poprzedzać?

„Kolejność pojawienia się objawów jest naturalną sekwencją przebiegu choroby COVID-19. Wydaje się, ze jedynie od układu immunologicznego danej osoby zależy, czy wszystkie objawy zakażenia ujawniają się, czy wystąpią jednoczasowo, czy w różnym czasie. Bardzo istotną rzeczą jest wyczulenie na symptom, który jest jednym z najbardziej niepokojących, a mianowicie duszność, szczególnie spoczynkową. Pojawienie się duszności w przypadku samoobserwacji lub izolacji domowej z powodu COVID-19 powinno skłonić do natychmiastowego kontaktu z lekarzem POZ, a wręcz szpitalem. To niezwykle istotne, gdyż duszność jest sygnałem, że dochodzi do poważniejszego zajęcia układu oddechowego i może dojść do pogłębiającej się niewydolności oddechowej” – ostrzega prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie, który od marca działa jako szpital jednoimienny dla pacjentów z COVID-19.

Sytuacja jest poważna tym bardziej, że u części chorych zakażonych SARS-CoV-2 zaobserwowano zwiększoną tolerancję hipoksji. To stan niedoboru tlenu w stosunku do zapotrzebowania organizmu, prowadzący do niedotleniania.

„Faktem jest, że w przebiegu COVID-19 tolerancja na hipoksję bywa dużo większa niż u osób przewlekle chorych np. na POChP czy astmę. W takich sytuacjach zakażone osoby relatywnie dobrze funkcjonują przy saturacji na poziomie 93-92 proc., czy nawet 90 proc., co w przypadku innych chorób jest bardzo alarmującym sygnałem. Przyjmowaliśmy na oddział pacjentów w niezłym stanie ogólnym, z saturacją 80-81 proc. Chorzy ci wymagali intensywnych działań medycznych, jednak ich samopoczucie nie sugerowało takiego wyniku badania gazometrycznego” – przyznaje prof. Andrzej Fal.

Prof. Fal zaznacza, że jeśli odczuwamy istotną duszność, to w przebiegu COVID-19 często świadczy to także o desaturacji. „Dlatego jeszcze raz podkreślam: duszność jest ciężkim objawem, świadczącym o potrzebie szybkiej pomocy”.

Słownikowo duszność to subiektywne uczucie braku tchu. Co mówią pacjenci, którzy jej doświadczają? „Pacjenci opisują duszność jako nieznany dotąd ucisk w klatce piersiowej, niemożność zrobienia pełnego wdechu, konieczność szybkiego oddychania. Generalnie, jeśli ktoś nie musiał myśleć, że oddycha i nagle to się zmieniło, pojawia się myśl: muszę zaczerpnąć tchu, to świadczy, że doznajemy duszności i potrzebujemy pomocy” – wyjaśnia prof. Andrzej Fal.

W wywiadzie także:

  • Czy przebieg infekcji wywołanej koronawirusem SARS-CoV-2 jest obecnie gwałtowniejszy niż wiosną?
  • Jak często chorują młode osoby?
  • Jakie powikłania i jak często powoduje choroba COVID-19?
  • Kiedy można spodziewać się efektów wprowadzonych restrykcji i ograniczeń?

Zapraszamy do oglądania!

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.