Pielęgniarki i położne
W ciągu najbliższych 15 lat wzrośnie zapotrzebowanie na zawód pielęgniarki o 16 proc. Jak system sobie z tym poradzi?
Opublikowano:
Fot. iStock
Mamy w Polsce 216 tysięcy pielęgniarek pracujących z pacjentem, podczas gdy powinniśmy ich mieć około 370 tysięcy. Tyle właśnie pracuje bezpośrednio z pacjentami w wysoko efektywnych systemach. Oznacza to, że już teraz mierzymy się z niedoborem 160 tysięcy pielęgniarek. W perspektywie najbliższych 15 lat sytuacja ta ulegnie dalszemu pogorszeniu. Pomimo tego że w ostatnich latach mocno zwiększono skalę kształcenia, liczba pielęgniarek zmaleje do 200 tysięcy - alarmował w Sejmie ekspert.
3 czerwca odbyło się posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. pielęgniarek i położnych. Poświęcono je sytuacji kadrowej w środowisku pielęgniarskim. Ponownie pojawił się temat, o który pielęgniarki i położne mówią już od niemal dekady, czyli luka pokoleniowa. W systemie wciąż brakuje nowych pielęgniarek i położnych, które zastąpiłyby starsze koleżanki.
Luka pokoleniowa się pogłębia
Braki w sposób szczególny dotyczy pielęgniarek. Jak zauważyła Krystyna Ptok, szefowa OZZPiP, w związku ze spadającą liczbą urodzeń i postępującą likwidacją oddziałów ginekologiczno-położniczych, dla położnych w Polsce zaczyna wręcz brakować pracy. Przykładowo, w krajach OECD średnio przypada 11,02 pielęgniarki na tysiąc mieszkańców. W Polsce współczynnik wynosi 5,7 pielęgniarki na tysiąc mieszkańców. Co więcej, w krajach OECD w systemie pracuje znacznie więcej opiekunów medycznych, a więc zawodu wspierającego pielęgniarki. Polskę porównywano z krajami o wysoko efektywnych systemach opieki zdrowotnej z podobną strukturą zatrudnienia w OZ. W ostatnich latach zwiększono wprawdzie liczbę uczelni kształcących pielęgniarki i położne, ale nie zmieniło to jeszcze sytuacji znacząco na korzyść. Tymczasem zwiększa się systematycznie liczba osób starszych, które będą potrzebowały wsparcia w ramach systemu ochrony zdrowia.
- Mamy w Polsce 216 tysięcy pielęgniarek pracujących z pacjentem, podczas gdy powinniśmy ich mieć około 370 tysięcy. Tyle właśnie pracuje bezpośrednio z pacjentami w wysoko efektywnych systemach. Oznacza to, że już teraz mierzymy się z niedoborem 160 tysięcy pielęgniarek. W perspektywie najbliższych 15 lat sytuacja ta ulegnie dalszemu pogorszeniu. Pomimo tego że w ostatnich latach mocno zwiększono skalę kształcenia, liczba pielęgniarek zmaleje do 200 tysięcy. Zmierzymy się z niedoborem 260 tysięcy pielęgniarek. Żeby zabezpieczyć zapotrzebowanie naszego społeczeństwa na opiekę pielęgniarską polskiego społeczeństwa na czas najbliższych 15 lat powinniśmy zwiększyć liczbę pielęgniarek niemal dwukrotnie, bo o 240 tysięcy - mówił, prezentując dane, Krzysztof Zdobylak, ekspert ds. transformacji systemu ochrony zdrowia.
Co więcej, jak dodał, w ciągu najbliższych 15 lat najliczniejsze roczniki pielęgniarek będą nabywać uprawnienia emerytalne. Nie ma w tym środowisku zastępowalności pokoleń przez co liczba pielęgniarek pracujących z pacjentem będzie stopniowo maleć.
