Prawo farmaceutyczne
Zakaz reklamy aptek niezgodny z prawem UE. Co oznacza wyrok TSUE dla pacjentów i farmaceutów?
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 czerwca 2025 r. stwierdzający niezgodność polskiego zakazu reklamy aptek z prawem unijnym to przełomowy moment dla rynku farmaceutycznego. Eksperci, pacjenci i przedstawiciele środowiska aptekarskiego, którzy spotkali się na debacie zorganizowanej przez Konfederację Lewiatan i Pharmanet, wskazują, że decyzja TSUE otwiera drogę do uregulowania zasad informowania o usługach aptecznych zgodnie z europejskimi standardami.
19 czerwca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-200/24, w którym jednoznacznie uznał, że obowiązujący w Polsce całkowity zakaz reklamy aptek narusza prawo Unii Europejskiej. Postępowanie w Komisji Europejskiej, a w konsekwencji w TSUE, zainicjowała 10 lat temu Konfederacja Lewiatan. 8 lipca w jej siedzibie odbyło się śniadanie prasowe „Zakaz reklamy aptek – praktyczne implikacje wyroku TSUE”. Podczas spotkania z dziennikarzami przedstawiono wyniki badania dotyczącego zakazu reklamy aptek, zrealizowanego w 2024 roku.
Krytyka zakazu reklamy aptek
Zdaniem zebranych podczas śniadania prasowego ekspertów wyrok TSUE to duża wygrana przedsiębiorców.
– W 2012 roku wprowadzono w ramach wrzutki poselskiej do ustawy refundacyjnej zapis, który tak naprawdę uniemożliwił jakąkolwiek komunikację pomiędzy apteką a pacjentem, czyli coś, co jest nie tylko potrzebne i wskazane, ale pozostaje standardem w cywilizowanych krajach. Tymczasem w Polsce jakakolwiek informacja dla pacjenta wychodząca z apteki lub od farmaceuty stała się od tego momentu zakazaną reklamą – wskazywał Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
Przypomniał, że zgodnie z owym przepisem reklamą nie są informacje o lokalizacji apteki oraz godzinach jej otwarcia. Zwrócił uwagę, że w części przypadków sądy interpretowały owe przepisy w taki sposób, że jakakolwiek informacja wykraczająca poza podane wyjątki jest złamaniem zakazu reklamy aptek.
– Wiemy o sytuacji, gdy finansowo ukarany został właściciel apteki, który zamieścił na niej oznakowanie „tu mówimy po litewsku”. Takie sytuacje to były tylko pierwsze skutki tej nieudanej regulacji. Potem przyszły kolejne. Okazało się, że apteki nie mogą uczestniczyć w programach społecznych, takich jak Karta Dużej Rodziny, ponieważ informacja na drzwiach apteki o tym, że placówka realizuje taki program, lub stworzenie listy takich aptek, w myśl polskich przepisów była uważana za zakazaną reklamę. Podczas pandemii COVID-19 właściciele bali się wywieszać na aptekach informacje o tym, że w danej placówce można się zaszczepić – wyliczał Marcin Piskorski.
Jego zdaniem to między innymi zakaz reklamy aptek należy winić za niewystarczającą popularność szczepień w Polsce. Jak podkreślał, powinniśmy brać przykład z takich państw jak Belgia, gdzie farmaceuci i apteki bardzo aktywnie promowali ideę szczepień.
– I właśnie na te zbyt daleko idące skutki zakazu reklamy aptek zwróciła uwagę Komisja Europejska. (…) Zakaz reklamy aptek godzi w prawo pacjenta do informacji. Sprawił również, że WIF przez ponad 10 lat zajmowała się karaniem farmaceutów, zamiast skoncentrować się na bezpieczeństwie lekowym – podkreślił.
Skrytykował też jakość tworzenia prawa w tym zakresie. Marcin Piskorski odniósł się również do jednego z argumentów podnoszonych przez zwolenników utrzymania zakazu reklamy aptek, czyli twierdzeń, że ewentualne jego zniesienie poskutkuje wzrostem nadmiarowego spożycia leków.
– Z przeprowadzonego przez Opinia 24 badania wynika, że polscy pacjenci kierują się raczej wskazaniem lekarza (40 proc.), ceną (27 proc.) i dolegliwościami (19 proc.). Tymczasem chcieliby mieć możliwość dostępu do informacji o ofercie apteki (63 proc.), o dostępnych w aptece usługach (prawie 60 proc.) czy realizacji w aptece Karty Dużej Rodziny (prawie 80 proc.). Te liczby mówią same za siebie i mogą stanowić cenny kierunek dla ustawodawcy – mówił Marcin Piskorski.
Pacjenci i aptekarze we wspólnej sprawie
Środowisko pacjentów reprezentował Stanisław Maćkowiak, prezes Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich ORPHAN oraz Federacji Pacjentów Polskich.
– Apteka to nie jest sklepik, ale placówka o jasno określonym w systemie miejscu. Apteka powinna przede wszystkim służyć pacjentowi, stąd nawet nazwa „Apteka dla aptekarza” jest niestosowna. (…) Fakt, że w Polsce spożywa się tyle leków, ile się spożywa, nie wynika z tego, że reklama aptek lub świadczonych tam usług byłaby możliwa. (…) Istnieje cała gama usług, które mogą być świadczone przez aptekę, ale brak możliwości informowania o nich bardzo utrudnia ich realizację i zmniejsza zainteresowanie po stronie właścicieli aptek – mówił Stanisław Maćkowiak.
Jak zakaz reklamy aptek ocenia część farmaceutów-praktyków?
– Przez ostatnich 12 lat byliśmy w zasadzie pozbawieni możliwości komunikacji z pacjentem. (…) Prowadziło to do różnych absurdów. Nie mogliśmy np. przecenić danego produktu i poinformować o tym pacjentów. Za coś takiego nasza spółka została obarczona karą w wysokości 10 tysięcy złotych. Nie mogliśmy też poinformować o tym, że nasz personel mówi po angielsku lub że obok apteki jest parking – wskazywał Adam Wasilewski, właściciel sieci aptek „Dla Zdrowia”.
Jak dodał, groźbą kary były też obarczone komunikaty na zewnątrz apteki dotyczące rozwijanych w niej usług farmaceutycznych, czego przykładem były choćby szczepienia. Zdaniem Adama Wasilewskiego wyrok TSUE to „szansa na przywrócenie normalności”.
– Pacjent ma prawo wiedzieć, jakiego serwisu może oczekiwać w danej aptece – dodał.
Znaczenie wyroku TSUE dla polskiego rynku aptecznego
Wielu aptekarzy zalicza się do sektora małych i średnich przedsiębiorców, stąd obecność wśród zaproszonych Mariusza Filipka, zastępcy Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.
– Jak widać z prezentowanego raportu, wciąż największą ilość informacji o lekach pacjenci czerpią od lekarzy. Zasadnym wydaje się pytanie, czy dzieje się tak dlatego, że apteki nie mogą się reklamować? Orzeczenie TSUE poprzedzała długa batalia, która w końcu zakończyła się sukcesem. Informacja o dostępnych w aptece lekach czy usługach farmaceutycznych jest reklamą? Oczywiście, że nie. Apteka jest dla pacjenta. Irracjonalnym wydaje się podejście, zgodnie z którym informacja o tym, że w danej aptece mówi się w danym języku, może być złamaniem zakazu reklamy – mówił.
Eksperci podkreślali, że polskie przepisy w zakresie reklamy aptek należałoby dostosować do standardów europejskich. W większości tych państw występuje bowiem jakaś forma regulacji reklamy aptek – choć nigdzie zakaz nie jest tak radykalny jak dziś w Polsce. Co w tym kontekście oznacza wyrok TSUE dla polskiego rynku aptecznego?
– Wyrok jest wiążący dla Polski. Już teraz sądy, orzekając w sprawie skarg na decyzje dotyczące zakazu reklamy aptek, powinny brać wyrok TSUE pod uwagę, a więc wcielać prawo europejskie w życie i pomijać przepisy z tym prawem niezgodne. (…) Co w zasadzie orzekł Trybunał? W myśl jego orzeczenia obowiązujący w Polsce zakaz reklamy aptek jest niezgodny ze swobodnym świadczeniem usług i swobodą przedsiębiorczości oraz tzw. dyrektywą o handlu elektronicznym. W jej myśl farmaceuci mają prawo do informowania o swoich usługach drogą elektroniczną. (…) W dalszej perspektywie do orzeczenia TSUE musi się także dostosować polski ustawodawca i uchylić przepis o zakazie reklamy, a wprowadzić nowy przepis zgodny ze standardami prawa unijnego – wyjaśnił Filip Gołba, Senior Associate w kancelarii TJSP.
Jak przyznał Kacper Olejniczak, dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia i Sektora Life Sciences Konfederacji Lewiatan, orzeczenie TSUE to dla środowiska sukces o słodko-gorzkim smaku.
– Z jednej strony cieszymy się, że wieloletnie działania Konfederacji Lewiatan, podejmowane wspólnie z partnerami, przyniosły efekt i TSUE potwierdził, że zakaz reklamy nie spełnia unijnych standardów. Z drugiej strony chcielibyśmy po prostu, by polscy pacjenci i podatnicy mieli możliwość komunikacji z apteką – zaznaczył.
Czytaj więcej
Nielegalny wywóz leków – skuteczne przeciwdziałanie wymaga koordynacji wielu służb
Prawo farmaceutyczne
Skuteczne przeciwdziałanie nielegalnemu wywozowi leków wymaga współpracy instytucji odpowiedzialnych za nadzór, kontrolę i ściganie przestępstw – wskazywali uczestnicy poniedziałkowej konferencji „Nielegalny wywóz leków – działania...
Udostępnij artykuł: