Zanieczyszczone powietrze zabija serce

Oprac. Iwona Kazimierska
opublikowano: 24-01-2018, 00:00

W powszechnej świadomości wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie dotyczy przede wszystkim układu oddechowego. Istnieją jednak bardzo liczne dowody na to, że zanieczyszczenie powietrza, a zwłaszcza smog, ma silne, negatywne działanie na układ sercowo-naczyniowy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Szacuje się, że zanieczyszczenie powietrza odpowiada za 7 mln przedwczesnych zgonów na świecie rocznie. Bezpośrednią ich przyczyną są w 72 proc. powikłania ze strony układu krążenia, w 14 proc. infekcje układu oddechowego i choroba obturacyjna płuc i w ok. 14 proc. rak płuca. 

„W Polsce zanieczyszczenie powietrza staje się zagrożeniem zdrowia publicznego. Spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast europejskich 33 znajdują się w naszym kraju — roczny poziom zanieczyszczeń przekracza w nich wielokrotnie wszelkie dopuszczalne normy. Warto wiedzieć, że normy Unii Europejskiej są nieco zawyżone w porównaniu z normami przyjętymi przez Światową Organizację Zdrowia. Wynika to prawdopodobnie z tego, że gdyby przyjęto normy WHO, wszystkie kraje wykazywałyby ogromne przekroczenia dopuszczalnego stężenia wszystkich substancji, które znajdują się w powietrzu. Przy czym w Polsce prawo ochrony środowiska nie podlega prawu unijnemu i do tej pory to europejskie nie było respektowane” — wyjaśnia dr hab. n. med. Ewa Konduracka, prof. UJ z Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca z Pododdziałem Intensywnej Terapii Kardiologicznej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II.

Smog, czyli co dokładnie nas truje?

Zanieczyszczenie powietrza tworzy mieszanina tysiąca substancji chemicznych, które wchodzą ze sobą w interakcje. Udział procentowy tych składowych jest różny w różnych krajach, uzależniony od źródeł emisji. W Polsce największym problemem są wielokrotnie przekroczone normy tzw. pyłu zawieszonego. Jest to mieszanina cząstek stałych i kropelek cieczy utrzymujących się w powietrzu. Cząsteczki te zawierają różne składniki, m.in. siarkę, związki organiczne (np. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne), metale ciężkie, dioksyny oraz alergeny (pyłki roślin i zarodniki grzybów). Pył PM10 zawiera cząstki o średnicy mniejszej niż 10 µm, natomiast pył drobny PM2,5 cząstki o średnicy mniejszej niż 2,5 µm.

Szkodliwość pyłu związana jest ściśle z wielkością i składem chemicznym ziaren. Pył drobny o średnicy poniżej 2,5 µm jest najbardziej niebezpieczny. Dociera on do pęcherzyków płucnych, a nawet do naczyń krwionośnych, do krwiobiegu, dlatego jest równie szkodliwy dla układu oddechowego, jak i układu sercowo-naczyniowego.

W Polsce głównym źródłem pyłu zawieszonego jest opalanie domów węglem złej jakości, w nieodpowiednich piecach. Paliwo stanowią bardzo często muły węglowe, będące odpadem, które nie powinny być używane. Od 2004 r. w naszym kraju nie obowiązują żadne normy jakości dla paliw stałych trafiających do sprzedaży detalicznej. Według szacunków eksperckich, w 2012 r. do indywidualnych gospodarstw oraz małych firm i warsztatów trafiło blisko 800 tys. ton mułów. 

Inne źródła zanieczyszczeń powietrza to przemysł energetyczny, transport drogowy, rolnictwo i górnictwo. Zanieczyszczeniom sprzyja ciasna zabudowa, w tym zabudowywanie kanałów powietrznych, położenie geograficzne, np. w kotlinie, warunki klimatyczne. Na przykład w Małopolsce i na Śląsku jest relatywnie mało wiatrów, które by przewiewały zanieczyszczenia produkowane na miejscu lub napływające z zewnątrz (nie tylko z innych miejscowości, ale nawet innych krajów). 

Płuca filtrują tylko część szkodliwych substancji

Pył zawieszony i niektóre substancje gazowe inhalowane do płuc wywołują nasilony stan zapalny, którego skutki odczuwane są przez układ krążenia. 

„Płuca częściowo zatrzymują i próbują zwalczyć szkodliwe substancje dzięki śluzowi. Niemniej jednak w płucach dochodzi do bardzo nasilonego proces chemicznego zapalenia. Powstaje stres oksydacyjny, nadmiar wolnych rodników. W zakresie naczyń toczący się proces zapalny prowadzi do uszkodzenia śródbłonka, destabilizacji oraz tworzenia się nowych blaszek miażdżycowych. Wtórnie dochodzi również do uwalniania substancji obkurczających naczynia i wzrostu oporów naczyniowych, co między innymi może tłumaczyć opisywany u osób narażonych na zanieczyszczenie powietrza wzrost ciśnienia tętniczego krwi i oporności na leki hipotensyjne” — wyjaśnia prof. Ewa Konduracka. 

Smog zwiększa ryzyko zdarzeń wieńcowych

Do niedawna zanieczyszczenie powietrza było uznawane za czynnik pogarszający przebieg chorób układu krążenia. Jeśli ktoś choruje na POChP, ma przewlekłe schorzenie układu sercowo-naczyniowego, to przebywanie w zanieczyszczonym powietrzu pogarsza stan jego zdrowia. W ostatnich latach zwrócono także uwagę, że ekspozycja na zanieczyszczenie powietrza nie tylko nasila istniejące choroby, ale odgrywa istotną rolę w ich rozwoju de novo. Oczywiście dotyczy to osób, które są przewlekle na nią narażone. Związek pomiędzy poszczególnymi jednostkami chorobowymi a zanieczyszczeniem powietrza został potwierdzony w wielu badaniach.

„Niedawno w „Lancecie” opublikowano dużą metaanalizę, w której wykazano, że dzienne zmiany stężeń pyłu zawieszonego i innych substancji gazowych znamiennie zwiększały częstość hospitalizacji i zgonów z powodu niewydolności serca. Te zależności były dość wyraźne, chociaż w badanej populacji uwzględniono też inne czynniki ryzyka zaostrzenia niewydolności serca, takie jak np. infekcje. Dodatnią korelację wykazano ze związkami siarki, azotu, z pyłem zawieszonym” — komentuje prof. Konduracka.

Według jej relacji, na podstawie olbrzymich metaanaliz stwierdzono, że jeżeli średnioroczne stężenie najdrobniejszego pyłu zawieszonego PM2,5 wzrasta o 10 mikrogramów/m sześc., to przy przewlekłym narażeniu zwiększa się znamiennie ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej i zgonu o 21 proc. (WHIS-USA). „Z kolei badanie ESCAPE udowodniło, że zwiększenie PM2,5 o 5 mikrogramów/m sześc. zwiększa ryzyko zdarzeń wieńcowych, w tym zawału serca, o 13 proc. Dla PM10 wykazano nieco słabszą korelacja, ale były to wyniki znamienne statystycznie” — dodaje prof. Konduracka.

Badania pokazały, że w okresie zwiększonej emisji zanieczyszczeń nie tylko pyłu zawieszonego, ale także substancji gazowych, przy ostrej ekspozycji nasila się migotanie przedsionków i innych zaburzeń rytmu, wzrasta częstość zawałów mięśnia sercowego. Im większe zanieczyszczenie, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia udaru mózgu. 

Zarówno krótko-, jak i długotrwałe narażenie na wdychanie dużych stężeń pyłu zawieszonego prowadzi do wzrostu ciśnienia tętniczego. Ten wpływ jest widoczny szczególnie u mężczyzn. Zanieczyszczenie powietrza jest również czynnikiem ryzyka oporności na leki hipotensyjne. 

