Prof. Maksymowicz o przeciwnikach szczepień: sekta, występują przeciw 5 przykazaniu

EG, JW/Radio Zet
opublikowano: 02-02-2022, 10:09

Stworzyła się sekta, czasami blisko kościoła katolickiego. Jako katolik mogę powiedzieć, że jest to sekta, bo występuje przeciw 5 przykazaniu - powiedział w Radiu Zet lekarz i poseł Polski 2050 prof. Wojciech Maksymowicz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. Wojciech Maksymowicz
Fot. Archiwum

W środę (2 lutego) gościem Beaty Lubeckiej w Radiu Zet był prof. Wojciech Maksymowicz. Stwierdził, że koronawirus w V fali dotknie zdecydowaną większość społeczeństwa i dopiero wtedy będzie można mówić o jakimkolwiek luzowaniu restrykcji. - Mamy oddział covidowy (w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie - red.) i codziennie wjeżdżają pojemniki na zwłoki - dodał.

Prof. Maksymowicz: wszystko to za późno

Prof. Maksymowicz skomentował m.in. ostatnie rozwiązania przeciwpandemiczne takie jak skrócenie izolacji medykom i służbom mundurowym czy obowiązek szczepień dla personelu medycznego. Ocenił je jako spóźnione.

– Te przepisy powinny powstawać z wyprzedzeniem, a powstają reaktywnie. Jak było widać, że jest problem, wówczas pojawiał się przepis. Skrócenie izolacji należało wprowadzić wcześniej, np. trzy tygodnie temu. Jest też sprawa obowiązkowych szczepień. Uchwalono to, ale przepis ma obowiązywać od marca. (...) To za późno - powiedział prof. Maksymowicz.

Przyznał, że wśród medyków jest część osób sceptycznych wobec szczepień i one będą zwlekać z zaszczepieniem się, ale - jego zdaniem - to pojedyncze przypadki. Odniósł się też do odrzucenia ustawy covidowej. Ocenił, że projekt ustawy był “bez sensu”, a PiS nie zgłosił do niego żadnej autopoprawki - wobec czego dalsze procedowanie byłoby stratą czasu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: “Bubel prawny” i “zachęta do donosicielstwa”. Sejm odrzucił projekt ustawy covidowej

– W tym przedłożeniu ta ustawa nadawała się tylko do kosza - powiedział.

Prof. Maksymowicz: teraz to można już nic nie robić

W jakim miejscu pandemii jesteśmy? Prof. Maksymowicz wskazał, że nadal mamy do czynienia z dynamicznym trendem wzrostowym i niebawem - najpewniej - osiągniemy pułap 100 tysięcy zakażeń dziennie.

– Najprawdopodobniej ta choroba dotknie większość społeczeństwa. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o luzowaniu restrykcji. Mamy pod tym względem pewne opóźnienie wobec pozostałych krajów Europy. (...) Dostrzegam pewne ubezwłasnowolnienie ministerstwa, czego przykładem jest to, że dwa dni temu nie można było wymusić obecności kogokolwiek z MZ (na posiedzeniu Komisji Zdrowia - red.). Co teraz? Trzeba było wprowadzić ustawę Hoca, teraz to można już nic nie robić - stwierdził.

Przypomniał, że pierwsze prace nad ostatecznym kształtem ustawy wystartowały już kilka miesięcy temu i choć - jak dodał - była ona “lajtowa”, to jednak promowała szczepienia.

Profesor ocenił też pracę Adama Niedzielskiego na stanowisku ministra zdrowia. - Myślę, że nie ma za wiele do powiedzenia, nie ma autorytetu - powiedział.

Przypomniał, że próbował skontaktować się z ministrem Niedzielskim jeszcze w czasach, gdy sam pełnił funkcję podsekretarza stanu w resorcie szkolnictwa wyższego, ale bez skutku.

– Widziałem, że jest schowany, liczy i wypełnia polecenia, które niewątpliwie płynęły z góry, od premiera Morawieckiego - dodał.

Prof. Maksymowicz o przeciwnikach szczepień: sekta

Prof. Maksymowicz bardzo krytycznie skomentował też zachowanie przeciwników szczepień, oskarżając ich o sekciarstwo.

– Jeszcze tydzień temu osobiście wręczałem premierowi, a on przekazał ministrowi  Dworczykowi nasze uwagi. Zgłaszaliśmy liczne poprawki do poprzedniej ustawy Hoca. Chodziło o obowiązkowe szczepienia w pewnych grupach - mówił gość Beaty Lubeckiej.

Prof. Wojciech Maksymowicz ocenił, że niektórzy „weszli w objęcia sekty”. - Stworzyła się sekta, czasami blisko kościoła katolickiego. Jako katolik mogę powiedzieć, że jest to sekta, bo występuje przeciw 5 przykazaniu - skwitował.

Musiał sam operować, bo wszyscy byli chorzy

Dopytywany przez Beatę Lubecką o sytuację w jego szpitalu, prof. Maksymowicz odpowiedział:

- Przedwczoraj tak się złożyło, że musiałem być sam (i operować - red.), bo wszyscy byli chorzy. Inni specjaliści? - 1/3 anestezjologów jest chora. Liczymy, że wrócą, ale pewnie wtedy inna 1/3 będzie chora. Fala jest w toku - zaznaczył neurochirurg.

Podkreślał, że w związku z zakażeniami i przepisami w szpitalu panuje bałagan i chaos. - Wczoraj koleżanka nie miała objawów, miała 3 testy ujemne, mogła mi pomagać przy operacji, a parę godzin poświęciła, żeby zdjąć z niej kwarantannę po 7 dniach. Ale ponieważ przestawiano system – nie dało się – opowiada Gość Radia Zet.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Antyszczepionkowcy z Europy osiedlają się w Paragwaju i zakładają wioski

Ogłaszali "wyroki śmierci" w sieci i na manifestacjach antyszczepionkowców. Usłyszeli zarzuty prokuratorskie

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.