Protest rezydentów obnażył braki kadrowe

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 24-01-2018, 00:00

Blisko 5 tys. lekarzy wypowiedziało klauzule opt-out. Sytuacja w różnych regionach kraju jest jednak zróżnicowana. Na mapie Polski są szpitale, w których na pracę ponad 48 godzin tygodniowo nie zgadzają się tylko pojedyncze osoby. Na drugim biegunie są placówki, gdzie protestują zarówno rezydenci, jak i lekarze specjaliści.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Klauzulami opt-out jest związanych z pracodawcami ponad 20 tys. lekarzy w Polsce. Na wypowiedzenie umów, zobowiązujących do pracy ponad 48 godzin w tygodniu, zdecydowało się już blisko 5 tys. osób. Do tego należałoby jeszcze doliczyć rezydentów, którzy rozpoczęli szkolenia specjalizacyjne jesienią i nie zdecydowali się na podpisanie klauzul. Chcę podkreślić, że protestują także specjaliści, którzy w wielu szpitalach w Polsce wypowiedzieli umowę o pracę. Rośnie lista oddziałów, które z powodu braku lekarzy są zagrożone zamknięciem” — mówi lek. Marcin Sobotka, rzecznik prasowy Porozumienia Rezydentów OZZL. 

Protest rezydentów - sytuacja jest dynamiczna

Z danych, zebranych przez Urzędy Wojewódzkie wynika, że w niektórych regionach na pracę ponad 48 godzin tygodniowo nie zgadza się nawet kilkuset lekarzy, w innych kilkudziesięciu. Sytuacja jest dynamiczna, zmienia się właściwie z dnia na dzień. Dotychczas najwięcej wypowiedzeń klauzul opt-out miało miejsce w Łódzkiem, Mazowieckiem, Śląskiem oraz na Dolnym Śląsku.

„Sytuacja w regionalnych szpitalach jest zróżnicowana. W placówkach wojewódzkich w Legnicy, Jeleniej Górze i Wałbrzychu klauzule opt-out wypowiedziało od kilku do kilkunastu lekarzy. Natomiast skutki protestu są najbardziej odczuwalne we Wrocławiu” — mówi Michał Nowakowski, rzecznik prasowy Dolnośląskiego Urzędu Mar-szałkowskiego.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalis-tycznym im. J. Gromkowskiego klauzule wypowiedział cały personel Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci i Młodzieży — w sumie dziesięciu lekarzy wraz z ordynatorem. Sytuacja jest poważna, tym bardziej że to jedyny oddział o takim profilu we Wrocławiu, zapewniający każdego dnia opiekę ok. 30 pacjentom. W razie problemów z obsadzeniem dyżurów konieczne byłoby przenoszenie chorych do innych placówek, także poza regionem. 

„Obecnie udało się jednak ustalić grafik do końca stycznia, trwają nadal rozmowy na temat pracy lekarzy w lutym” — zapewnia Michał Nowakowski.

Tam, gdzie klauzule opt-out powiedzieli niemal wszyscy medycy

Z kolei w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu klauzule opt-out wypowiedzieli niemal wszyscy z 350 pracujących w placówce lekarzy. 

„Sytuacja jest trudna, ale stabilna. Doraźnie szpital wszedł w tryb pracy zmianowej. Dzięki temu wszyscy pacjenci w stanie ostrym, w sytuacjach zagrożenia życia z pewnością będą mieli zapewnioną pomoc. Mogą natomiast wystąpić utrudnienia w udzielaniu świadczeń w trybie planowym. Najtrudniej jest na oddziałach: ginekologiczno-położniczym, chirurgii, SOR” — dodaje rzecznik.

Sytuacja zaogniła się, gdy szef wrocławskiego szpitala przy ul. Kamieńskiego wydał zarządzenie, które uniemożliwiało lekarzom korzystanie z urlopów. Rozwiązanie miało pomóc w wypełnieniu grafiku dyżurów. Oburzeni pracownicy powiadomili o sprawie Urząd Marszałkowski, który zapowiedział kontrolę. „Sprawdzimy, czy zarządzenie dyrekcji jest zgodne z ustawą o działalności leczniczej i Kodeksem pracy” — zapowiada Michał Nowakowski.

Protest rezydentów zaostrzył się także na Podkarpaciu

„Tylko w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, w którym pracuję, klauzule opt-out wypowiedziało aż 184 lekarzy. W Szpitalu Wojewódzkim w Krośnie — 95, w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu — 80, a w Klinicznym Szpitalu Specja-listycznym nr 1 w Rzeszowie — 25. Od strajku generalnego w kraju dzieli nas niewiele, a zarzewiem konfliktu będzie z pewnością rozporządzenie ministra zdrowia, umożliwiające łączenie dyżurów. Jestem przekonany, że jeżeli to rozwiązanie wejdzie w życie, dojdzie do masowych protestów lekarzy” — mówi lek. Zdzisław Szramik, członek zarządu krajowego OZZL.

Zdaniem specjalistów, protest lekarzy rezydentów pokazał, jak duże są niedobory kadrowe w polskim systemie ochrony zdrowia. „Trzeba przy tym zaznaczyć, że sytuacja w różnych regionach kraju, a nawet w poszczególnych szpitalach, jest bardzo zróżnicowana. Tam, gdzie dyrektorzy zgodzili się na pewne ustępstwa i podwyżki wynagrodzeń, dziś panuje spokój. Uważam, że w obecnej sytuacji piłeczka jest po stronie Ministerstwa Zdrowia. Jeżeli nowy szef tego resortu będzie skłaniał się do dalszego procedowania rozwiązań forsowanych przez poprzednika, to nie widzę wielkich szans na porozumienie. Projekty rozporządzeń, umożliwiające łączenie dyżurów, tylko dolewają oliwy do ognia” — uważa dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Protest rezydentów: jakie są perspektywy rozwiązania problemu?

Co zrobi nowy szef resortu? Minęło zbyt mało czasu od nominacji, by to przewidzieć. „Trudno oprzeć się wrażeniu, że decyzja o rotacji na stanowisku ministra zdrowia była po prostu graniem na zwłokę. To strategia, którą uprawiają kolejne rządy. Na przełomowe zmiany trudno liczyć, zważywszy że wszystkie kluczowe decyzje odnośnie do systemu ochrony zdrowia są poza ministrem Szumowskim. Przede wszystkim poza nim są postanowienia dotyczące ilości środków z budżetu, przeznaczanych na leczenie” — argumentuje Zdzisław Szramik.

Skutki podejmowanych w ramach akcji protestacyjnej kroków będą dla decydentów z tygodnia na tydzień coraz bardziej odczuwalne. Wkrótce w życie wejdą wypowiedzenia złożone przez lekarzy w grudniu, styczniu. 

„Nasza akcja się nie zakończy, dopóki nie dojdzie do postulowanych przez nas rozwiązań systemowych. Zostaliśmy zaproszeni na rozmowy z nowym ministrem zdrowia. Czy dojdzie do przełomu? Taki scenariusz byłby możliwy, gdyby w Ministerstwie Finansów zdecydowano się na istotne zwiększenie puli pieniędzy na ochronę zdrowia. Dziś mówi się o zastrzyku gotówki w wysokości 200 mln zł. Taka suma pozwoli co najwyżej na gaszenie lokalnych pożarów” — zaznaczył przed spotkaniem z ministrem Marcin Sobotka.

Gdy 19 stycznia zamykaliśmy to wydanie „Pulsu Medycyny”, rozpoczynało się spotkanie ministra zdrowia z przedstawicielami protestujących rezydentów. Do tematu powrócimy.

 

Czas zastanowić się nad realną optymalizacją pracy szpitali

Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego, były wicedyrektor Opolskiego Oddziału NFZ:

Początek roku był w naszym województwie niezwykle trudny. Tylko w jednym naszym szpitalu wojewódzkim napotkaliśmy poważne problemy kadrowe, m.in. na oddziale chirurgii. Ten przykład pokazuje, jak sytuacja z wypowiadaniem klauzul opt-out uległa zapętleniu, a roszczenia dotyczące oczekiwań finansowych istotnie przełożyły się na tryb funkcjonowania oddziałów szpitalnych. 

Wydawałoby się, że oddział dysponujący dużą liczbą personelu — siedmioma specjalistami, sześcioma lekarzami rezydentami — nie powinien mieć problemów w tworzeniu grafiku na wzór dotychczas obowiązującego, a stało się inaczej. W efekcie dyrektor szpitala wojewódzkiego zaproponowała, by przejść na rytm pracy planowej — pacjenci wymagający interwencji chirurgicznej będą przyjmowani w godzinach regularnej pracy, natomiast funkcję całodobowej operatywy i 24-godzinnej gotowości mają spełniać inne oddziały. Informacja ta została przekazana do służb ratunkowych. 

Mimo podjętych działań, protest eskalował. Z myślą o dobru pacjentów i przyszłości oddziału chirurgii zarząd szpitala zdecydował się przystać na żądania lekarzy. W efekcie płaca zasadnicza specjalistów ma wzrosnąć do 6 tys. zł. Uwzględniając podwyżki dla wszystkich lekarzy specjalistów zatrudnionych w tym szpitalu, koszty działania placówki wzrosną o 3 mln zł w skali roku.

Dla organów założycielskich problematyczne są rosnące oczekiwania finansowe, potęgowane różnorodnymi sygnałami o stawkach pojawiających się w innych placówkach. Oczywiście wynika to z praw rynku — niskiej podaży lekarzy i wysokiego popytu po stronie szpitali. Niemniej jednak wywołuje to atmosferę, która nie sprzyja rozwiązywaniu problemów trawiących system ochrony zdrowia.

Kolejnym problemem jest ograniczone finansowanie określonych procedur (np. rehabilitacji neurologicznej), w przypadku których istnieje ogromny potencjał zarówno ludzki, jak i sprzętowy. W praktyce pacjenci po udarze nie mogą skorzystać ze sprawnej i szybkiej rehabilitacji neurologicznej z uwagi na limity kontraktów. W tym obszarze jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie limitów finansowania wybranych procedur.

Jako samorząd województwa obawiamy się również tego, że będziemy wciągani do prowadzenia rozmów na temat oczekiwań płacowych personelu medycznego. Oczywiście jesteśmy odpowiedzialni za podległe nam jednostki, ale jako organy władzy samorządowej nie mamy możliwości nieustannego dokładania pieniędzy na płace. Dlatego też minister ustalając płace minimalne, zasady podwyżek dla rezydentów czy innych grup zawodowych, musi liczyć się z tym, że jego decyzje mogą w pewnym stopniu rozregulować system i stanowić zagrożenie dla ciągłości funkcjonowania oddziałów.

Problemem szpitali jest również to, że do tej pory ministerstwo i NFZ w różnych rozporządzeniach i zarządzeniach stawiały na bardzo silne wymagania kadrowe, co nijak się miało do świadczeń udzielanych nawet przez te same oddziały, ale zlokalizowane w innych szpitalach. Dobrym przykładem sprzed lat były tzw. ostre dyżury chirurgiczne, realizowane w konkretnych placówkach. Zasady były jasne dla całego systemu ratownictwa, a placówki pełniące dyżury były w konkretne dni przygotowane na udzielanie świadczeń w trybie ostrym. Takie rozwiązanie pozwalało na zapewnienie ciągłości udzielania świadczeń przy ograniczonej liczbie lekarzy. To pokazuje również lekarzom, że można jednostkowo zarobić więcej, nie spędzając tylu godzin w szpitalu. Niestety, większa obsada kadrowa zawsze będzie generować wyższe koszty po stronie zarządzających i rościć względem płatnika oczekiwania większych nakładów.

 

Ilu lekarzy wypowiedziało klauzule opt-out

Łódzkie: 663

Mazowieckie: 624

Dolnośląskie: 508

Śląskie: 332

Świętokrzyskie: 294

Lubelskie: 270

Małopolskie: 250

Podkarpackie: 206

Opolskie: 194

Podlaskie: 141

Kujawsko-Pomorskie: 132

Wielkopolskie: 105

Pomorskie: 77 

Warmińsko-Mazurskie: 30

Lubuskie: 22

Zachodniopomorskie: 14

Źródło: Urzędy Wojewódzkie, dane z 9-10.01.2018 r.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Protest rezydentów obnażył braki kadrowe
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.