Puls Farmacji
Politycy koalicji rządzącej: AdA do likwidacji. "W Ministerstwie Zdrowia toczą się prace"
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Brak stabilności i niespójność przepisów: to główne bolączki, na które zwracali uwagę uczestnicy panelu o rynku aptecznym podczas Europejskiego Forum Idei (EFNI) w Sopocie. Przedsiębiorcy zapowiedzieli także złożenie pozwu zbiorowego, związanego ze stratami spowodowanymi przez ustawę potocznie zwaną „Apteką dla Aptekarza 2.0”.
EG/PAP
Jedna z dyskusji podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego dotyczyła rynku aptek oraz ostatnich zmian prawnych w tym obszarze. Prowadzący dyskusję dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych, rozpoczął debatę od stwierdzenia, że „w Polsce łamana jest praworządność w zakresie swobody działalności gospodarczej”. Ekspert nawiązywał do ustawy „Apteka dla Aptekarza 2.0”, uniemożliwiającej przejmowanie kontroli nad podmiotem prowadzącym aptekę ogólnodostępną przez osoby inne niż farmaceuci lub spółki z ich udziałem. Czy pozostali eksperci się z nim zgodzili?
Zdaniem Sławomira Dudka ustawa drastycznie zmieniła reguły gry na rynku aptecznym, tworząc bariery wejścia i wyjścia z rynku dla podmiotów aptecznych, ograniczając ich rozwój oraz utrudniając sprzedaż, kupno i dziedziczenie tego typu placówek.
- Ustawa, o której dziś mówimy, spowodowała spadek liczby aptek w Polsce, ograniczenie dostępu i wzrost cen leków, obniżenie stopnia konkurencji i innowacyjności, spadek wartości przedsiębiorstw aptecznych, utratę potencjału odciążenia systemu ochrony zdrowia w postaci usług dodatkowych - wyliczał dr Sławomir Dudek.
Jego zdaniem, ustawa jest niekorzystna także dla samych farmaceutów.
- Z naszych wstępnych szacunków wynika, że skumulowana wartość utraconych korzyści aptek na skutek regulacji, które mogłyby być podstawą potencjalnych roszczeń odszkodowawczych, wynosi nawet 11,2 mld zł - dodał dr Dudek.
Ekspert podkreślił, że polski rynek apteczny (ok. 11 300 aptek) jest obecnie najsilniej uregulowany w całej Europie.
Politycy: AdA powinna zostać wycofana
Europoseł Dariusz Joński zaznaczył, że omawiana ustawa ma wpływ na ceny leków w Polsce.
- Ustawa przyniosła taki skutek, że ubyło 2 tys. aptek, 300 gmin nie ma u siebie apteki, co oznacza pozbawienie dostępu dla kilku milionów ludzi. W zeszłym roku w Kielcach nie wydano pozwolenia na otwarcie żadnej apteki, w tym roku - na jedną. Może się to tak skończyć, jak we Włoszech czy Grecji, gdzie ograniczenie liczby aptek miało wpływ na ceny, bo przy mniejszej konkurencji można było je windować - argumentował Dariusz Joński.
Jego zdaniem ustawa jest niekonstytucyjna i powinna zostać wycofana.
- Jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą, musi znać jasne, czytelne reguły. Nie może być tak, że zmiany, które wprowadzono, były dla mikroprzedsiębiorstw i małych przedsiębiorców niekorzystne, a dla hurtowni bardzo korzystne - mówił Dariusz Joński.
Dodał, że usunięcie z porządku prawnego omawianej ustawy jest również istotne w kontekście spełnienia przez Polskę kamieni milowych KPO.
Europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz, wiceprzewodnicząca Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów Parlamentu Europejskiego, podkreśliła, że ustawa nie zabezpiecza w równym stopniu interesów wszystkich uczestników rynku farmaceutycznego.
- Ustawa 'Apteka dla aptekarza' powinna się tak naprawdę nazywać 'Apteka do likwidacji, bo takie były de facto jej skutki. Jeśli w efekcie przyjęcia regulacji mamy na rynku o 2 tys. mniej podmiotów, to jest to odpowiednia nazwa - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Europejska parlamentarzystka zapowiedziała zmiany ustawowe dotyczące rynku farmaceutycznego, poprzedzone rzetelnymi konsultacjami.
- Rozmawiałam na ten temat z minister zdrowia i wiem, że toczą się zaawansowane prace, aby taki dokument był przedstawiony. I z pewnością nie będzie on żadną wrzutką poselską, nie będzie przeprowadzany nocą. Będzie to dokument, który przejdzie przez rząd - podkreśliła Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Zadeklarowała też, że będzie namawiała do tego, aby ustawa przeszła przesłuchanie publiczne w Sejmie.
Podczas panelu polscy właściciele aptek zapowiedzieli złożenie pozwu zbiorowego, mającego na celu ustalenie odpowiedzialności Skarbu Państwa za straty spowodowane przez przepisy „Apteki dla Aptekarza 2.0”.
Przedsiębiorcy: większość rynku to apteki z rodzimym kapitałem
Edward Boehm, właściciel Aptek Hibiskus podkreślił, że pozew zbiorowy ma na celu nie tylko obronę interesów właścicieli aptek, ale również zwrócenie uwagi na potrzebę dialogu pomiędzy rządem, a przedstawicielami branży.
Z kolei Ewa Budzowska, prezes Aptek od Serca powiedziała, że dziś wszyscy aptekarze funkcjonują w stanie prawnej niepewności.
- Jako polscy przedsiębiorcy chcemy egzekwować swoje prawa, zwłaszcza, że postępowanie arbitrażowe w sprawie podmiotu międzynarodowego działającego na rynku aptecznym już jest w toku. A przecież 93 proc. rynku to apteki z rodzimym kapitałem - komentowała Ewa Budzowska.
Zastępca Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Mariusz Filipek zapowiedział, że w najbliższym czasie powstanie okrągły stół dla całej branży.
- Chcemy zainicjować dialog w sprawie przywrócenia porządku na tym rynku - zaznaczył Mariusz Filipek.
Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, podkreślił, że z perspektywy pacjenta ważne jest, by apteka była dostępna w pobliżu miejsca zamieszkania, przystępna cenowo, obsługiwana przez profesjonalny personel i aby oferowała usługi dodatkowe, jak szczepienia czy prosta diagnostyka.
- Istniejące regulacje nie powinny prowadzić do zamykania placówek aptecznych, zniechęcania farmaceutów do pracy w aptekach czy do hamowania rozwoju usług z uwagi na niepewność otoczenia regulacyjnego. A właśnie to obecnie dzieje się w Polsce - ocenił Stanisław Maćkowiak.
Zdaniem byłego premiera Polski Waldemara Pawlaka, prawo, które sprawia, że w gminie nie ma ani jednej apteki - nie jest dobrym prawem.
Czytaj więcej
Pigułka „dzień po” od farmaceuty tylko w 10 proc. polskich aptek. Zainteresowanie pacjentek jednak rośnie
Puls Farmacji
Jedynie nieco ponad 10 proc. aptek ogólnodostępnych w Polsce przystąpiło do programu pilotażowego, umożliwiającego uproszczony dostęp do antykoncepcji awaryjnej – bez konieczności wizyty u lekarza.
Udostępnij artykuł: