Współpraca lekarza rodzinnego i urologa: interdyscyplinarne podejście do chorego jest kluczem do sukcesu

Rozmawiała Monika Majewska
opublikowano: 20-05-2022, 13:09

Do gabinetu lekarza rodzinnego często zgłaszają się pacjenci z problemami układu moczowo-płciowego, które są domeną i codzienną praktyką urologa. Pożądana jest więc współpraca między tymi dwoma specjalistami. Pozwoli ona na szybszą diagnostykę i zastosowanie u pacjenta jak najskuteczniejszej metody leczenia – przekonują specjalista w dziedzinie medycyny rodzinnej prof. Tomasz Tomasik oraz specjalista urolog prof. Piotr L. Chłosta.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA
Fot. Archiwum

Dr hab. n. med. Tomasz Tomasik, prof. UJ, jest specjalistą w dziedzinie medycyny rodzinnej i zdrowia publicznego, związanym z Katedrą Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, byłym prezesem Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

O KIM MOWA
Fot. Archiwum

Prof. dr hab. n. med. Piotr L. Chłosta, FEBU, FRCS (Glasg) jest specjalistą w dziedzinie chirurgii ogólnej i urologii, kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, prezesem Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

  • Choroby układu moczowo-płciowego to częsty problem w praktyce lekarza rodzinnego. Potrzebna jest więc współpraca z urologiem w tym zakresie.
  • Problemami utrudniającymi współpracę lekarza rodzinnego z urologiem są przede wszystkim brak bezpośredniego kontaktu między tymi dwoma specjalistami oraz ograniczone możliwości diagnostyczne lekarza rodzinnego.
  • Potrzebne są zmiany systemowe, które dadzą lekarzowi rodzinnemu możliwość skonsultowania przypadku klinicznego z urologiem oraz pozwolą poszerzyć kompetencje diagnostyczne lekarza rodzinnego.

Jak częstym problemem w praktyce lekarza rodzinnego są choroby układu moczowo-płciowego u pacjentów?

Prof. Tomasz Tomasik (T.T.): Choroby układu moczowo-płciowego u pacjentów to dość częsty problem w praktyce lekarza rodzinnego. Nie są one tak częste, jak infekcje górnych dróg oddechowych, nadciśnienie, cukrzyca, dyslipidemie, bóle kręgosłupa czy depresja, bo z tymi problemami najczęściej zgłaszają się do nas pacjenci, ale stanowią istotny problem kliniczny, zwłaszcza że często współwystępują z innymi chorobami.

Najczęstszym problemem natury urologicznej, z jakim w codziennej pracy spotyka się lekarz rodzinny, jest zakażenie dróg moczowych, zarówno ostre, jak i nawracające. Zajmuje ono drugie miejsce - zaraz po infekcjach dróg oddechowych – wśród najczęstszych infekcji w praktyce lekarza rodzinnego. Zakażenia te dotyczą zwłaszcza młodych kobiet oraz osób starszych.

Kolejnym częstym problemem ze strony układu moczowo-płciowego, który zgłaszają nam pacjenci, jest nietrzymanie moczu. Zdarza się jednak, że pacjent nie informuje o tym lekarza, a ten nie dopytuje. Stąd często występujące późne rozpoznanie. Szacuje się, że nietrzymanie moczu dotyczy aż 30 proc. polskiej populacji w starszym wieku. Z kolei w domach pomocy społecznej, którego pensjonariusze także znajdują się pod opieką lekarza rodzinnego, nietrzymanie moczu dotyczy 50 proc. podopiecznych.

Jaki jest obecnie stan wiedzy lekarzy rodzinnych na temat chorób urologicznych?

Prof. Piotr L. Chłosta (P.L.Ch.): Ostatnie 20-lecie przyniosło ogromny postęp pod tym względem i obecnie oceniam poziom wiedzy lekarzy rodzinnych z zakresu urologii jako bardzo satysfakcjonujący. Jest to zasługą m.in. prężnie działających stowarzyszeń lekarzy rodzinnych, jak np. Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, z którym współpraca jest dla mnie zaszczytem i przyjemnością. Nie można przy tym pominąć kluczowej roli dwóch poprzednich prezesów KLRwP: prof. Adam Windaka i prof. Tomasza Tomasika, którzy w swojej działalności skupiali się także na podnoszeniu kwalifikacji lekarzy rodzinnych, organizacji spotkań edukacyjnych. Działania te pozwoliły nie tylko na głębokie zrozumienie się ze specjalistą narządowym, ale przede wszystkim na zapewnienie jak najwyższej jakości opieki nad pacjentami.

W jakich obszarach z zakresu urologii lekarze rodzinni widzą potrzebę poszerzania swojej wiedzy?

T.T.: Wiedza medyczna dość szybko się zmienia, więc jej pogłębianie jest jak najbardziej potrzebne. Jednak lekarze rodzinni nie oczekują wiedzy specjalistycznej, czyli poruszania tych zagadnień, które znajdują się głównie w obszarze zainteresowania urologów. Woleliby raczej skupić się na zagadnieniach, z którymi mają do czynienia w codziennej praktyce, a więc na najczęściej występujących ostrych i przewlekłych chorobach urologicznych. Ze stanów ostrych będą to kolka nerkowa, nagłe zatrzymanie moczu, skręcenie czy zapalenie jądra i najądrza. A ze stanów przewlekłych: zakażenia układu moczowego, zwłaszcza te nawracające oraz powikłane.

Kolejnym problemem, który wymaga przekazania wiedzy przez specjalistę urologa, jest nietrzymanie moczu przez pacjenta, m.in. dlatego, że opiekę sprawują razem lekarze rodzinni i specjaliści urologii, a efekty terapeutyczne mogą być trudne do uzyskania, u mężczyzn zaś mogą występować także problemy z prostatą. Ważnym zagadnieniem jest też profilaktyka częstych schorzeń urologicznych - zakażeń dróg moczowych, nietrzymania moczu. Natomiast uważam, że wiedza na temat częstych problemów powinna być przekazywana w dużej mierze przez innych lekarzy rodzinnych. Specjaliści także mają dużo do przekazania, a zrozumienie podejmowanych w AOS i szpitalu procedur jest dla nas bardzo ważne.

Jednak nie tylko wiedza jest istotna, ale też zdobywanie nowych umiejętności z zakresu urologii, np. wykonywanie badania per rectum w celu oceny prostaty. Z tym jest większy problem, dlatego konieczna jest współpraca między urologami a lekarzami rodzinnymi.

Oprócz zdobywania wiedzy i nowych umiejętności istotne jest również kształtowanie odpowiedniej postawy lekarza rodzinnego wobec pacjenta z problemami urologicznymi. Czasami lekarz rodzinny unika pytań o zdrowie intymne, np. o nietrzymanie moczu, a takie podejście nie jest właściwe.

Jakie działania podejmuje Polskie Towarzystwo Urologiczne, aby wspierać lekarzy rodzinnych w zdobywaniu nowej wiedzy i umiejętności?

P.L.Ch.: Jednym z fundamentalnych celów statutowych Polskiego Towarzystwa Urologicznego jest edukacja lekarzy rodzinnych zarówno na poziomie podstawowym, akademickim, jak i studiów podyplomowych. Działania te są podejmowane od lat i już wielu lekarzy rodzinnych skorzystało z tej formy poszerzania swojej wiedzy. W celu edukacji lekarzy rodzinnych PTU deleguje najlepszych wykładowców, którzy zawsze mieli dobry kontakt z tymi specjalistami. W ostatnich latach poprawie uległ poziom współuczestnictwa w różnego rodzaju ważnych imprezach naukowych, szkoleniach.

Jesteśmy zawsze otwarci na współpracę i staramy się realizować oczekiwania lekarzy rodzinnych. Na przykład projekt sesji „Postępy w urologii 2022 - co lekarz rodzinny wiedzieć powinien”, która znalazła się w programie nadchodzącego 20. Kongresu Medycyny Rodzinnej, został opracowany zgodnie z oczekiwaniami Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Znalazły się w niej wykłady dotyczące m.in. problemów z prostatą, zapalenia pęcherza moczowego czy nietrzymania moczu. Ta tematyka dowodzi zrozumienia przez lekarzy rodzinnych dziedziny, jaką jest urologia, i systematycznego poszerzania przez nich swoich horyzontów, dzięki czemu mogą zapewnić swoim pacjentom opiekę jak najwyższej jakości.

Na czym powinna polegać współpraca między lekarzem rodzinnym a urologiem? Kto powinien ustalać jej zasady?

P.L.Ch.: Współpraca między lekarzem rodzinnym a urologiem powinna polegać właśnie na głębokim zrozumieniu przez tych specjalistów obu dziedzin medycyny, ich odrębności. Urolog, który jest specjalistą narządowym, powinien być źródłem wiedzy dla lekarza rodzinnego i tym, który rozstrzyga problemy wymagające wykorzystania zarówno specjalistycznej diagnostyki, jak i sprzętu. Powinien realizować oczekiwania lekarza rodzinnego, który holistycznie podchodzi do pacjenta.

Obserwując relacje między grupą lekarzy rodzinnych a specjalistów narządowych, nie tylko urologów, zauważyłem, że zwiększył się poziom komunikacji między tymi specjalistami, nastąpiła ewolucja w pogłębianiu współpracy między nimi, co mnie bardzo cieszy. W moim przekonaniu jest to jeden z największych w dziejach przejawów dobrej kooperacji, której beneficjentem jest pacjent i jego rodzina.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Zasady współpracy między lekarzami rodzinnymi a urologami muszą być ustalane przez obie strony, wyłącznie na podstawie dialogu, który ma miejsce nie tylko na salach konferencyjnych czy podczas zebrań zarządów towarzystw naukowych reprezentujących te specjalności. Wspólny dialog jest wyrażany także poprzez wspólne tworzenie zaleceń, ułatwiających postępowanie w zależności od konkretnego przypadku.

T.T.: Współpraca między lekarzem rodzinnym a urologiem powinna polegać na bardziej bezpośrednim kontakcie w codziennej praktyce lekarskiej, ponieważ obecnie ogranicza się do wypisania skierowania i to jeszcze w wersji elektronicznej oraz ewentualnie przeczytania odpowiedzi od urologa. Bezpośrednie kontakty lekarza rodzinnego i urologa w codziennej praktyce są bardzo utrudnione, ale też nie bardzo są oczekiwane przez nas lekarzy, ponieważ nie ma takiej tradycji. Uważam, że w tej kwestii jest wiele do zrobienia.

Jakie problemy systemowe utrudniają współpracę lekarza rodzinnego z urologiem?

T.T.: Poza wspominanym brakiem bezpośredniego kontaktu, problemem jest niepełna wiedza części lekarzy urologów na temat możliwości diagnostycznych w zakresie urologii, jakimi dysponuje lekarz rodzinny w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Lekarze rodzinni mogą jedynie zlecić badanie ogólne moczu, posiew moczu, badanie stężenia PSA, a z badań obrazowych – RTG jamy brzusznej i ewentualnie USG układu moczowego. Większych możliwości nie mamy, a czasami specjalista urolog oczekuje szerszej diagnostyki pacjenta w momencie, gdy ten zgłasza się do jego gabinetu. Lekarze urolodzy powinni również zdawać sobie sprawę z ograniczeń finansowych w praktyce lekarza rodzinnego – na jednego pacjenta przypada jedynie ok. 200 zł na rok.

P.L.Ch.: Ograniczenia dotyczące możliwości diagnostycznych lekarzy rodzinnych, wbrew temu co sądzi przeważająca większość specjalistów narządowych, są większe niż można byłoby się spodziewać. Jak już wspomniał prof. Tomasik, lekarze rodzinni mogą zlecić tylko kilka badań: ogólne moczu, posiew moczu, oznaczenie swoistego antygenu sterczowego i USG układu moczowego. Nie mogą skierować pacjenta na inne badania obrazowe, takie jak rezonans magnetyczny czy tomografia komputerowa, które w sposób istotny ułatwiają specjaliście urologowi pracę i skracają proces diagnostyczny.

Ograniczenie możliwości diagnostycznych lekarzy rodzinnych upośledza charakter tej dziedziny medycyny i jestem bardzo przeciwny takiemu stanowi rzeczy. Uważam, że lekarz rodzinny ma prawo zlecać takie badania, które uzna za stosowne, aby pomóc specjaliście, ale przede wszystkim swojemu pacjentowi w uzyskaniu wszelkiej diagnostyki. Próba sprowadzania medycyny rodzinnej do wystawiania skierowań mija się z celem. Dowodzi niezrozumienia przez decydentów istoty tej dziedziny medycyny i roli w systemie ochrony zdrowia tej bardzo ważnej grupy zawodowej.

Jakie zmiany należy wprowadzić, aby ułatwić współpracę na linii lekarz rodzinny-urolog?

T.T.: Obecnie relacja lekarz rodzinny-urolog w mniejszym stopniu opiera się na współpracy, a w większym na kierowaniu pacjenta na konsultację do specjalisty i oczekiwaniu na jej wynik. Odbywa się to w rzeczywistości, w której pacjentowi trudno się dostać do specjalisty, bo czas oczekiwania na wizytę jest długi. Rozwiązaniem tego problemu mogłaby być możliwość bezpośredniego skonsultowania przypadku klinicznego z urologiem, czyli rozmowa lekarza z lekarzem, bez konieczności angażowania pacjenta. Takie rozwiązanie obecnie nie funkcjonuje, m.in. dlatego, że lekarze specjaliści nie otrzymują wynagrodzenia za tego typu konsultacje.

P.L.Ch.: Przede wszystkim należy poszerzyć zakres możliwości diagnostycznych lekarza rodzinnego, co skróci ścieżkę pacjenta do specjalisty. Lekarz rodzinny powinien móc zlecać zaawansowane badania obrazowe, które pozwolą wyselekcjonować grupy pacjentów chorych na nowotwory we wczesnej fazie rozwoju, gdy nie dają one jeszcze żadnych objawów, czy nieonkologiczne schorzenia urologiczne.

Jest to niezwykle ważne, ponieważ populacja polska systematycznie się starzeje i znaczna część chorób, które w niej występują, to choroby o potencjale onkologicznym, wywodzące się z układu moczowo-płciowego. W swojej codziennej praktyce urolog zajmuje się głównie leczeniem pacjentów z nowotworami urologicznymi. Stanowią one 25 proc. wszystkich nowotworów w naszym kraju, w związku z tym problem jest bardzo poważny.

Lekarz rodzinny ma największe rozeznanie w populacji, którą się opiekuje. Gdyby posiadał większe możliwości diagnostyczne, mógłby szybciej wychwycić grupę pacjentów albo konkretnego pacjenta, u którego zastosowanie szybkiego, a więc małoinwazyjnego i skutecznego leczenia, daje szansę na pełne wyleczenie. Dlatego współpraca między urologiem a lekarzem rodzinnym musi opierać się na zwiększaniu kompetencji diagnostycznych tego ostatniego specjalisty, a także na dialogu, poprzez możliwość spotkań, przedstawiania sobie nawzajem nowych opcji diagnostycznych i terapeutycznych. Taką szansę daje nadchodzący 20. Kongres Medycyny Rodzinnej, który jest jednym z fundamentalnych przykładów dialogu. Bardzo się cieszę, że Komitet Naukowy Kongresu, jak co roku, zwrócił się z prośbą do PTU o patronat sesji.

Jakie działania może podjąć lekarz rodzinny, by szybciej kierować pacjenta do urologa? W jakiej sytuacji powinien robić to bez zbędnej zwłoki?

P.L.Ch.: Przede wszystkim lekarz rodzinny powinien zapytać swojego pacjenta o krwiomocz makroskopowy. To jeden z objawów bardzo cichego, ale konsekwentnego zabójcy w Polsce, jakim jest rak pęcherza moczowego. Jest to wskazanie do skierowania pacjenta do urologa. Do tego specjalisty należy skierować także każdego pacjenta z niebolesnym powiększeniem jądra, oczywiście po wykonaniu niezbędnych badań podstawowych. Lekarz rodzinny powinien także pamiętać, że każda osoba po 40. roku życia powinna mieć wykonane USG brzucha i nerek co najmniej raz w roku. Dotyczy to zwłaszcza osób, u których w rodzinie występował rak nerki.

Innym problemem, na który powinien zwrócić uwagę lekarz rodzinny, jest rak gruczołu krokowego. To nowotwór ściśle związany z wiekiem i w większości przypadków występuje po 80. roku życia. Jednak u mężczyzn, u których rak prostaty występował w rodzinie, ryzyko rozwoju tego nowotworu jest 11-krotnie większe niż u osób bez obciążenia rodzinnego. Dotyczy to krewnych w linii prostej (dziadek, ojciec, syn).

Apeluję do lekarzy rodzinnych, aby zlecali swoim pacjentom badanie poziomu PSA. Pamiętając jednak, że PSA nie jest markerem zmian nowotworowych, ale markerem gruczołu krokowego i jego podwyższona wartość nie zawsze świadczy o obecności nowotworu. Tak samo jak jego prawidłowa wartość nie oznacza, że nowotworu nie ma albo że u pacjenta nie istnieje ryzyko jego wystąpienia. Tylko urolog dysponuje pewnymi narzędziami, dzięki którymi w sposób jednoznaczny może określić obecność lub brak choroby o potencjale onkologicznym.

Pamiętajmy, że wspólnym celem urologa i lekarza rodzinnego jest dobro pacjenta, dlatego współpracujmy. Wspólne, interdyscyplinarne podejście do chorego jest kluczem do sukcesu. Specjalista narządowy jest nie tylko lekarzem wyręczającym lekarza rodzinnego w pewnych działaniach, ale przede wszystkim lekarzem, który zarówno przed leczeniem szpitalnym czy leczeniem specjalistycznym, ale także po leczeniu służy wszelką pomocą.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.