Prof. Robert Gasik: Pandemia COVID-19 powoduje wzrost zachorowań na zespoły bólowe kręgosłupa

opublikowano: 09-02-2021, 13:35

“Zespoły bólowe kręgosłupa nie są chorobą bezpośrednio przekładającą się na długość życia, ale charakterystyczne dla nich dolegliwości z pewnością znacząco obniżają jego jakość i stanowią czynnik ryzyka wystąpienia m.in. depresji“ - mówi prof. dr hab. n. med. Robert Gasik, kierownik Kliniki i Polikliniki Neuroortopedii i Neurologii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji, prezydent Polskiego Towarzystwa Chirurgii Kręgosłupa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Całkowicie jest zrozumiałe, że niemal cały wysiłek globalnego i polskiego systemu opieki zdrowotnej skierowany jest dziś na walkę z pandemią COVID-19. Patrzę jednak w przyszłość ze sporymi obawami, ponieważ krajowa ochrona zdrowia zmagała się z licznymi trudnościami jeszcze przed koronawirusem, a w bliskiej przyszłości przyjdzie nam zmierzyć się z falą pacjentów, których leczenie dziś odkładamy w czasie.

Prof. dr hab. n. med. Robert Gasik
Prof. dr hab. n. med. Robert Gasik

Pandemia COVID-19 dodatkowo powoduje wzrost liczby zachorowań na zespoły bólowe kręgosłupa. Dane opublikowane w 2020 r. jasno wskazują na korelację pomiędzy większą liczbą chorych skarżących się na dolegliwości bólowe a zmianą charakteru pracy zawodowej oraz ograniczeniem codziennej aktywności w związku z obostrzeniami.

Przyczyną wzrostu zachorowalności jest także to, że wielu Polaków nadmiernie przybrało na wadze, a ich domowe stanowiska pracy nie są przystosowane do kilkugodzinnego trwania w niemal niezmienionej pozycji statycznej: stojącej lub siedzącej. Pracownicy zostali odesłani do domów bez informacji, jak powinni prawidłowo przygotować swoje miejsce pracy. Prowokuje to olbrzymie przeciążenia układu ruchu i jest czynnikiem, który przyspiesza zmiany degeneracyjne albo powoduje wystąpienie nowych, nie tylko w obrębie kręgosłupa.

Przykładowo, w warunkach domowych wiele osób pracuje w złej pozycji z rękoma uniesionymi nad barkami, co przeciąża stawy barkowe, nadgarstki i kręgosłup. Dodatkowym obciążeniem dla kręgosłupa jest trwanie w statycznej pozycji ze znaczącym pochyleniem do przodu. Nieprawidłowa organizacja miejsca pracy zwiększa nie tylko ryzyko wystąpienia schorzeń układu ruchu, ale też np. zaburzenia funkcjonowania narządów jamy brzusznej czy wzrost zachorowalności na żylaki kończyn dolnych.

Dane sprzed pandemii mówią, że ponad 80 proc. dorosłej populacji choć raz w przebiegu życia cierpiało na zespół bólowy. W większości przypadków dolegliwości miały charakter sporadyczny i po pewnym czasie ustępowały, ale u 13 proc. z tej populacji ból rozwijał się w schorzenie przewlekłe. Istnieją także publikacje opisujące epidemiologię zespołów bólowych jedynie dolnego odcinka kręgosłupa wśród mieszkańców krajów uprzemysłowionych: w ciągu ostatniego miesiąca dolegliwości tego rodzaju odnotowało u siebie 40 proc. badanych, w ciągu roku było to aż 60 proc.

Nie bez znaczenia, jeśli chodzi o czynniki ryzyka dolegliwości bólowych układu ruchu, pozostają: nieregularna aktywność fizyczna, dieta oraz związana z nią nadwaga i otyłość. Ale kluczowa wydaje się ewolucja warunków i miejsca pracy, jaka dokonała się w ciągu ostatnich 100 lat. Na początku ubiegłego stulecia praca w pozycji siedzącej była zarezerwowana dla wąskiego grona pracowników umysłowych – dziś pracuje tak większość Polaków.

Widoczna jest również korelacja pomiędzy epidemią otyłości a wzrostem zachorowań na zespoły bólowe kręgosłupa. Badania populacyjne wskazują, że ok. 80 proc. pacjentów z nadwagą ma także częściej występujące zespoły bólowe. Najprostszy związek to ten o charakterze mechanicznym, a więc nadmierne obciążenia stawów, kończyn dolnych i kręgosłupa spowodowane zwiększoną masą ciała. Dodatkowo jednak zespół metaboliczny może wywoływać dysfunkcję układu nerwowego, skutkującą częstszym występowaniem dolegliwości oraz skłonnością do ich przechodzenia w postać przewlekłą. Ponadto ból u pacjentów otyłych zazwyczaj jest bardziej intensywny.

Jak wspomniałem, długotrwały ból jest czynnikiem wpływającym na obniżenie nastroju, a nawet sprzyjającym depresji, choć to dosyć złożony problem. Zaburzenia emocjonalne lub psychiczne mogą i wpływają na częstsze występowanie zespołów bólowych, ale dolegliwości bólowe, jeżeli utrzymują się długo, mogą powodować różnego rodzaju problemy pozasomatyczne: depresję, poczucie niepokoju i lęku. Należy oczywiście uwzględnić ten kontekst w procesie diagnostycznym i terapeutycznym.

ZOBACZ TAKŻE: Eksperci o stylu życia jako czynniku ryzyka chorób cywilizacyjnych [DEBATA]

„Oblicza Medycyny”. Zespoły bólowe kręgosłupa – nowa choroba cywilizacyjna [WIDEO]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.