Prof. Pyrć: szczepienie przeciwko ospie prawdziwej w dużym stopniu chroni także przez małpią ospą

KM/PAP
opublikowano: 23-05-2022, 12:52

Szczepienie przeciw ospie wietrznej nie chroni przed ospą małpią. Dysponujemy szczepionką Imvanex, która chroni przed ospą prawdziwą i małpią w znacznym stopniu. Mamy również lek Tecovirimat, zatwierdzony do stosowania w leczeniu małpiej ospy – wskazuje prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Szczepienie przeciwko ospie prawdziwej w dużym stopniu chroni także przez małpią ospą.
FOT. Pixabay

Prof. Krzysztof Pyrć, który pracuje w Małopolskim Centrum Biotechnologii UJ w Krakowie, wyjaśnia, że ospę wietrzną i ospę małpią wywołują zupełnie różne wirusy. Są to także odmienne choroby.

– Ospa małpia jest natomiast kuzynką ospy prawdziwej, która zniknęła dzięki szczepieniom i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ponad 40 lat temu. Jeżeli czytacie, że szczepienie przeciw ospie wietrznej chroni przed ospą małpią, jest to nieprawda – stwierdza na Twitterze.

Zauważa, że dotąd zarejestrowano kilkadziesiąt przypadków małpiej ospy na świecie, w znaczącej większości łagodnych i niewymagających leczenia, „więc absolutnie nie ma powodów do paniki”. „Warto natomiast rozważyć dostępne opcje, i przydałyby się jasne wytyczne w języku polskim” - dodaje.

Europejskie Centrum Kontroli Chorób (ECDC) udostępniło dokument, w którym opisuje wirusa oraz chorobę związaną z małpią ospą.

„Dysponujemy szczepionką Imvanex, która chroni przed ospą prawdziwą i małpią w znacznym stopniu. Mamy również lek Tecovirimat, zatwierdzony do stosowania w leczeniu małpiej ospy. Hamuje on interakcje wirusowego białka VP37 z białkami człowieka i w ten sposób uniemożliwia tworzenie zakaźnych wirusów” – tłumaczy prof. Krzysztof Pyrć.

Niepokojący wzrost transmisji małpiej ospy z człowieka na człowieka

Ekspert wskazał, że małpią ospą ludzie zarażają się od zwierząt, ale przypadki transmisji człowiek-człowiek były notowane od wielu lat. “To co teraz budzi niepokój, to efektywność tej transmisji” - zauważył prof. Pyrć.

Specjalista zwraca też uwagę, że w Polsce nie było jeszcze przypadków małpiej ospy. Warto jednak, żeby osoby związane ze służbą zdrowia wiedziały, "czego szukać".

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz zapewnił PAP, że sytuacja związana z pojawieniem się nowych zagrożeń epidemicznych w Polsce jest stale monitorowana. - Nie ma na dziś zagrożenia szerszym rozprzestrzenianiem się małpiej ospy - zaakcentował.

Nature: małpia ospa zwykle nie wymaga specjalnego leczenia

Wirusolog Jay Hooper z US Army Medical Research Institute of Infectious Diseases podkreślił w wypowiedzi dla „Nature”, że większość zakażonych małpią ospą wraca do zdrowia w ciągu kilku tygodni bez żadnego leczenia. Choroba ta rozprzestrzenia się na skutek bliskiego kontaktu z płynami osoby chorej, w tym również śliną z kaszlu.

Najczęstsze objawy zakażenia małpią ospa to gorączka, bóle głowy, bóle pleców i mięśni, powiększone węzły chłonne oraz wysypka podobna do ospy wietrznej.

ZOBACZ TAKŻE: Małpia ospa: kolejne kraje potwierdzają przypadki zakażenia. Czy są powody do niepokoju?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.