COVID-19 i dzieci. Pediatrzy nie mają dobrych wieści

KL/PAP
opublikowano: 03-12-2021, 12:41

Nawet kilkumiesięczne niemowlęta obecnie trafiają na covidowe OIOM-y. - To fatalna wiadomość, bo przy poprzednich falach pandemii takich przypadków nie było. Obserwujemy zmianę przebiegu zakażenia u dzieci. Ono przestało być łagodne - alarmuje dr Michał Wronowski z Dziecięcego Szpitala Klinicznego UCK WUM w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na OIOM trafia coraz więcej małych dzieci z pełnoobjawowym COVID-19.
Pixabay

Dr Woronowski przyznaje, że do niedawna praktycznie nie zdarzało się, aby na OIOM trafiały małe dzieci z pełnoobjawowym COVID-19, teraz taki przebieg zakażenia jest coraz częściej spotykany i na tych oddziałach są nawet niemowlęta. Obecnie w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przebywa 22 dzieci zakażonych SARS CoV-2, a z każdym tygodniem ilość łóżek zajętych przez tych pacjentów zwiększa się. Znaczna część z pacjentów wymagających intensywnego leczenia tlenem ma nadwagę lub otyłość, która - podobnie jak u dorosłych - jest złym czynnikiem rokowniczym w COVID-19.

Zmiana przebiegu zakażenia u dzieci

- Wcześniej dzieci przechodziły zakażenie łagodnie, najczęściej przyczyną hospitalizacji było współistnienie zakażenia SARS CoV-2 i innej choroby. Teraz najmłodszymi pacjentami, wymagającymi wspomagania oddechowego są kilkumiesięczne niemowlęta – podkreśla lekarz. Jak wyjaśnia to dzieci zakażone SARS-CoV-2, ale też takie, u których zakażenie koronawirusem współistniało z zakażeniem RSV. - W przypadku jednego z ciężko chorych pacjentów przebywających na oddziale intensywnej terapii lekarze mieli wątpliwości, czy pacjent miał COVID-19 czy jego powikłanie pod postacią PIMS - dziecięcego wieloukładowego zespołu zapalnego - komentuje specjalista.

Dr Wronowski przyznaje, że trudno dziś stwierdzić, jakie będą też dalsze rokowania, co do zdrowia dzieci, które przebyły ciężki COVID-19. - Nie wiemy, czy będą mierzyły się z długoterminowymi powikłaniami – zaznacza.

Brak szczepień i reżimu sanitarnego

Pediatra zwraca uwagę, że w przypadku najmłodszych pacjentów osobami, które ich zakażają są rodzice bądź inni członkowie rodziny. W przypadku starszych dzieci są to także rówieśnicy i nauczyciele w szkole. - Z tego, co opowiadają moi pacjenci wynika, że przestrzeganie reżimu prawidłowego noszenia maseczki w szkole jest rzadkością. Niestety, także wśród nauczycieli zdarzają się przypadki niewywiązywania się z tego obowiązku - mieliśmy kilku pacjentów zakażonych najpewniej przez nauczyciela - powiedział i zaznacza, że obecnie to brak szczepień przeciwko COVID-19 w grupie najmłodszych pacjentów stanowi duży problemem.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Kuchar: liczba zakażeń SARS-CoV-2 wśród dzieci i młodzieży jest dramatycznie niedoszacowana

Szczepionka przeciw COVID-19 dla dzieci w wieku 5-11 lat. EMA opublikowała decyzję i ChPL

Szczepienia przeciw COVID-19 dzieci w wieku 5-11 lat rozpoczną się 13 grudnia

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.