Szpitale
Zachęty i szkolenia, nie przymus. Tak MZ chce reformować szpitale. Czy ten plan przekona posłów i prezydenta?
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Ostateczny los ustawy reformującej szpitale, chociaż przyjętej przez rząd, wciąż wydaje się niepewny. Minister zdrowia Izabela Leszczyna deklaruje gotowość rozmowy z każdym nieprzekonanym co do korzyści płynących z jej zapisów "dla wszystkich pacjentów" i wydaje się być spokojna o poparcie całego obozu rządzącego. Takiej pewności raczej nie można mieć w kwestii podpisu prezydenta, niezależnie czy dokument trafi do obecnego, czy nowego. Jego brak zagrozi wypłacie 2 mld zł na zdrowie z KPO.
W trakcie środowego (2 czerwca) spotkania z dziennikarzami Izabela Leszczyna mówiła, że jeszcze żadna ustawa Ministerstwa Zdrowia nie była tak przedyskutowana ze środowiskiem, jak projekt reformujący szpitale. - Ona miała kilka wersji, które ucierały się w trakcie konsultacji społecznych. Myślę, że w tym kształcie może przejść przez Sejm w czasie dwóch posiedzeń – zapowiedziała. Czy tak się stanie, dowiemy się wkrótce.
MZ: reforma szpitali trafi do Sejmu "w ciągu najbliższych dni lub tygodni"
Szefowa MZ wskazywała, że jej przyjęcie jest w interesie wszystkich, nie ma w niej mowy o żadnym przymusie, a cel, jaki dzięki niej ma być osiągnięty, to racjonalizacja funkcjonowania szpitali w kraju. Nie wolno też zapominać, że wejście w życie ustawy jest jednym z "kamieni milowych" Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i od tego zależy wypłata ok. 2 mld zł.
Izabela Leszczyna w rozmowie z dziennikarzami stwierdziła, że o decyzje koalicjantów jest spokojna. Z tym że poparcie Sejmu to dopiero połowa sukcesu. Czy uda się zyskać przychylność głowy państwa? Czy ta regulacja jednak podzieli los zmiany w składce zdrowotnej?
Plan naprawczy dla lecznic ze stratą wyższą niż 1 proc. przychodów ogółem
Szefowa MZ wierzy, że tak. – Ustawa naprawdę zakłada pełną dobrowolność w zakresie konsolidacji i przeprofilowania. Jak szpital nie chce nic robić, to zostaje tak, jak jest do 2027 r., do kiedy obowiązuje obecna sieć, i dostaje ryczałt. Nie wprowadzamy żadnego nowego obowiązku w zakresie programów naprawczych, on obowiązuje te podmioty na mocy obecnych przepisów. Każdy szpital ze stratą jest zobowiązany do przygotowania planu naprawczego – tłumaczyła minister. Jak zaznaczyła, w projekcie ustawy wpisano zaś, że do przygotowania takiego dokumentu będą zobowiązane te lecznice, które w danym roku zanotują stratę netto wyższą niż 1 proc. przychodów ogółem.
Z danych MZ wynika, że w ubiegłym roku taką stratę odnotowało 239 lecznic z ok. 800 działających. W ocenie minister Leszczyny to dowód na to, że da się tak zarządzać szpitalem, by go nie zadłużać. Placówki w trudnej sytuacji, które zdecydują się na działania naprawcze, będą mogły – jak deklaruje MZ - liczyć na pomoc i to w dwóch wymiarach, po pierwsze finansowym. Tu Ministerstwo Finansów ma już szykować narzędzie wspierające szpitale, które zdecydują się na wdrożenie programu naprawczego. Jeżeli ten okaże się skuteczny i uda im się w kolejnym roku zbilansować, będzie mogły liczyć na stopniowe umorzenie części długu.
Szpitale mają finansować przekształcenia z pieniędzy pochodzących z konkursów w ramach KPO. Na transformację szpitalnictwa w ramach dodatkowego programu resort zdrowia chce przeznaczyć około 1 mld zł z Funduszu Medycznego. Ministerstwo ma też pomagać szpitalom przygotowywać same plany naprawcze, w tym celu po wakacjach mają ruszyć specjalne szkolenia dla zarządzających tymi podmiotami.
Udostępnij artykuł: