Prof. Witkowski: braki kadrowe mogą stać się barierą w realizacji Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia

Oprac. Emilia Grzela
opublikowano: 03-08-2022, 15:09

Elementem NPChUK powinna być modyfikacja programów szkoleń specjalizacyjnych oraz strategia stopniowego wzrostu wynagrodzeń - nie łudźmy się, bez uwzględnienia tego aspektu liczba potrzebnych nam specjalistów szybko nie wzrośnie - uważa prof. Adam Witkowski, członek Krajowej Rady ds. Kardiologii przy ministrze zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

31 grudnia 2021 r. zakończyła się realizacja Programu Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego POLKARD na lata 2017-2021. Narodowy Program Chorób Układu Krążenia (NPChUK) na lata 2022-2032, wprowadzany projektowaną uchwałą, ma być kompleksową narodową strategią kardiologiczną.

5 lipca liczący 149 stron projekt NPChUK na lata 2022-2032 został opublikowany w Rządowym Centrum Legislacji i przekazany do konsultacji, na które przewidziano 7 dni.

Program będzie koncentrował się na działaniach w pięciu obszarach: inwestycje w kadry; inwestycje w edukację; profilaktykę i styl życia; inwestycje w pacjenta; inwestycje w naukę i innowacje; inwestycje w system opieki kardiologicznej.

Odpowiedzialny za przygotowanie projektu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że dokument był przedmiotem dwukrotnych uzgodnień z Krajową Radą do spraw Kardiologii, w pracach której uczestniczą eksperci, przedstawiciele środowiska naukowego i medycznego.

O komentarz do projektu NPChUK poprosiliśmy prof. Adama Witkowskiego:

Prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski
kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w Narodowym Instytucie Kardiologii Stefana kardynała Wyszyńskiego — Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie, członek European Society of Cardiology, członek Krajowej Rady ds. Kardiologii przy ministrze zdrowia
Fot. Archiwum

Narodowy Program Chorób Układu Krążenia bez wątpienia jest potrzebny. Schorzenia sercowo-naczyniowe, szczególnie choroba wieńcowa i udar mózgu, stanowią najczęstszą przyczynę zgonów w polskiej populacji. Według szacunków, dokonywanych z użyciem skali SCORE2, Polska należy do krajów Unii Europejskiej o wysokim ryzyku sercowo-naczyniowym.

Celem programu jest reorganizacja opieki kardiologicznej i profilaktyki, a także zwiększenie ich dostępności, ale przede wszystkim zapewnienie stabilnego finansowania prewencji, diagnostyce i leczeniu chorób układu krążenia. Nigdy wcześniej finansowanie w tym obszarze nie było tak wysokie. Przypomnijmy, że w czasach realizacji programu POLKARD sięgało ono ok. 120 mln zł rocznie. Tymczasem w NPChUK mowa o finansowaniu sięgającym do 270 mln zł rocznie przez najbliższych 10 lat. Trochę niepokoi środowisko brak gwarancji minimalnego finansowania. Mam jednak nadzieję, że z czasem środki przeznaczone na realizację NPChUK nie zostaną obniżone.

Główne założenia programu koncentrują się na wzmocnieniu potencjału kadr w kardiologii, w tym naukowego, profilaktyki i edukacji zdrowotnej oraz wprowadzeniu programów opieki koordynowanej nad pacjentami ze schorzeniami układu krążenia. Jak bardzo są one potrzebne pokazał sukces programu KOS-zawał. W tym kontekście niezmiernie żałuję, że program kompleksowej Opieki nad Osobami z Niewydolnością Serca (KONS) nie doczekał się realizacji, mimo ministerialnych deklaracji jeszcze z 2017 r. i ogromnych potrzeb zdrowotnych w tym zakresie. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu realizacja NPChUK zrekompensuje to zaniechanie.

Kolejne ważne założenia programu to poszerzanie dostępu do nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia oraz większe zaangażowanie lekarzy rodzinnych w opiekę nad pacjentami kardiologicznymi. Temu właśnie ma służyć rozpoczęty na Mazowszu pilotaż sieci kardiologicznej, rozszerzony ostatnio o kolejnych pięć województw. Oczywiście, musi to być uzupełnione skoordynowaniem sieci ośrodków wysokoreferencyjnych, zapewniających szybką ścieżkę dostępu do specjalistycznej diagnostyki i leczenia.

Zaplanowane w ramach NPChUK działania mają także na celu zwiększenie liczby specjalistów zajmujących się diagnostyką i leczeniem chorób układu krążenia. Chodzi oczywiście nie tylko o kardiologów, ale również np. kardiochirurgów, chirurgów naczyniowych, angiologów, a także internistów czy lekarzy rodzinnych. Warto tu zauważyć, że brakuje też pielęgniarek specjalizujących się w tej dziedzinie, np. w opiece nad chorymi z niewydolnością serca. Na co dzień w szpitalach wysokospecjalistycznych szczególnie odczuwalna jest niewystarczająca liczba instrumentariuszek. Bez uzupełnienia braków kadrowych i większego zaangażowania lekarzy rodzinnych w realizację NPChUK trudno będzie osiągnąć określone w koncepcji cele strategiczne.

Elementem NPChUK powinna być więc modyfikacja programów szkoleń specjalizacyjnych oraz strategia stopniowego wzrostu wynagrodzeń — nie łudźmy się, bez uwzględnienia tego aspektu liczba potrzebnych nam specjalistów szybko nie wzrośnie. Czy to właśnie braki kadrowe staną na przeszkodzie sukcesu NPChUK? W mojej ocenie, obecnie system opieki zdrowotnej nie dysponuje wystarczającą liczbą specjalistów, by bez przeszkód wdrożyć program w życie. Na tle Europy Polska ma jeden z najniższych wskaźników liczby praktykujących lekarzy na 1000 mieszkańców. Co więcej, być może dziś braki kadrowe nie są w kardiologii dotkliwe, ale wielu kardiologów zbliża się do wieku emerytalnego, a brakuje młodych specjalistów, którzy mogliby ich w przyszłości zastąpić. Należałoby więc stworzyć cały system zachęt finansowych, szkoleniowych oraz kompetencyjnych, które przyciągnęłyby lekarzy i pielęgniarki do dziedzin koncentrujących się na chorobach układu krążenia.

Warto byłoby też doprecyzować kompetencje personelu pielęgniarskiego zaangażowanego 
w opiekę nad pacjentem ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi. NPChUK zawiera takie elementy, mam więc nadzieję, że w ciągu kolejnych 10 lat jego realizacji uda się je skutecznie wdrożyć i zmniejszyć braki kadrowe.

Polska kardiologia nadal w znacznej mierze opiera się na medycynie naprawczej, zbyt mały nacisk kładziemy na edukację zdrowotną, profilaktykę oraz właściwą kontrolę czynników ryzyka związanych ze stylem życia. Dziś cukrzyca, otyłość i źle kontrolowane — a nawet niezdiagnozowane — nadciśnienie tętnicze urastają do bardzo poważnych wyzwań dla zdrowia publicznego. 60 proc. Polaków z hiperlipdemią nie wie, że ma za wysokie stężenie cholesterolu, natomiast ci z już postawioną diagnozą często nie są prawidłowo leczeni.

Uważam, że nadal nie doceniamy znaczenia prozdrowotnej edukacji prowadzonej od najmłodszych lat. Czas wyłącznie na krytykę tego, co się w profilaktyce nie udaje, już dawno jednak minął. Musimy zacząć działać, stąd tak szeroko obszar ten został uwzględniony w NPChUK. Dziś trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie obszary w programie będą wymagały korekty. Być może warto będzie się w przyszłości zastanowić na ile NPChUK powinien być scentralizowany, a na ile szerzej w jego realizację mogłyby zaangażować się np. władze samorządowe.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.