W ostatnich dekadach dokonał się ogromny postęp w diagnostyce i leczeniu epilepsji

opublikowano: 14-02-2022, 17:35

14 lutego obchodzone jest nie tylko święto zakochanych, czyli popularne Walentynki, ale również Dzień Chorego na Padaczkę, bowiem święty Walenty jest również patronem pacjentów z epilepsją.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego
TOMEK PIKULA

Padaczka jest jedną z najczęstszych chorób układu nerwowego. Szacuje się, że dotyka 1 proc. ludzkiej populacji. W Polsce cierpi na nią ok. 400 tys. osób, a na całym świecie - nawet 60-70 mln. Pod ogólnym terminem „padaczka” kryje się wiele zespołów chorobowych o bardzo różnym podłożu oraz symptomatologii, przez co wciąż zdarza się, że pozostają one nierozpoznane. Wielu pacjentów doznaje napadów w czasie snu, nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

Choroba obarczona wieloma mitami

- Najbardziej charakterystyczną postacią padaczki są uogólnione napady toniczno-kliniczne, w których dochodzi do utraty przytomności. Choroba rozpoczyna się zwykle w dzieciństwie lub w wieku podeszłym. Zespoły dziecięce mają najczęściej podłoże genetyczne lub są związane z uszkodzeniem mózgu w okresie płodowym, zaś te które zaczynają się u dorosłych wynikają z nabytego uszkodzenia mózgu na tle różnych chorób, takich jak udary, guzy mózgu lub urazy - tłumaczy prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, przewodniczący Sekcji Padaczki PTN.

Padaczka to choroba, która wciąż - mimo wielu kampanii edukacyjnych - jest obarczona wieloma mitami i fałszywymi przekonaniami, a wielu pacjentów dotyka wykluczenie społeczne. Zdarza się osoby z padaczką bywają postrzegane jako upośledzone umysłowo, o zaburzonym rozwoju psychoruchowym, co jest ogromnie krzywdzące i nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Co więcej, u 2 na 3 chorych przy zastosowaniu odpowiednio dobranego leczenia można uzyskać całkowite ustąpienie napadów padaczkowych, a u 1/5 pacjentów - znaczne zmniejszenie ich częstotliwości. Zwykle wymaga to jednak odpowiedniej diagnostyki oraz podejścia interdyscyplinarnego. Nie bez znaczenia jest również wsparcie społeczne.

Nowoczesne leki pozwalają normalnie funkcjonować

- Nie powinniśmy wszystkich cierpiących na epilepsję wrzucać do wspólnego worka z napisem „padaczka”, gdzie znajdują się trudne, wymagające stałej opieki przypadki, a także te z dwoma napadami w ciągu całego życia. Naszym celem jest, aby chory na padaczkę mógł robić absolutnie wszystko to, co robi jego zdrowy rówieśnik. Nasi pacjenci to ludzie osiągający sukcesy w szkole, pracy zawodowej, spełniający swoje marzenia. Większość z nich po latach w ogóle nie ma napadów. Ograniczenia wynikające z epilepsji nie powinny wpływać na jakość życia chorego - stwierdza prof. dr hab. n. med. Mazurkiewicz-Bełdzińska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych.

W ostatnich trzech dekadach dokonał się ogromny postęp w diagnostyce i leczeniu padaczki. - Nowoczesne leki pozwalają pacjentom na normalne funkcjonowaniu w sferze osobistej, społecznej i zawodowej. Ważne jest jednak, aby wciąż wprowadzać nowe substancje o złożonym i innowacyjnym mechanizmie działania, pozwalające zredukować zjawisko lekooporności, które wciąż pozostaje wielkim wyzwaniem dla neurologii - podsumowuje prof. Rejdak.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Trauma z dzieciństwa zwiększa ryzyko wielu chorób, w tym epilepsji i udaru

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.