Specjalizacje lekarskie, czyli jak poprawić system kształcenia młodych lekarzy

Emilia Grzela
opublikowano: 09-07-2020, 16:14

Ilu Polaków, tyle poglądów? To powiedzenie ma też swoją medyczną trawestację: ile środowisk lekarskich, tyle specjalizacji. Czy z części należałoby zrezygnować? W jaki sposób zachęcić lekarzy do wybierania specjalizacji deficytowych, a kluczowych dla podstawowego zabezpieczenia zdrowotnego Polaków?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W obliczu tak odczuwalnych braków kadrowych system kształcenia lekarzy znalazł się ostatnio w centrum uwagi środowiska i decydentów. Jakie zmiany są w nim potrzebne, by lepiej odpowiadał na aspiracje młodych medyków oraz zmieniające się potrzeby zdrowotne polskich pacjentów? 

Dobry wybór specjalizacji – dla lekarza czy pacjenta?

Dziś system kształcenia oferuje młodym medykom wybór spośród ponad 80 specjalizacji. Co jakiś czas słychać więc głosy o konieczności zlikwidowania części z nich. Czy tak szeroki wachlarz opcji kształcenia to wyraz realnych potrzeb pacjentów, a może efekt nacisków środowiska?

„Jeśli do ponad 80 specjalizacji dodamy podspecjalizacje, będziemy ich mieli ponad sto. Dla porównania są kraje, gdzie tych specjalizacji jest kilkanaście, a ochrona zdrowia naprawdę dobrze tam funkcjonuje. Moim zdaniem zasadne jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy potrzebujemy aż tylu wąsko specjalistycznych specjalizacji? Koronnym przykładem jest tutaj hipertensjologia. Nadciśnienie tętnicze dotychczas z powodzeniem leczyli kardiolodzy. Hipertensjologia stała się specjalizacją, a specjaliści z tego obszaru znaleźli dzięki odgórnej decyzji zatrudnienie w poradniach kardiologicznych, gdzie wykonują pracę kardiologów. Jednocześnie zrezygnowaliśmy ze świetnie wyszkolonych i doświadczonych specjalistów chorób wewnętrznych, którzy mogliby w tych poradniach pracować” – ocenił dr n. med. Maciej Hamankiewicz, ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala św. Elżbiety Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej w latach 2010 – 2018.

Demografia wymusi zmiany w systemie

Być może więc, jak wskazała część ekspertów, należałoby rozważyć zasadność istnienia specjalizacji tak wąskich, których specjaliści opiekują się ograniczoną populacją pacjentów.

„Bazę systemu kształcenia powinno stanowić kilka wiodących specjalizacji podstawowych, takich jak m.in. choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, psychiatria, ortopedia, medycyna rodzinna czy pediatria. Do podstawowych specjalizacji powinna zostać włączona geriatria. (…) Dotychczas nie znalazła ona swojego miejsca w systemie, a polskie społeczeństwo jest przecież coraz starsze. (…) Czy dobry internista jest w stanie opiekować się pacjentami geriatrycznymi? Oczywiście, że tak, ale pomiędzy interną a geriatrią istnieją pewne fundamentalne, choć nierzucające się w oczy, różnice” – podkreślił Andrzej Bunio, specjalista chorób wewnętrznych i geriatrii, dyrektor ds. lecznictwa w Stobrawskim Centrum Medycznym z siedzibą w Kup. 

Jak wskazał, niekorzystne trendy demograficzne wkrótce wymuszą modyfikację systemu kształcenia, tak jak stało się to w Niemczech czy Belgii, gdzie tworzenie struktur kadrowych geriatrii jest o wiele bardziej zaawansowane niż w Polsce – co nie przeszkodziło dynamicznemu rozwojowi interny. Niestety, w Polsce geriatria nadal pozostaje specjalizacją, która nie zapewnia młodym lekarzom dobrych warunków pracy i płacy, choć jest tak potrzebna.

Coraz więcej seniorów w gabinetach lekarzy rodzinnych

Podstawowa opieka zdrowotna, a wraz z nią medycyna rodzinna, są jednym z filarów ochrony zdrowia. W tym obszarze również wyraźnie widoczne są zmiany demograficzne: pod opieką lekarzy rodzinnych jest w zasadzie cały przekrój wiekowy pacjentów, ale to odsetek seniorów systematycznie i stale się zwiększa.

„Populacja osób starszych generuje największe potrzeby i koszty usług zdrowotnych, ponieważ pacjenci 65 plus i starsi są bardzo często obciążeni wielochorobowością. Rodzi się pytanie: czy nadal lekarz rodzinny powinien sprawować opiekę podstawową nad pacjentami w każdym wieku? W mojej ocenie dobrze wykształcony specjalista medycznej opieki podstawowej to najlepsze rozwiązania dla systemu. Nie ulega jednak wątpliwości, że specjalista z wąskiej dziedziny zawsze będzie lepiej wyedukowany w danym obszarze niż lekarz rodzinny. Oczywiście, powinniśmy kształcić więcej geriatrów, ale musimy też zastanowić się nad ich miejscem w systemie. Konieczne jest wsparcie organizacyjne dla poradni geriatrycznych” – podkreśliła dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Kardiologia królową specjalizacji

Polska kardiologia od dłuższego czasu wskazywana jest jako przykład sukcesu – zarówno w perspektywie terapeutycznej i organizacyjnej, jak i w kontekście kształcenia młodych medyków. Dzięki działaniom m.in. Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego udało się skrócić i uprościć ścieżkę kształcenia kardiologów.

„Gdy ja zaczynałem swoją karierę jako młody lekarz, trzeba było zrobić dwa stopnie specjalizacji z interny plus staż, co zabierało ok. 6-7 lat. Kolejne trzy lata trwało szkolenie i staż kardiologiczny. W tej chwili skrócono ścieżkę do 5 lat, poprzedzonych stażem. Kryje się za tym także pewne ograniczenie: dziś młody kardiolog nie ma specjalizacji z interny, co w przyszłości może mu ograniczyć możliwości zatrudnienia, a w perspektywie systemowej zmniejszyć liczbę internistów. Moim zdaniem należałoby więc umożliwić kardiologom zdawanie egzaminu z interny w trakcie trwania ich specjalizacji” – zauważył prof. dr hab. n. med. Paweł Buszman z Katedry i Zakładu Epidemiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. 

W jego ocenie warte rozważenia byłoby skrócenie specjalizacji z interny do trzech lat oraz umożliwienie specjalistom chorób wewnętrznych szybszego i sprawniejszego dalszego kształcenia np. w obszarze kardiologii lub choćby geriatrii.

Fikcja kształcenia a realne potrzeby szpitali

Z jakimi problemami borykają się przyszli adepci specjalizacji zabiegowych? Jak przypomniał prof. dr hab. n. med. Krzysztof Ziaja (aktualnie związany zawodowo z Katowickim Centrum Onkologii w Katowicach oraz Powiatowym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Wodzisławiu Śląskim), program kształcenia w zakresie specjalizacji zabiegowych wymaga od medyków wykonania zbyt wielu procedur. Pełna realizacja narzuconego programu jest po prostu niemożliwa w polskich warunkach, ale też niepotrzebna – młody specjalista medycyny zabiegowej nie musi na początku swojej zawodowej drogi znać skomplikowanych, kompleksowych procedur, a jedynie te wykorzystywane w praktyce chirurgicznej najczęściej.

Perspektywa młodego lekarza

Skoro wachlarz dostępnych opcji kształcenie jest tak szeroki, czy ułatwia to, a może utrudnia start medyków w zawodzie? Lek. Piotr Pisula, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, zwrócił uwagę, że jak wiele dziedzin współczesnej nauki, także medycyna podąża w kierunku coraz węższych specjalizacji z uwagi na bardzo szybki przyrost wiedzy wraz z kolejnymi ustaleniami i odkryciami badaczy. Wybór wąskiej specjalizacji daje ponadto medykom lepsze możliwości zatrudnienia jako specjalistom w bardzo konkretnej dziedzinie.

„Być może powinniśmy uznawać wszystkich wąskich specjalistów niejako za internistów i zastanowić się, czy interna jako osobna specjalizacja jest w ogóle potrzebna. W rodzącej się w wielkich bólach ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty jest zapis o Państwowym Egzaminie Modułowym zdawanym po module podstawowym. Jego idea jest zdaje się taka, że lekarz po jego zdaniu w pewnych aspektach mógłby być określany już jako specjalista” – przypomniał Piotr Pisula.

Na podstawie sesji, która odbyła się w ramach HCC Online.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Samorząd lekarski upomina się o wynagrodzenia lekarzy i finanse szpitali

Sektor ochrony zdrowia potrzebuje nowych zawodów medycznych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.