Prof. Simon: rząd za bardzo pobłażał antyszczepionkowcom, także i mi grożono śmiercią

EG, Rzeczpospolita
opublikowano: 09-08-2021, 11:37

Strona rządowa podjęła bardziej stanowcze działania przeciwko ruchom antyszczepionkowym dopiero po incydentach w Zamościu - ocenił prof. Krzysztof Simon, wskazując na wcześniejszą bierność rządzących.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Prof. Krzysztof Simon, członek Rady Medycznej przy premierze, w rozmowie z “Rzeczpospolitą” krytycznie odniósł się do działań wobec ruchów antyszczepionkowych, jakie podjęli rządzący. Jego zdaniem dopóki antyszczepionkowcy nie zaczęli dokonywać brutalnych ataków, takich jak np. ten w Zamościu, władze pozostawały całkowicie bierne wobec ich aktywności.

Prof. Simon: problem agresji antyszczepionkowców zgłaszam od pół roku

Prof. Simon ujawnił, że jemu i wielu członkom Rady Medycznej działającej przy premierze grożono śmiercią.

- Problem jest z niesłychaną agresją antyszczepionkowców, co zgłaszam od sześciu miesięcy. Ministerstwo Sprawiedliwości nic w tej sprawie nie robiło, ani żadne inne służby. Jak grożono mi karą śmierci - zresztą nie tylko mi, ale też wielu członkom Rady Medycznej i innym ludziom, którzy się wypowiadali prospołecznie, dbając o zdrowie chorych, to nikt nie zareagował. Mam dokument ze Świdnika, nazwisko osoby, która mi groziła, policja rozpoczęła śledztwo, a pani prokurator odpowiada, że groźba kary śmierci w myśl kodeksu karnego nie jest przestępstwem - powiedział prof. Simon.

Ekspert wytknął także rządzącym, że tolerują antyszczepionkowców we własnych szeregach. Jako przykład podał sytuację sprzed kilku tygodni, gdy posłanka PiS Anna Siarkowska w towarzystwie posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego wkroczyli do domu dziecka w Nowym Dworze Gdańskim, aby zainterweniować w sprawie szczepienia dzieci - ich zdaniem wbrew woli opiekunów prawnych.

Obostrzenia tylko dla niezaszczepionych, obowiązkowe szczepienia wybranych grup

Zdaniem prof. Krzysztofa Simona czwarta fala pandemii COVID-19 jesienią jest pewna, choć jak przypuszcza ekspert, będzie ona mniej dotkliwa niż poprzednie. Niepokojącym faktem jest wolne tempo szczepień oraz niski poziom immunizacji w niektórych grupach wiekowych lub regionach Polski. W ocenie prof. Simona rząd powinien wprowadzić obostrzenia dotykające wyłącznie niezaszczepionych i obowiązek szczepień dla części grup zawodowych.

Zdaniem prof. Simona osoby, które nie chcą się szczepić przeciw COVID-19 nie mogą terroryzować zwolenników szczepień.
Fot. Archiwum

- Jestem zwolennikiem przymusowego zaszczepienia kluczowych dla szerzenia się epidemii grup - służby zdrowia, służb, które mają kontakt z ludźmi, nauczycieli, sprzedawców w sklepach itd. - ale to napotyka polityczne ograniczenia. (…) Nie może ta część społeczeństwa, która jest propolsko nastawiona, propaństwowo, dba o innych, być terroryzowana przez osoby, które nie chcą się szczepić - mówi prof. Simon.

Więcej: rp.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE: Obowiązkowe szczepienia medyków niemal pewne. Co z trzecią dawką szczepionki?

Kraska: szczepienia muszą przyspieszyć, rozmawiamy też z medykami o płacach

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.