Coraz więcej państw sięga po trzecią dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 - wbrew rekomendacjom WHO

EG/PAP
opublikowano: 23-08-2021, 11:18

Światowa Organizacja Zdrowia na razie nie zaleca masowego doszczepiania populacji trzecią dawką szczepionki przeciwko COVID-19. Wielu ekspertów wskazuje, że nie ma ku temu jasnych medycznych wskazań. Mimo to powiększa się grono zamożnych państw, które podają swoim obywatelom dawkę przypominającą.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podawanie dawek przypominających nie jest niczym niespotykanym - taką właśnie strategię przyjmuje się np. w ramach szczepień przeciwko krztuścowi. Skąd więc stanowisko WHO ws. trzeciej dawki preparatu przeciwko SARS-CoV-2?

Nierówności w dostępie do szczepionek przeciwko COVID-19

Światowa Organizacja Zdrowia przypomina, że w krajach o wysokich dochodach pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 otrzymało 58 proc. obywateli, dla porównania w państwach o najniższych dochodach ten odsetek wynosi zaledwie 1,3 proc. Właśnie dlatego, zdaniem ekspertów WHO, masowe szczepienia trzecią dawką powinny zostać odłożone w czasie - aż wskazane różnice nieco się zmniejszą.

– Globalne niepowodzenie w sprawiedliwym udostępnianiu szczepionek napędza pandemię. Szczepionki są skuteczne przeciwko ciężkim przebiegom choroby powodowanym przez warianty, ale warianty będą nadal się rozwijać, jeśli nie zostanie rozwiązany globalny niesprawiedliwy podział szczepionek – skomentował politykę zamożnych państw rzecznik WHO Tarik Jaszarević.

Istnieją jednak grupy, w przypadku których takie podejście się zaleca. W niektórych przypadkach dawki przypominające są w środowisku ekspertów powszechnie uznane za uzasadnione. Jedno z badań opublikowane w "Journal of the American Medical Association" wykazało, że prawie połowa osób po przeszczepie nie wytworzyła przeciwciał po pełnym zaszczepieniu preparatami mRNA (Pfizer-BioNTech lub Moderna). W połowie lipca Izrael był pierwszym krajem, w którym zaczęto podawać trzecią dawkę szczepionki Pfizer-BioNTech dorosłym z obniżoną odpornością, w tym chorującym na niektóre nowotwory. Oferowane jest ona również w Belgii i Ekwadorze.

Oprócz tego dodatkowe dawki mogą być potrzebne, jeśli szczepionki inaktywowane (np. chińskie preparaty Sinopharm i Sinovac) nie zapewniają wystarczającej ochrony przed poważnym przebiegiem COVID-19. Na portalu medRxiv opublikowano w lipcu badanie, z którego wynika, że 25 proc. osób powyżej 60. roku życia zaszczepionych na Węgrzech Sinopharmem nie wykształciło przeciwciał.

W Indonezji gwałtowny wzrost zachorowań wśród personelu medycznego zaszczepionego Sinovakiem skłonił władze do rozpoczęcia w lipcu podawania dawek przypominających preparatem Moderny. Od 12 sierpnia Kambodża oferuje szczepionkę AstraZeneca medykom zaszczepionym Sinopharmem lub Sinovakiem, podobnie planuje postąpić Tajlandia. W Turcji i Urugwaju zaszczepieni Sinovakiem mogą przyjąć dodatkowy zastrzyk Pfizer-BioNTech.

W Rosji kampania przypominająca dla osób, które zakończyły szczepienie sześć miesięcy wcześniej, rozpoczęła się 1 lipca przy pomocy dwudawkowego Sputnika V i jednodawkowego Sputnika Light (podobnie jak AstraZeneca są to szczepionki wektorowe).

W Bahrajnie trzecia dawka preparatu Pfizer-BioNTech jest oferowana osobom narażonym, trzy miesiące po otrzymaniu drugiej dawki szczepionki Sinopharm. Od sierpnia wszyscy mieszkańcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaszczepieni sześć miesięcy wcześniej jakąkolwiek szczepionką mogą przyjąć trzecią dawkę dowolnego preparatu - Sinopharm lub Pfizer-BioNTech.

W Chile i na Dominikanie podaje się przypominającą dawkę szczepionki AstraZeneca osobom starszym zaszczepionym preparatem Sinovacu. Na Węgrzech, gdzie do użytku dopuszczono m.in. szczepionki z Rosji i Chin, od 1 sierpnia podaje się trzecią dawkę wszystkim chętnym, choć według władz jest ona szczególne zalecana osobom starszym i o obniżonej odporności.

Jaką drogą pójdzie Polska? Nadal nie ma oficjalnego stanowiska MZ w sprawie podawania trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19
Pixabay

Trzecią dawką w wariant Delta

Wzrost zakażeń koronawirusem, z którym mamy obecnie do czynienia, jest spowodowany rozpowszechnieniem wariantu Delta. Charakteryzuje się on większą zakaźnością niż poprzednio dominująca mutacja Alfa, atakuje także osoby młodsze i zaszczepione. Stąd decyzja takich państw jak USA o podawaniu masowo dawki przypominającej. Kolejnym argumentem są publikacje, w których badacze wykazują, że w ostatnich miesiącach i tygodniach zmniejszyła się nieco efektywność dotychczas dopuszczonych do użytku preparatów.

Ze względu na zmniejszającą się skuteczność szczepionki Pfizer-BioNTech, 30 lipca w Izraelu rozpoczęto podawanie trzeciej dawki osobom po 60. roku życia. Po dwóch tygodniach limit wieku obniżono do 50 lat, następnie do 40 lat i kampanię planuje się rozszerzyć na wszystkich zaszczepionych. W rezultacie już 14 proc. Izraelczyków otrzymało zastrzyk przypominający.

W Niemczech dawki przypominające będą podawane we wrześniu osobom starszym oraz tym, które zostały zaszczepione preparatami AstraZeneca i Johnson & Johnson. Niemieccy ministrowie zdrowia zdecydowali, że wszystkie szczepionki przypominające powinny być szczepionkami mRNA, niezależnie od tego, jaki był rodzaj wcześniej podanej szczepionki.

Rząd Wielkiej Brytanii planuje kampanię przypominającą dla osób starszych i najbardziej narażonych od 6 września. Francja pracuje nad podawaniem ich niektórym grupom od września, Austria od października. Nad podobnym rozwiązaniem debatuje się w Finlandii, Czechach i w Słowenii.

W Kanadzie grupy narażone mają dostać trzeci zastrzyk w sierpniu, w Szwecji na jesieni. Coroczne przypominające szczepienia przeciw COVID-19 zapowiedziano też w Brazylii. W Szwajcarii, Korei Południowej, Singapurze i na Filipinach możliwe jest podawania trzecich dawek jeszcze w 2021 roku lub na początku 2022 roku.

EMA: brak wystarczających dowodów, by zalecać dawki przypominające szczepionki przeciw COVID-19

Wielu naukowców skrytykowało niedawną decyzję administracji Joe Bidena, by dawki przypominające zaoferować od 20 września wszystkim Amerykanom, którzy przyjęli preparat Moderny lub Pfizer-BioNTech osiem miesięcy wcześniej. Wielu ekspertów uważa, że pomimo zmniejszenia ochrony przed łagodnym i umiarkowanym przebiegiem COVID-19, dwudawkowe szczepionki nadal dobrze sprawdzają się w przypadku ciężkiego przebiegu choroby.

Szerokim echem odbiły się dane przedstawione w lipcu przez izraelskie ministerstwo zdrowia, czyli z kraju, który ma jeden z najwyższych wskaźników wyszczepienia na świecie. Jeszcze w grudniu 2020 r. skuteczność szczepionki Pfizer-BioNTech była szacowana na poziomie 90 proc. W czerwcu 2021 r. chroniła ona przed zakażeniem i infekcją jedynie w 40 procentach. Eksperci zwracają jednak uwagę, że nie tylko zmniejszająca się skuteczność jest wyjaśnieniem tych zjawisk. Najwcześniej bowiem zaszczepione były osoby starsze o obniżonej odporności oraz pracownicy ochrony zdrowia, którzy są bardziej narażeni na zakażenie niż młodsi zaszczepieni później.

Wyniki swoich badań przedstawiają także producenci. Firma Pfizer–BioNTech opublikowała dane pokazujące, że skuteczność szczepionki przeciwko objawowemu COVID-19 spadła po 6 miesiącach z 96 proc. do 84 proc. W kwietniu Moderna potwierdziła spadek skuteczności po pół roku z 94 na "ponad 90 proc.".

Z danych zarówno obu firm, jak i niezależnych badaczy z Izraela i Wielkiej Brytanii, również wynika, że ochrona przed ciężkim przebiegiem choroby pozostaje wysoka, nawet jeśli przyczyną zakażenia jest wariant Delta.

Europejska Agencja Leków (EMA) oceniła, że brak wystarczających dowodów, by zalecać dawki przypominające. Mimo to Komisja Europejska wykupiła już prawa do ponad 2 mld dawek przypominających.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy szczepić przeciwko COVID-19 trzecią dawką pacjentów po transplantacji?

Izrael: trzecia dawka szczepionki przeciw COVID-19 dla osób powyżej 40. roku życia

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.