Związek zanieczyszczenia powietrza z chorobami sercowo-naczyniowymi - polskie badania potwierdzają obserwacje światowe

Również w Polsce prowadzone są badania mające wykazać związek zanieczyszczenia powietrza z chorobami sercowo-naczyniowymi. Tę zależność wykazali badacze z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Centrum Chorób Serca Śląskiego w Zabrzu (SCChS). Celem analizy przeprowadzonej przez kardiologów była ocena związku podwyższonych stężeń zanieczyszczenia powietrza i czynników meteorologicznych na częstość występowania nagłych stanów sercowo-naczyniowych w latach 2006-2014. 

Analiza punktów końcowych badania objęła częstość występowania zawału serca, udaru mózgu, zatorowości płucnej, migotania przedsionków, śmiertelności sercowo-naczyniowej. Sprawdzano także liczbę wizyt w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej. Analizowane informacje dotyczyły ponad pół miliona mieszkańców Śląska.

Badanie wykazało, że w latach 2006-2014 w dniu ogłoszenia alertu smogowego w aglomeracji górnośląskiej śmiertelność rosła o 6 proc. i podwyższona utrzymywała się do 14. dnia po szczycie skażenia powietrza. Podczas smogu liczba zawałów serca zwiększała się średnio o 12 proc., udarów o 16 proc., a przypadków zatorowości płucnej o 18 proc. W ciągu tygodnia od ogłoszenia alertu smogowego liczba wizyt u lekarzy poz wzrastała nawet o 10 proc. 

To pierwsze takie badanie w Polsce, przeprowadzone na tak dużej populacji. Województwo śląskie było idealnym polem do analiz, ponieważ zajmuje ok. 4 proc. powierzchni kraju, a emituje aż 22 proc. szkodliwych pyłów i prawie 50 proc. gazów. Jest najbardziej zanieczyszczonym regionem.

Z kolei zespół młodych badaczy z Uniwersytetu Jagiellońskiego pod opieką prof. dr. hab. n. med. Tomasza Guzika i prof. dr. hab. n. med. Andrzeja Wysokińskiego wykazał, że życie w zanieczyszczonym środowisku negatywnie wpływa na układ sercowo-naczyniowy młodych osób. 

Badacze porównali wskaźnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych mieszkańców dwóch miast, Krakowa i Lublina, które są podobne pod względem demograficznym oraz warunków klimatycznych, ale różnią się znacznie pod względem zanieczyszczenia w Polsce. Dotyczy to zwłaszcza pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10. Kraków należy do czołówki najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce, natomiast Lublin leży w centrum jednego z najmniej zanieczyszczonych obszarów kraju. Z danych zebranych w stacjach monitorujących jakość powietrza wynika, że w ciągu 10 lat stężenie obu PM było w Krakowie prawie dwukrotnie wyższe niż w Lublinie. 

Łącznie przebadano 826 osób w wieku 16-22 lat. Mierzono im ciśnienie tętnicze, sprawdzano markery stanu zapalnego. U młodych mężczyzn z Krakowa stwierdzono podwyższone ciśnienie tętnicze w porównaniu z ich rówieśnikami z Lublina. Ponadto ci pierwsi mieli wyraźnie podwyższone stężenia związków świadczących o rozwoju stanu zapalnego. 

Walka z zanieczyszczeniem powietrza ważna w prewencji chorób układu krążenia

Problem zanieczyszczenia powietrza w Polsce i skutków tego zjawiska znalazły odzwierciedlenie w wytycznych Polskiego Forum Profilaktyki Chorób Układu Krążenia w rozdziale dotyczącym nowych czynników ryzyka. 

„Długotrwała ekspozycja na pyły o małej średnicy (≤2,5 µm) wiąże się ze zwiększoną częstością występowania chorób układu sercowo-naczyniowego (choroba wieńcowa, zawał serca, udar mózgu, arytmie) oraz z wyższą umieralnością z powodu tych chorób, zwłaszcza wśród kobiet po menopauzie. Zarówno długotrwała, jak i krótkotrwała ekspozycja na pyły powoduje przyspieszenie czynności serca, wzrost ciśnienia tętniczego, podwyższenie stężenia fibrynogenu oraz aktywację układu krzepnięcia, kurcz tętnic, wzrost CRP, dysfunkcję śródbłonka naczyń oraz zmniejszenie zmienności rytmu serca.

Substancje zanieczyszczające środowisko (tlenek węgla, tlenki azotu, dwutlenek siarki, ozon, ołów oraz pyły) zwiększają częstość hospitalizacji i umieralność z powodu chorób układu krążenia. Monitorowanie jakości powietrza i ograniczenie emisji spalin i pyłów przemysłowych powinno stanowić element strategii ogólnopopulacyjnej w prewencji chorób sercowo-naczyniowych. Nie ma jednak opracowanych metod o zweryfikowanej skuteczności, które można by zastosować w indywidualnym poradnictwie w praktyce klinicznej” — napisali eksperci.

 

Źródła:

1. „Wpływ zanieczyszczenia powietrza na układ krążenia w świetle współczesnej wiedzy”, wykład prof. Ewy Kondurackiej, wygłoszony podczas XXI Międzynarodowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, Katowice, 21-23 września 2017 r.

2. Raport „Wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie”, Krakowski Alarm Smogowy.

3. naukawpolsce.pap.pl.

 

Warto wiedzieć: co to jest smog

Smog to nienaturalne zjawisko atmosferyczne polegające na współwystępowaniu zanieczyszczonego powietrza oraz znacznego zamglenia i bezwietrznej pogody. W skład smogu wchodzą toksyczne pyły — PM2,5 i PM10. Ich źródła w atmosferze mogą być naturalne (np. wybuchy wulkanów), ale przede wszystkim są wynikiem procesów spalania węglowodorów (węgla, składników ropy naftowej) przez człowieka w celu pozyskania energii (do ogrzewania, oświetlania, poruszania pojazdów). W skład zawieszonych w smogu pyłów wchodzi wiele groźnych substancji, m.in.:

benzo(a)piren — silnie rakotwórczy związek chemiczny powstający w wyniku niecałkowitego spalania; 

tlenek węgla — bezbarwny, bezwonny gaz, którego toksyczne działanie wynika z łatwości wiązania się z hemoglobiną we krwi;

dwutlenek siarki — produkt uboczny spalania paliw kopalnych; 

sadza — powstaje w trakcie niepełnego spalania substancji zawierających znaczne ilości węgla, powoduje schorzenia układu oddechowego i krwionośnego, przyczynia się do rozwoju nowotworów.

Dopuszczalne stężenie pyłu PM10 wynosi 50 µg/m sześc. (średniodobowo) i może być przekraczane nie więcej niż 35 razy w ciągu roku. W przypadku pyłów PM2,5 dopuszczalne stężenie wynosi 25 µg/m sześc. (średniodobowo). W polskich miastach normy te są przekraczane niekiedy nawet o kilkaset procent.

Maska antysmogowa — hit czy kit?

Na całym świecie, w miejscach, gdzie pojawia się intensywny smog, ludzie zaczęli nosić maski. Najbardziej widoczne jest to w Azji, a zwłaszcza w Chinach, ponieważ chińskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych na świecie. Bardzo zły stan powietrza w Polsce skłania coraz więcej osób do zakładania masek antysmogowych. 

Dobre maski antysmogowe zatrzymują ponad 99 proc. szkodliwych substancji o cząsteczkach większych niż 0,1 mikrometra. Dla porównania, pyły smogowe PM2,5 mają cząstki o średnicy do 2,5 mikrometrów, a PM10 do 10 mikrometrów. Maski chronią przede wszystkim przed smogiem, w tym pyłami zawieszonymi oraz rakotwórczym benzo(a)pirenem, kurzem, alergenami (pyłki roślin etc.), spalinami, dymem tytoniowym i węglowym oraz wirusami.  

