Kształcenie
Szef Porozumienia Rezydentów o kształceniu lekarzy: bezrefleksyjne zwiększanie liczby miejsc
Opublikowano:
Na zdjęciu Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. Fot. mat. pras.
Czy pacjenci chcą być leczeni przez lekarzy, którzy przez nieprzemyślane decyzje ministerstwa nie mieli możliwości uzyskać odpowiednich kompetencji? Samo zwiększanie liczby miejsc na studiach medycznych odbywa się nie tylko bezrefleksyjnie, ale też bardzo szybko. Jeszcze 6-7 lat temu studentów medycyny kształconych było ok. 6 tysięcy rocznie, w tym roku to już 10 tys., a w przyszłym nawet 14 tys. W odniesieniu do wielkości populacji kraju, są to liczby niespotykane w skali Europy - mówi w rozmowie z „Pulsem Medycyny” Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
W rozmowie z “Pulsem Medycyny” Sebastian Goncerz ocenia między innymi działania MZ na polu kształcenia lekarzy oraz zdradza, na czym skoncentruje się Porozumienie Rezydentów w najbliższym czasie.
Zgodnie z danymi Państwowej Komisji Akredytacyjnej pięć uczelni medycznych prowadzących kierunek lekarski nie posiada w swoich strukturach prosektorium, co w praktyce oznacza, że podczas zajęć z anatomii studenci nie mają dostępu do preparatów medycznych - alarmuje.
Podkreśla, że środowisko lekarskie, krytykując zmiany w obszarze kształcenia - wbrew temu, co mówi minister Niedzielski - nie kieruje się korporacyjnym interesem, ale dbałością o jakość przyszłych kadr medycznych, a w długofalowej perspektywie bezpieczeństwem pacjenta.
Udostępnij artykuł: