Recepty papierowe pochłaniały trzy czwarte czasu lekarzy POZ. Jak jest teraz?

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 13-09-2022, 15:09

W 2018 roku na wystawianie recept lekarz rodzinny miesięcznie "zużywał" 6801 minut. Skupienie się na bardziej wartościowych procesach w medycynie nie było wówczas możliwe, sytuacja była porażająca - mówił w poniedziałek (12 września) podczas konferencji Centrum e-Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia Paweł Żuk, prezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego (CMD) w Siedlcach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Lekarz rodzinny w 2018 roku na wystawianie recept miesięcznie
Lekarz rodzinny w 2018 roku na wystawianie recept miesięcznie "zużywał" 6801 minut - wyliczył prezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach Paweł Żuk.
Fot. Jacek Wykowski

12 września w Warszawie odbyła się konferencja pn. "360° wokół Systemu e-Zdrowie", której celem było podsumowanie wieloletniego procesu planowania i wdrażania kluczowego dla systemu ochrony zdrowia w Polsce projektu informatycznego - systemu P1.

Przedstawiciele Centrum e-Zdrowia podkreślali, że do tej pory w Polsce wystawiono już ponad 1,2 mld e-recept, 89 mln e-skierowań, z Internetowego Konta Pacjenta korzysta 16,2 mln użytkowników, a aplikację moje IKP zainstalowało 3,6 mln osób.

O wpływie usług e-zdrowia na funkcjonowanie podmiotu wykonującego działalność leczniczą mówił Paweł Żuk, prezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach.

Recepta papierowa kontra e-recepta. Ile czasu oszczędzają lekarze?

- Średni czas wystawienia recepty papierowej, mimo że już z pomocą systemu komputerowego - jej wydruk, wypełnienie - wynosił około 4 minut. Wystawienie jednej recepty elektronicznej to około 2,5 minuty - wskazywał Paweł Żuk. Wyliczenia powstały na podstawie działalności przychodni, które w podstawowej opiece zdrowotnej w 2018 roku miały pod opieką 76 tysięcy pacjentów, a obecnie 84 tysiące.

- Jeżeli przeliczymy sobie, że lekarz rodzinny opiekuje się średnio dwoma tysiącami pacjentów, to w 2018 roku na wystawianie recept miesięcznie "zużywał" 6801 minut. Etat człowieka, który pracuje w POZ, to 9 tysięcy minut miesięcznie. Czyli ponad 75 proc. czasu każdy lekarz poświęcał na to, żeby wystawić receptę. Ci ludzie byli właściwie zajęci tylko preskrypcją - wyliczał Żuk.

Dodał, że obecnie - wystawiając e-recepty - lekarz potrzebuje na to 2778 minut. - Stanowi to niecałe 31 proc. jego etatowego czasu - zaznaczył.

- Jeżeli popatrzymy dziś na te dane, widzimy, że skupienie się na bardziej wartościowych procesach w medycynie wcześniej nie było możliwe. Sytuacja była porażająca - mówił prezes Żuk.

Stwierdził jednocześnie, że "z e-zdrowiem jest też trochę tak, iż problemy, które były przy dokumentacji papierowej, zamieniliśmy na inne". - Czy one są lepsze czy gorsze? Trudno powiedzieć - ocenił.

Spadła liczba wystawianych recept

Żuk podkreślał, że w przychodniach Centrum zafunkcjonowała "praktycznie każda funkcjonalność, którą umożliwia e-zdrowie". Pierwsza e-recepta wystawiona została 25 maja 2018 roku. Uroczysta inauguracja miała miejsce właśnie w siedleckim Centrum Medyczno-Diagnostycznym. Pierwszym pacjentem, któremu wystawiono elektroniczną wersję recepty, był prezydent Siedlec Wojciech Kudelski. Receptę na przepisany przez swojego lekarza rodzinnego lek wykupił w lokalnej aptece.

- Od tego momentu zaczęliśmy liczenie, ile recept wystawia średnio na tysiąc osób populacji lekarz POZ. W 2018 roku doszło do 850 recept na 1000 osób. Obecnie jednak spadła ilość wystawianych recept elektronicznych i to prawie o 30 procent - mówił podczas konferencji Paweł Żuk, przedstawiając szczegółowe dane. W roku 2019 wystawiono ich 676 na 1000 osób, w 2020: 780/1000, ale już w 2021 roku 687/1000, a w 2022 roku tylko 565/1000.

Prezes Centrum podkreślał, że "ewenementem na skalę europejską" jest możliwość wystawiania elektronicznych recept przez pielęgniarki. - Przedłużanie recept, preskrypcja, udostępnienie walidacji to bardzo ważne dokonania - wskazywał.

Podał, że obecnie w CMD ponad 140 recept na 1000 pacjentów POZ wystawiają pielęgniarki.

Sukcesy e-zdrowia okiem świadczeniodawcy

Paweł Żuk "w dziesięciu punktach" przedstawił - w jego ocenie - sukcesy cyfryzacji polskiej ochrony zdrowia.

- Po pierwsze: duża oszczędność czasu pracy personelu przy zwiększonej dokładności. Mamy pełną policzalność kluczowych procesów. Znacznie zwiększona jest też wiarygodność danych. Nie musimy się obawiać, że ktoś ręcznie wpisując dane, pomylił się. Niesamowicie ważny element - elektronizacja - powoduje zwiększone zaangażowanie pacjentów w procesy profilaktyczne i lecznicze. Ludzie mając dostęp do danych muszą się starać, żeby swoje zdrowie traktować poważnie. Jest też oczywista redukcja kosztów administracyjnych - wyliczał Paweł Żuk.

Podkreślał, że “mamy wreszcie umożliwianie koordynacji opieki w zespole POZ” czy znaczną redukcję wszystkich fraudów - ogólnosystemowych, ale i ogólnych.

– Następna sprawa - mamy już początek integracji pionowej w systemie ochrony zdrowia. To bardzo ważny punkt, który da bardzo duże oszczędności. Mamy też znaczną redukcję czasu pacjenta w dostępie do usług. Ostatnia sprawa - podstawa do wprowadzania zarządzania populacyjnego. Dzisiaj, mając zmapowaną populację, możemy pokazać, jakie usługi powinny być dla tej populacji przygotowane, żeby lepiej zadbać o ich zdrowie - podsumował prezes CMD.

E-zdrowie: dziesięć ewidentnych problemów

Paweł Żuk wymienił też “dziesięć ewidentnych problemów” związanych z e-zdrowiem.

– Po pierwsze - mamy znaczne koszty infrastruktury - musimy wydawać dużo więcej na komputeryzację, sprzęt. Mamy duże koszty zabezpieczeń, które będą rosły. Musimy też utrzymywać wysoko kompetentne zespoły IT lub outsoursować te usługi - a one nie są tanie - wskazywał na problemy z obszaru kosztów Żuk.

Akcentował, że całość personelu medycznego musi mieć stale podnoszone kompetencje cyfrowe. - Nie jesteśmy w stanie dzisiaj zatrudnić ludzi do opieki medycznej, mimo że są świetnymi specjalistami, bez podstawowych kompetencji cyfrowych - podkreślał przedstawiciel CMD.

Zauważył, że zmieniające się otoczenie regulacyjne powoduje, iż system "faluje" i trudno o utrwalenie stałych trendów.

– Nie dostrzegamy też pacjentów wykluczonych cyfrowo. Ale oni są i dla nich musimy stworzyć rozwiązania, które spowodują, że nie wyrzucimy ich z opieki - mówił.

Jak dodał, są też “napięcia, trudności we współpracy z dostawcami oprogramowania czy też bariery interoperacyjności”.

Zdaniem Pawła problemem jest też to, że nie ma dokładnych badań naukowych mówiących, że stosowanie tak szeroko e-zdrowia będzie miało wpływ na zdrowie populacji. - Potrzeba nam badań, które pokażą, czy “cyfrowa” forma opieki jest lepsza od tej, którą sprawowaliśmy do tej pory - tłumaczył.

Pilotaże kontra “prawdziwa” zmiana

- Jest też problem, który nazwałem "pilocicą" - mówił prezes Żuk, tłumacząc, że “mamy pilotaż za pilotażem, jeden się kończy, efekty są znane, ale ktoś ma lepszy pomysł, wchodzi kolejny”. - Powoduje to, że pomysły się kanibalizacją - stwierdził.

Zdaniem szefa CMD, aby dokonała się zmiana, musi jednocześnie zostać spełnionych pięć warunków. To: wizja, pilna potrzeba, plan, zasoby oraz umiejętności.

Paweł Żuk, na przykładzie zarządzanej sieci przychodni, przedstawił też graficzny “rozkład emocji” w czasie w zespole, który wdraża znaczącą zmianę.

– Im więcej zmian wdrażamy, tym robi się to łatwiejsze - skonstatował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski zapowiada przyspieszenie prac nad wdrożeniem e-rejestracji

Powstał komitet ds. wdrożenia w POZ narzędzi e-zdrowia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.