Z masek warto korzystać, gdy istnieje ryzyko oddychania zanieczyszczonym powietrzem czy wysokiego stężenia alergenów. Filtr należy wymieniać co 20-50 godz., w zależności od stopnia zanieczyszczenia powietrza, a maskę (bez filtra) można myć w wodzie z dodatkiem mydła. Zanieczyszczenie, które generuje smog, jest porównywalne do biernego palenia. I tak w Warszawie wypalamy biernie trzy papierosy dziennie, w Krakowie i Zakopanem prawie pół paczki, a w Opocznie i Nowym Targu prawie całą.

„Maski antysmogowe mają swoje zalety, ale też wady. Podobnie jak w przypadku oczyszczaczy powietrza, mają sens, gdy zawierają filtry HEPA i filtry węglowe. Warto pamiętać, że powodują utrudnione oddychanie. Dlatego nie powinny ich nosić osoby z chorobą obturacyjną płuc, ciężką czy umiarkowaną niewydolnością serca, niemowlęta czy roczne dzieci — one dopiero uczą się oddychać ustami, oddychają głównie nosem” — komentuje prof. Konduracka.

Domowe oczyszczacze powietrza koniecznie z dwoma filtrami

Zanieczyszczonego powietrza w pomieszczeniach nie widać, ale gdy za oknem wisi smog, oddychamy nim też w domu. Pomocne mogą być oczyszczacze powietrza. 

Standardem w dzisiejszych urządzeniach tego typu są filtry HEPA. To te same filtry, które są montowane w odkurzaczach, jednak ich powierzchnia w oczyszczaczach jest znacznie większa, co tym samym zwiększa ich efektywność. Filtry HEPA pochłaniają pyły drobne (PM10, PM2,5), czyli główne składniki smogu, poza tym wyłapują bakterie, wirusy, roztocze, zarodniki pleśni, alergeny zwierząt, kurz. Nie są skuteczne w przypadku gazów — zanieczyszczenia komunikacyjne, gazowe (tlenki azotu, związki siarki) pochłaniają filtry węglowe.

Minusem domowych oczyszczaczy powietrza jest to, że ich wydajność obejmuje konkretną powierzchnię. Trzeba mieć świadomość, że jeden nie wystarczy na duży dom czy mieszkanie i podczas wyboru warto dokładnie sprawdzić, na jakiej powierzchni filtr będzie wydajny. 

Filtry, które mają funkcję usuwania mikroorganizmów, robią to za pomocą ozonu. Należy zwrócić uwagę, czy ozon jest „zamknięty”, czy się nie ulatnia do atmosfery. Nadmiar ozonu w powietrzu nie jest zdrowy.

Wiem, czym oddycham - zdajemy sobie sprawę z zagrożeń związanych ze smogiem

Aż 28 proc. rodziców rezygnuje ze spacerów z dziećmi, jeśli występuje alert smogowy. Większość z nas (61 proc.) sprawdza, jakim powietrzem oddycha. Tak wynika z badania „Wiem, czym oddycham, czyli Polacy o smogu”, przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Aviva. 

Badanie pokazało, że Polacy są świadomi konkretnych problemów zdrowotnych, jakie wywołuje smog. 86 proc. wskazało na choroby układu oddechowego, takie jak astma, zapalenie oskrzeli, POChP. Blisko połowa pytanych (46 proc.) wini smog za alergie, a 42 proc. za choroby układu sercowo-naczyniowego. Co trzeci respondent uważa, że zanieczyszczenie powietrza może przyczynić się do śmierci w wyniku niewydolności układu krążeniowego lub oddechowego.

Tylko 6 proc. zapytanych odpowiedziało, że w ogóle nie przejmuje się smogiem. Wśród rodziców ten wskaźnik jest niemal dwa razy niższy niż wśród osób niemających dzieci. 

Zmianę zachowań podczas smogu najczęściej deklarują osoby od 25. do 34. roku życia. Ponadto im większe jest miasto, tym bardziej świadomi i reagujący są jego mieszkańcy. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.