- Czynniki, które wpływają na wzrost zapotrzebowania na pielęgniarki to przede wszystkim czynniki demograficzne oraz pośrednio wiążące się z tym wzrosty zachorowalności oraz wzorce korzystania z opieki zdrowotnej. Wraz z rozwojem gospodarczym państwa rośnie też zapotrzebowanie na usługi zdrowotne. W perspektywie najbliższych 15 wzrośnie zapotrzebowanie na zawód pielęgniarki o 16 proc. Nie mamy więc dziś innej ścieżki niż równocześnie zmieniać zawodów pielęgniarki i opiekuna medycznego, jednocześnie dbając o taki podział kompetencji, by te zawody dobrze ze sobą współpracowały. Łącznie liczba personelu pielęgniarskiego i opiekuńczego jest ponad cztery razy niższa niż w państwach z efektywnymi systemami ochrony zdrowia - zaznaczył ekspert.
Jak dodał, w dyskusji o pielęgniarstwie najlepszym miernikiem jest nie liczba praw wykonywania zawodów, ale właśnie liczba pielęgniarek pracujących bezpośrednio z pacjnetem.
Pielęgniarstwo potrzebuje strategii
W ostatnich latach zwiększono o połowę liczbę uczelni kształcących pielęgniarki. Nadal jednak, jak zaznaczyli eksperci, jesteśmy daleko od realizacji przyjętej niegdyś przez polski rząd strategii rozwoju polskiego pielęgniarstwa. Co robić, by pielęgniarek było więcej?
- Nie bez znaczenia pozostaje też nadal pokutujące przekonanie o zawodzie pielęgniarki, że ogranicza się on do prostych czynności pielęgnacyjnych. Tymczasem w ciągu kilkunastu lat doszliśmy do sytuacji, w której 40 proc. pielęgniarek posiadający już wykształcenie wyższe. (...) Czy wykorzystujemy te kompetencje w systemie? W naszym kraju uprawnienia wciąż są niższe niż w innych krajach OECD. Ponad 100 tysięcy pielęgniarek posiada specjalizacje. Ale ten potencjał też nie jest w pełni wykorzystywany. (...) Młodych pielęgniarek kształcimy tyle samo, co kilka lat temu. Przyrost kształcenia pielęgniarek dotyczył osób powyżej 26 roku życia, a w dużej mierze powyżej 36 roku życia. Konsekwencją tego jest fakt, że taka pielęgniarka będzie w zawodzie pracowała nawet dwa razy krócej - mówił Krzysztof Zdobylak, ekspert ds. transformacji systemu ochrony zdrowia.
Jedną z podstawowych barier jest niewielkie zainteresowanie zawodem wśród młodych. Zaledwie 1 piętnastolatka na 1000 jest zainteresowana pracą pielęgniarki - w Norwegii wskaźnik jest aż czterdzieści razy wyższy. Już teraz 25 proc. kierunków pielęgniarskich nie zakończyło rekrutacji pełnym zapełnieniem miejsc. Wzrost tego zainteresowania oraz liczby miejsc na kierunkach pielęgniarskich to jedno z podstawowych wyzwań.
- Polska ma też jeden z najniższych udziałów pielęgniarek pochodzących z zagranicy. (...) Polska nie jest więc dla tej grupy atrakcyjnym miejscem pracy - zauważył ekspert.
Co zdaniem środowiska należałoby zrobić, aby więcej pielęgniarek pracowało w systemie? Eksperci wskazywali także na konieczność poprawy warunków pracy, usprawnienie procesu wprowadzania do pracy z pacjentem dla nowych pielęgniarek i określenie ścieżki kariery i zawodowego awansu.
Czytaj więcej
Powstało Krajowe Stowarzyszenie Położnych. "Chcemy być aktywnym partnerem w rozmowie o przyszłości polskiego położnictwa"
Pielęgniarki i położne
Celem nowej organizacji, której prezesem została Kamila Ciastek-Majtyka, jest integracja środowiska położnych, wspieranie rozwoju tego zawodu oraz budowanie przestrzeni do współpracy i wymiany doświadczeń.
Udostępnij artykuł: