Apteki
Liczba aptek w Polsce spada. Co jest tego przyczyną?
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Oczywiście, nie we wszystkich lokalizacjach opłaca się prowadzić aptekę. Widzimy jednak, że trend spadku liczby aptek przybiera na sile, szczególnie po 2017 r., gdy zaczęły w Polsce obowiązywać przepisy antykoncentracyjne określane jako "Apteka dla Aptekarza” – mówi Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych.
Justyna Chwaścińska
W 2017 roku w Polsce funkcjonowały 13 104 apteki. Zgodnie z danymi Głównego Inspektora Farmaceutycznego w połowie 2024 roku na polskim rynku aptecznym działały 11 344 apteki ogólnodostępne. Widać więc trend spadkowy. Gdzie szukać jego źródeł?
Winna Apteka dla Aptekarza?
Część ekspertów upatruje przyczyny spadającej liczby aptek w obowiązujących dziś w Polsce – od 2017 roku – przepisach antykoncentracyjnych.
- Problem spadającej liczby aptek jest jak najbardziej realny. Potwierdzają to dane, choć istotnie w publicznym obiegu istnieją w tym zakresie rozbieżne informacje dotyczące tego, jaką skalę ma trend zamykania się aptek. Dane firmy IQVIA potwierdzają, że w Polsce w ponad 500 gminach nie funkcjonuje żadna apteka. Jest to więc nie tylko realny problem, ale i ogromne zagrożenie dla zdrowia lokalnych społeczności – mówi Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych.
Oczywiście, jak dodaje, nie we wszystkich lokalizacjach opłaca się prowadzić aptekę.
- Widzimy jednak, że trend spadku liczby aptek przybiera na sile, szczególnie po 2017 r., gdy zaczęły w Polsce obowiązywać przepisy antykoncentracyjne określane jako "Apteka dla Aptekarza". Po 2023 r., gdy wspomniane regulacje zostały zaostrzone, trend dodatkowo się pogłębił. Widać więc wyraźnie, że w sposób niezaprzeczalny przyczyną spadku liczby aptek są wadliwe przepisy. Na rynku jest po prostu za mało podmiotów, które mogą otworzyć aptekę, a dodatkowo wykluczono możliwość uzyskania finansowania na otwarcie takiej placówki. Tymczasem należy pamiętać, że otwarcie apteki jest niezwykle kosztowną inwestycją – mówi ekspert.
Ekspert: Polska powinna zliberalizować przepisy regulujące rynek apteczny
W ocenie Mariusza Kisiela, który powołuje się na raport Pracodawców RP, Polska jest w tej chwili najbardziej przeregulowanym rynkiem aptecznym w całej Europie. Przypomnijmy: w 2023 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw (ustawa o KUKE). Jej elementem jest też zmiana ustawy - Prawo farmaceutyczne, która zaostrzyła wspomniane przez eksperta przepisy „Apteki dla Aptekarza” z 2017 roku. Zgodnie z przyjętymi w 2023 roku zmianami w przepisach apteki nie może przejąć między innymi podmiot, który:
jest wspólnikiem lub partnerem w spółce lub spółkach, które prowadzą łącznie co najmniej 4 apteki ogólnodostępne, lub
prowadzi co najmniej 4 apteki ogólnodostępne albo podmiot lub podmioty przez niego kontrolowane w sposób bezpośredni lub pośredni, w szczególności podmiot lub podmioty zależne w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów, prowadzą co najmniej 4 apteki ogólnodostępne, lub
jest członkiem grupy kapitałowej w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów, której członkowie prowadzą łącznie co najmniej 4 apteki ogólnodostępne, lub
wchodzi w skład organów spółki posiadającej zezwolenie na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej lub zajmującej się pośrednictwem w obrocie produktami leczniczymi;
Przejęcie apteki nie jest możliwe, jeśli w wyniku przejęcia kontroli nad podmiotem prowadzącym aptekę ogólnodostępną członkowie grupy kapitałowej, do której należy podmiot przejmujący kontrolę, prowadziliby łącznie więcej niż 4 apteki ogólnodostępne.
- Inne państwa europejskie dostrzegły, że konserwatywne podejście do rynku aptecznego skutkuje wyższymi cenami leków oraz mniejszym dostępem do usług dla obywateli i luzują regulacje tego obszaru, a Polska wprost przeciwnie – w ostatnich latach zaostrzyła przepisy antykoncentracyjne. Oczywiście, rynek apteczny, jako jeden ze strategicznych dla bezpieczeństwa zdrowotnego państwa, musi być w jakimś stopniu regulowany. Poziom regulacji nie może jednak przybierać nadmiernych rozmiarów. W mojej ocenie gwarancją jakości usług aptecznych pozostaje to, że kierownikiem apteki jest farmaceuta, którego niezależność gwarantują zapisy ustawy o zawodzie farmaceuty. W takim wypadku to, kto jest właścicielem apteki i ile aptek prowadzi, nie ma już żadnego znaczenia – uważa Mariusz Kisiel.
Jak wskazuje, obecnie polski rynek apteczny jest podzielony mniej więcej po połowie pomiędzy podmioty sieciowe a apteki indywidualne.
- Z tej strony nie grozi mu więc monopolizacja. Obserwujemy natomiast, że od 2017 r. przepisy antykoncentracyjne są wykorzystywane do monopolizacji rynku przez hurtownie farmaceutyczne. Przykładowo, dziś w programach partnerskich jednej z hurtowni znajduje się ponad 4 tysiące aptek. AdA nie chroni więc rynku przed monopolizacją, a wręcz jej sprzyja. Przepisy antykoncentracyjne powinny zatem zostać zliberalizowane z myślą o pobudzeniu konkurencji i zainteresowania inwestorów, a przede wszystkim zapewnienia pacjentom dostępu do wysokiej jakości usług aptecznych. Obecne regulacje są szkodliwe i mało precyzyjne, inwestorzy często obawiają się wielomilionowych kar. Powinno nam też zależeć na rozwoju usług aptecznych, szczególnie na terenach mniej zurbanizowanych, dlatego też ograniczenia geograficzne i demograficzne w jakimś zakresie powinny nadal obowiązywać, ponieważ przy poluzowaniu pozostałych regulacji powinno to sprzyjać rozwojowi rynku w stronę mniejszych miejscowości. Zdecydowanej korekty wymagają z pewnością ograniczenia ilościowe i własnościowe. Dziś podmiot prowadzący aptekę nie jest w stanie uzyskać odpowiedniej skali działalności, przez co jest zbyt uzależniony od dostawców, a konsekwencją tego są wyższe ceny dla pacjentów i mniejsza dostępność – podsumowuje Mariusz Kisiel.
Czytaj więcej
Skutki gigantycznej kary UOKiK dla rynku farmaceutycznego. Salwarowski: to nie był incydent – to był system
Apteki
Rekordowa sankcja UOKiK nałożona na hurtowych gigantów ujawniła mechanizmy, które przez ponad dekadę uderzały w finanse aptek i pacjentów. – Hurtownie synchronizowały cenniki i odbierały...
Udostępnij artykuł: