Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Apteki

Raport Forum Konsumentów: w małych miejscowościach za leki płacimy nawet o 112 proc. więcej

Opublikowano:

Fot. Adobe Stock

Najnowszy raport Forum Konsumentów obnaża głębokie dysproporcje na krajowym rynku aptecznym. Autorzy analizują dostępność leków oraz politykę cenową placówek sieciowych i niezależnych, punktują słabości obecnego modelu dystrybucji leków oraz wskazują, gdzie niezbędna jest interwencja regulatora oraz samorządów.


Anna Klukowska


Poszukiwanie tańszych preparatów w odległych placówkach to dla wielu pacjentów, zwłaszcza seniorów, przyjmujących wiele leków, konieczność ekonomiczna. Przy licznych schorzeniach przewlekłych różnice cenowe rzędu kilkunastu złotych mają kluczowe znaczenie dla domowego budżetu – o ile stan zdrowia i mobilność pacjenta na to pozwalają.

W znacznie gorszej sytuacji są mieszkańcy małych miejscowości, gdzie liczba aptek jest znikoma, a w tych najmniejszych nie ma ich w ogóle. Tutaj zakup leków w rozsądnej cenie wymaga już od pacjentów sporego wysiłku i planowania.

– Idealna apteka to taka, do której łatwo dotrzeć, w której można nabyć potrzebny lek i ma on przystępną cenę. Równie istotna jest możliwość skorzystania na miejscu z rozszerzonych usług opieki farmaceutycznej, na przykład wykonania szczepienia czy uzyskania profesjonalnej porady – mówi Szymon Chrostowski, prezes Fundacji „To się Leczy”. – Niestety do takich ideałów sporo nam jeszcze brakuje, na naszym rynku aptecznym wciąż widnieje wiele białych plam – dodaje.

Najnowszy raport Forum Konsumentów pt. „Badanie cenowe oraz jakości obsługi w aptekach. Identyfikacja podstawowych barier w dostępie pacjentów do leków i usług” szczegółowo analizuje te strukturalne bariery. Dokument pokazuje, jak głębokie jest zjawisko wykluczenia geograficznego w dostępie do opieki farmaceutycznej w mniejszych gminach.

Apteczna mapa Polski: ponad 500 gmin odciętych od leków

W Polsce działa wprawdzie 11 066 aptek ogólnodostępnych, ale własną placówkę posiada tylko 1933 z 2479 gmin, czyli 78 procent. Aż 546 gmin nie ma żadnej apteki, a 687 ma tylko jedną. To oznacza, że pacjent jest całkowicie zależny od jednego miejsca – jego polityki cenowej, godzin pracy, zakresu usług czy dostępności leków.

Eksperci zwracają uwagę, że jedna apteka w gminie to często za mało. Jeśli jest zamknięta, brakuje w niej poszukiwanego preparatu lub ceny są za wysokie, pacjent zostaje sam z problemem i musi radzić sobie poza granicami swojej gminy. Oczywiście w dużych miastach wygląda to znacznie lepiej – tam mieszkańcy mają na ogół bezproblemowy dostęp do leków i usług aptecznych.

Tam, gdzie brakuje konkurencji i panuje lokalny monopol, najbardziej tracą osoby uboższe i mniej mobilne. Najgroźniejszy scenariusz dla pacjenta to nałożenie się na siebie braku wyboru aptek, niskich dochodów gminy oraz dużej liczby starszych mieszkańców. Wyniki przedstawione w raporcie potwierdzają, że jedyne w gminie apteki i punkty apteczne często funkcjonują właśnie w takich, niesprzyjających warunkach.

Apteczny paragon grozy: ten sam lek, a cena wyższa o 112 proc.

Autorzy raportu na przykładzie popularnego leku bez recepty – sprayu do nosa z chlorowodorkiem ksylometazoliny – dokładnie pokazali te dysproporcje. Z analizy cen wynika, że:

  • apteki sieciowe: są najtańsze – lek kosztuje tu średnio 33,36 zł (ceny wahają się od 22,99 zł do 36,99 zł);

  • apteki jedyne w gminie: to średni koszt 37,97 zł (od 25,50 zł do 42,99 zł);

  • apteki indywidualne w miastach: średnia cena wynosi 38,29 zł (od 30,00 zł do 42,99 zł);

  • punkty apteczne: są najdroższe – średnio płacimy tam 42,63 zł, a cena maksymalna sięga aż 48,90 zł.

Różnica między najtańszą apteką sieciową a najdroższym punktem aptecznym wynosi aż 25,91 zł, co oznacza wzrost ceny o 112,7 proc. Ten sam produkt kosztuje więc znacznie więcej w miejscach, w których pacjenci są pozbawieni wyboru i dostępu do konkurencji.

Apteka na prowincji: mniejsze zapasy, większe ryzyko dla pacjenta

Kolejnym poważnym problemem, z którym regularnie mierzą się pacjenci, są braki leków na aptecznych półkach. Z raportu wynika, że największe ryzyko braku produktu leczniczego występowało w mniejszych miejscowościach i w punktach aptecznych. Niestety, placówki indywidualne oferują znacznie gorszy dostęp do leków niż apteki sieciowe.

Może to wynikać z mniejszej siły zakupowej oraz skromniejszych możliwości zarządzania magazynem przez właścicieli pojedynczych aptek. Taka sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna, gdy pacjent potrzebuje leku natychmiast, a w okolicy nie ma alternatywnej placówki. W stanach nagłych nie ma czasu na czekanie – lek musi być dostępny tu i teraz.

Jedna apteka to za mało – potrzebne rozwiązania systemowe

Gdy w okolicy brakuje aptek pacjenci coraz częściej rezygnują z zakupu leków. To stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Ponadto mieszkańcy małych miejscowości mają problemy również w dostępie do usług aptecznych, takich jak szczepienia czy porady.

Ogromnym ryzykiem jest sytuacja, w której w całej gminie działa tylko jedna placówka. Taki lokalny monopol prowadzi do windowania cen. Dla samotnego seniora czy osoby przewlekle chorej, która nie ma nikogo bliskiego do pomocy, wyższy koszt leku staje się barierą nie do pokonania.

Autorzy raportu wyraźnie podkreślają w podsumowaniu, że „białe plamy” na aptecznej mapie Polski to nie tylko gminy całkowicie pozbawione placówek. Problem dotyczy też miejsc, gdzie funkcjonuje tylko jedna apteka, a kolejna znajduje się wiele kilometrów dalej. Dla pacjenta, który ma ograniczone możliwości poruszania się, różnica między „brakiem apteki” a „jedną apteką bez alternatywy” w praktyce nie istnieje. To właśnie te osoby potrzebują leków regularnie, a jednocześnie mają największy problem z dojazdem do sąsiedniego miasta w poszukiwaniu tańszych zamienników.

Aby poprawić tę sytuację, potrzebne są rozwiązania systemowe, uwzględniające inicjatywy lokalnych samorządów.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Nowe kompetencje, stare ograniczenia. Dr Fijałkowski: farmacja jedzie z zaciągniętym hamulcem ręcznym

Apteki

Indywidualne praktyki, nowe usługi, uprawnienia do wystawiania recept oraz zmiany dotyczące reklamy aptek. Czy model zawodu farmaceuty na naszych oczach przechodzi gruntowną rewolucję? – Nie...