Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Finanse

PPK to nie koszt, to zysk

Opublikowano:

Julia Dyduch, dyrektor ds. Programów Emerytalnych w TFI PZU SA/Fot. PZU

„Każda złotówka w PPK
uruchamia dodatkowe pieniądze od pracodawcy i państwa. To jedyny taki program, w którym zyskuje się już na starcie” - podkreśla Julia Dyduch, dyrektor ds. Programów Emerytalnych w TFI PZU SA. Ekspertka wyjaśnia, dlaczego coraz więcej pracowników ochrony zdrowia wraca do Pracowniczych Planów Kapitałowych i traktuje je jako realny sposób budowania prywatnych oszczędności.


Materiał partnera


Zacznijmy od podstaw. Pracowniczy Plan Kapitałowy (PPK) to program, o którym wiele osób słyszało, ale nie wszyscy wiedzą, od kiedy i w jaki sposób objął pracowników ochrony zdrowia. Kiedy pielęgniarki, lekarze, ratownicy medyczni czy pracownicy administracji szpitalnej zyskali możliwość oszczędzania w ramach PPK?

Branża ochrony zdrowia została objęta PPK od 1 stycznia 2021 r. To wtedy jednostki samorządowe - a więc również szpitale, przychodnie i inne publiczne placówki medyczne - musiały wdrożyć program. W praktyce oznaczało to, że setki tysięcy pracowników medycznych otrzymało możliwość korzystania z dodatkowej formy oszczędzania. Warto podkreślić, że PPK nie zastępuje systemu emerytalnego, ale go uzupełnia. To dodatkowe, prywatne pieniądze, które można wykorzystać w przyszłości - a w razie potrzeby nawet wcześniej.

PPK obejmuje każdą ozusowaną umowę: etat, kontrakt, zlecenie

Kto może być uczestnikiem PPK? W szpitalach są osoby zatrudnione na bardzo różnych zasadach - od etatów, przez kontrakty, po umowy zlecenia.

Tu warto od razu rozwiać wątpliwości. Uczestnikiem PPK może zostać każda osoba, która jest zatrudniona na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenie lub innej umowy, od której odprowadzane są składki na ubezpieczenia społeczne - tzw. ozusowanej umowy.

To oznacza, że nie ma znaczenia, czy ktoś jest lekarzem na kontrakcie, pielęgniarką na pełnym etacie czy ratownikiem medycznym na umowie zleceniu. Jeśli od jego wynagrodzenia są odprowadzane składki do ZUS - może być uczestnikiem PPK. To szczególnie istotne w ochronie zdrowia, w której wiele osób łączy kilka form zatrudnienia jednocześnie.

Zaufanie do PPK rośnie - coraz więcej osób wraca do programu

W okresie wdrożenia PPK sporo mówiło się o tym, że pracownicy rezygnują z uczestnictwa. Czy po czterech latach rzeczywiście widać, że zaufanie wzrosło, a PPK się przyjęło?

To prawda, że początkowo wiele osób podchodziło do PPK z dużą rezerwą. Nie tylko w branży medycznej. Widzimy, że potrzebny był czas na to, aby obiekcje, które pojawiły się na początku, stały się bezpodstawne. Dziś obserwujemy stabilny wzrost zaufania. Coraz więcej osób docenia, że pieniądze z PPK pochodzą aż z trzech źródeł, z czego tylko jedno źródło to wpłaty pracownika, a pozostałe dwa to dopłaty pracodawcy i państwa. Widzimy też, że coraz częściej osoby, które w 2021 r. złożyły rezygnację z PPK, teraz wracają.

Najczęstsze obawy i mity o PPK kontra fakty

Mimo to w środowisku medycznym wciąż pojawia się sporo obaw. Na forach pielęgniarek czy w grupach ratowników medycznych można przeczytać, że PPK to „koszt”, że „państwo i tak przejmie pieniądze” albo że „nie da się wrócić, jeśli ktoś zrezygnował”. Jak pani reaguje na takie opinie?

To bardzo charakterystyczne mity. Pierwszy z nich twierdzi, że PPK to koszt. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, bo koszt, który ponosi uczestnik, to wpłata odprowadzana z jego wynagrodzenia, a przecież do tego prawie drugie tyle dopłaca pracodawca. Są też dwie dopłaty od państwa powitalna i roczna.

Drugi mit mówi, że państwo „przejmie” te środki. A przecież PPK to prywatne oszczędności, zapisane na indywidualnym rachunku uczestnika i to on decyduje, co z nimi zrobić. Państwo nie ma prawa ich przejąć czy też nimi zarządzać. Bezpodstawne i szkodliwe są często przytaczane analogie do OFE.

Trzeci mit sugeruje, że jak się raz zrezygnuje, to już nie można wrócić do PPK. Nieprawda. Do PPK można zapisać się ponownie w każdej chwili. Wystarczy złożyć prosty wniosek do działu kadr. Od następnego miesiąca znów naliczane są wpłaty, razem z dopłatami od pracodawcy i państwa. Nie ukrywam, że obserwujemy coraz większą liczbę złożonych wniosków o przystąpienie do PPK, co nas bardzo cieszy.

Ile można zyskać? Konkretny przykład

Zatrzymajmy się przy liczbach. Jak to wygląda w praktyce - ile można zyskać po kilku latach oszczędzania?

Posłużę się realnym przykładem uczestniczki z branży medycznej, która oszczędza w PPK od maja 2021 r. do dziś. Przez cztery lata na dzień 30 września z jej wynagrodzenia wpłynęło na PPK ok. 15 tys. zł (2 proc. wynagrodzenia miesięcznie). Pracodawca, realizując wpłatę 1,5 proc. wynagrodzenia, wpłacił łącznie ponad 11 tys. zł. Do tego ponad 1 tys. zł otrzymała z dopłat od państwa. Środki są inwestowane, a sam zysk z inwestycji w tym okresie wyniósł ponad 8 tys. zł. Reasumując, przy wpłacie ok. 15 tys. zł zrealizowanych po stronie pracownika, na koncie PPK uzbierała się kwota ponad 36 tys. zł.

To tylko jeden z przykładów, ale co ważne - nie jest to symulacja, a realny rachunek osoby oszczędzającej w PPK, prowadzonym przez TFI PZU SA.

Bezpieczne inwestowanie i kontrola nad własnymi pieniędzmi

Słowo „inwestycje” często budzi obawy, szczególnie u osób, które mają w pamięci różne kryzysy gospodarcze. Jak wytłumaczyć pracownikowi szpitala, że jego pieniądze w PPK są bezpieczne?

W PPK środki są lokowane w funduszach zdefiniowanej daty. Strategia inwestycyjna jest dopasowana do wieku uczestnika. Osoby młodsze mają większy udział akcji, co daje szansę na wyższe zyski, a osoby starsze - większy udział obligacji i aktywów o niskim ryzyku inwestycyjnym, które stabilizują wartość rachunku. Mechanizm został tak zaprojektowany, aby zmniejszać ryzyko, im bliżej do wieku 60 lat.

Najważniejsze jednak, że środki są prywatne i dostępne. Uczestnik może je w każdej chwili wypłacić, choć przed 60. rokiem życia wiąże się to z pomniejszeniem części dopłat. Ale świadomość, że pieniądze są do dyspozycji, daje poczucie bezpieczeństwa.

Dlaczego warto oszczędzać już na początku kariery

A co z młodymi osobami, wchodzącymi dopiero do zawodu? Pielęgniarka czy ratownik medyczny rozpoczynający pracę często myślą o wydatkach bieżących, a nie o emeryturze. Jak ich przekonać, że warto odkładać nawet te niewielkie kwoty?

To naturalne, że młode osoby skupiają się głównie na bieżących potrzebach. Ale właśnie na początku kariery warto pomyśleć o przyszłości. Nawet przy niewielkiej składce ze strony pracownika, mechanizm PPK działa pełną mocą - pracodawca i państwo dokładają swoje części w ustalonej wysokości. Dzięki temu oszczędności rosną szybciej, niż można się spodziewać. A czas jest tu kluczowym sprzymierzeńcem - im wcześniej zaczniemy, tym dłużej środki będą pracować i pomnażać się dzięki inwestycjom.

Jak ponownie przystąpić do PPK: krok po kroku

Co należy zrobić, aby ponownie dołączyć do PPK? Jak przebiega ta procedura krok po kroku?

Powrót do oszczędzania w PPK jest bardzo prosty. Wystarczy udać się do działu kadr i złożyć deklarację przystąpienia do PPK. To jeden krótki formularz. Kadry przekazują informację do instytucji finansowej, a od kolejnej wypłaty wynagrodzenia naliczane są wpłaty. Nie ma żadnych dodatkowych warunków, w każdej chwili można wrócić do PPK i zacząć oszczędzać.

Wszystkie wpłaty i wyniki są widoczne 24/7 online

Na koniec zapytam o przejrzystość i dostęp do informacji. Jak pracownik z branży medycznej może na bieżąco sprawdzić, ile zgromadził i jak rosną jego oszczędności?

Każdy uczestnik ma dostęp do serwisu internetowego inPZU. Można tam sprawdzić stan rachunku, historię wpłat - zarówno własnych, jak i pracodawcy oraz państwa - a także wyniki inwestycji. To daje pełną kontrolę i przejrzystość. Wielu pracowników medycznych podkreśla, że dopiero widząc realne liczby w inPZU zrozumieli, jak szybko rosną ich oszczędności.

Jak, jednym zdaniem, przekonałaby pani niezdecydowanych?

Powiem krótko: PPK to nie koszt, to zysk. Każda złotówka uruchamia dodatkowe pieniądze od pracodawcy i państwa. To jedyny taki program, w którym zyskuje się już na starcie.

Publikowany materiał jest drugą z czterech rozmów poświęconych tej tematyce.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dlaczego warto oszczędzać na emeryturę - wyzwania demograficzne i ekonomiczne

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Zadłużenie publicznych szpitali sięgnęło już 38 mld zł. "Są sygnały o dalszym pogorszeniu sytuacji"

Szpitale

Nie 30 mld, lecz 38 mld zł wynosi zadłużenie publicznych szpitali - jeśli poza SPZOZ uwzględnimy również spółki i instytuty. Z tego prawie 6 mld...