Finanse
Tusk: w 2026 r. wzrost nakładów na zdrowie przekroczy 25 mld zł. Większość przeznaczymy na leczenie pacjentów, a nie wynagrodzenia medyków
Opublikowano:
Fot. Sejm
W trakcie debaty w Sejmie dotyczącej udzielenia wotum zaufania dla rządu temat zdrowia pojawił się, chociaż niezbyt dobitnie. Opozycja pytała Donalda Tuska o konkretne rozwiązania trudnej sytuacji w tym obszarze, w zamian usłyszała, że nakłady na zdrowie rosną, a w 2026 r. będą wyższe o 25 mld zł. Premier dodał, że „dobrze byłoby, aby wzrost nakładów na zdrowie dotyczył w głównej mierze pacjentów, a nie wzrostu wynagrodzeń”.
W popołudniowym głosowaniu Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Za wotum zaufania dla rządu było 243 posłów, przeciw opowiedziało się 210 posłów, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Sejm rozpatrywał wniosek o wyrażeniem wotum zaufania przez ponad siedem godzin. Po godz. 9 rozpoczęło się godzinne wystąpienie premiera, a następnie pytania zadawała rekordowa liczba posłów - ponad 260. Tusk udzielił odpowiedzi na część z nich.
- Nakłady na służbę zdrowia rosną i w przyszłym roku przekroczą 25 mld zł. Zadbamy o to, aby te środki w maksymalnym stopniu służyły pacjentom - mówił premier. Zwrócił uwagę, że w ostatnich latach bardzo dużo środków przeznaczono na wzrost wynagrodzeń personelu medycznego, co jak podkreślił, było potrzebne, bo część grup jak pielęgniarki była poszkodowana. - Dzisiaj możemy mówić o tym, że wynagrodzenia w ochronie zdrowia w całości są już wynagrodzeniami godnymi i dlatego przygotowujemy takie plany, także w działaniach Narodowego Funduszu Zdrowia, aby rosnące środki w maksymalnym stopniu trafiły w miejsca, procedury, które będą sprzyjać pacjentom i nie będą przekierowane na wzrost wynagrodzeń - podkreślił.
Dodał, że w tym roku dodatkowe 10 mld zł popłynęło do ochrony zdrowia z odblokowanych środków KPO. Przypomniał, że korzysta z nich już ponad 380 szpitali, inwestując między innymi w onkologię oraz opiekę długoterminową.
Donald Tusk odniósł się też krótko do przyszłości rządowego programu in vitro. Jak przyznał, program kosztuje "trochę pieniędzy", ale wart jest każdych. - Od momentu przywrócenia przez nas finansowania procedury in vitro urodziło się już 841 dziewczynek i 835 chłopców. Mamy w tej chwili 13 909 ciąż i 33 737 par, które zakwalifikowały się do programu. Cieszę się że po latach bezsensownej i brutalnej walki widzimy, jak ten program przynosi efekt demograficzny i przede wszystkim szczęście tym parom, które doczekały się swojego potomstwa.
Posłowie nie usłyszeli szczegółów, podobnie jak odpowiedzi, co z reformą szpitali, o co pytali.
Udostępnij artykuł: